Strona główna Wiadomości

3 DNI DO WYBORÓW: Co mówią kandydaci?

Reklama

W Nowym Sączu w wyborach samorządowych 16 listopada o fotel prezydenta miasta ubiega się 5 kandydatów. O 23 miejsca w Radzie Miasta walczą 323 osoby z 8 komitetów wyborczych. 66 771 osób jest uprawnionych do głosowania. Co robią, mówią i obiecują kandydaci na 3 dni przed wyborami?

W środę 12 listopada na antenie Radia Kraków odbyła się ostatnia już debata pięciu kandydatów na prezydenta Nowego Sącza. Przedstawiamy jej finałową częśc – dwuminutowe wystąpienie pretendentów do prezydenckiego fotela. Pełny zapis debaty można znaleźć tutaj.

debatark
Debata Radia Kraków. Fot. Radio Kraków

Artur Czernecki (KWW Artura Czerneckiego Solidarni Sądeczanie):

Jest mi przykro, kiedy słyszę z ust urzędującego prezydenta Ryszarda Nowaka takie słowa. Nasza propozycja, komitetu Solidarni Sądeczanie i moja, jako kandydata na prezydenta jest tworzeniem nowego sektora gospodarki dla rozwoju centrum miasta. Rozwoju po to, aby zatrzymać emigracje młodzieży z Nowego Sącza. Należy się odważyć panie prezydencie gdyż mamy wolne pomieszczenia, pustostany, choćby nawet przy ul. Szwedzkiej i nie tylko. Także w kamienicach prywatnych właścicieli o czym mówiłem. Gdyby pan mnie słuchał, to by pan usłyszał, że 85 procent środków na dostosowanie tych obiektów pod wynajem można pozyskać z nowego budżetu Unii Europejskiej. My stwarzamy możliwość znalezienia pracy i zatrzymania młodych ludzi, tym samym oddziaływania na pozostałe gałęzie gospodarki, jak hotelarstwo, handel, usługi i tak dalej. Sam remont kilku ulic i chodników nie stworzy miejsc pracy. Musimy się na to odważyć. My idziemy z odwaga, idziemy z propozycja dla sądeczan aby stworzyć te miejsca pracy, zatrzymać emigracje młodego pokolenia z miasta. Drodzy mieszkańcy Nowego Sącza. W najbliższych wyborach samorządowych kandyduję na urząd prezydenta miasta. Jestem alternatywą dla wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z obecnym stylem zarządzania miastem. Jako prezydent będę otwarty na rzetelną, rzeczową dyskusję. Będę kierował się jawnością i przejrzystością decyzji. Będę tez wdrażał wysokie, etyczne standardy życia publicznego i będę starał się zdynamizować rozwój miasta. Będę otwarty na krytyczne uwagi ale tez inicjatywy mieszkańców i nowatorskie pomysły, które będą sprzyjały poprawie jakości zarządzania miastem. Wprowadzę skuteczną kontrole administracji. Koniec z działaniami na pokaz. Czas pomyśleć o naszych dzieciach, abyśmy nie zostali sami na koniec swej starości.

Kazimierz Fałowski (KW Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke):

Ja mam nadzieję, że sądeczanie nie nabiorą się na te wszystkie puste, nie sprawdzone obietnice. Jakieś kopanie pod rynkiem, szukanie lochów, których nie ma. Trzeba porozmawiać z archeologami oni wiedza na ten temat więcej. Obiecywanie przeróżnych rzeczy, których nie będzie. Tak było cztery lata temu, tak było osiem lat temu. Wierzcie mi państwo, tego naprawdę nie będzie. Trzeba realnie popatrzeć na to, co można w Nowym Sączu zrobić. Trzeba to miasto naprawdę usprawnić. Usprawnić pod względem komunikacyjnym. Można wiele rzeczy wprowadzić, nie wszystko się da od razu powiedzieć, jak to zrobić ale jest to możliwe. Natomiast nie dajcie się nabrać na te puste obietnice jak Indianie się nabierali kiedy przychodzili biali, rozdawali im paciorki. Myśli Indianie, że coś z tego będzie ale nic nie było. Dostali paciorki a potem musieli za to zapłacić. Tak samo będzie z sądeczanami. Za tą kampanię też będziecie musieli zapłacić dlatego, że jest ona w większości realizowana z pieniędzy z budżetu. Nowa Prawica natomiast, to jest takie ugrupowanie, które chce zrobić zmianę nie tylko w Nowym Sączu ale również w Polsce. Ta zmiana ma polegać głównie na tym, że mamy dać pełną wolność obywatelom. Nie możemy obciążać ich kieszeni wszystkimi opłatami, dopłatami i różnymi innymi rzeczami. Musimy po pierwsze obniżać podatki i opłaty, i dać autentyczna wolność i swobodę ekonomiczną obywatelom. To jest trudne i tego się nie da wprowadzić w mieście ale są możliwości, żeby poprawić komfort życia mieszkańców. Natomiast gwarantuję, że w przyszłym roku w wyborach parlamentarnych, jeżeli tylko reprezentanci Nowej Prawicy znajdą się w parlamencie, natychmiast ruszymy do ataku i będziemy się starali wprowadzić takie ustawy, takie zmiany w systemie, żeby poprawić życie mieszkańcom także Nowego Sącza.

Grzegorz Fecko (KW Platforma Obywatelska RP):

Zadajemy sobie pytanie, czy Nowy Sącz się rozwija, czy jest w zastoju? Pewnie z roku na rok jest coraz lepiej. Pan prezydent w roku wyborczym troszkę asfaltu rzucił. W końcu po wielu kadencjach zaczynamy budować obwodnice północną. Natomiast ja mogę powiedzieć jedno, że szanse, które w tej chwili były już nie powrócą. Prezydent obecny prowadzi system swojego zarządzania „na pół etatu” i wydaje się, albo inaczej, jestem przekonany, że przy większym zaangażowaniu, przy pracy na pełny etat, miasto Nowy Sącz byłoby dzisiaj w zupełnie innym miejscu, w jakim są miasta jak Tarnów, Krosno, Jasło, Bielsko Biała, nie szukając już dalej. Prezydent miasta nie jest tylko po to, żeby zapewniać albo wspierać budowę galerii. Oczywiście na wolnym rynku one są potrzebne i niech same sobie radzą. W pracy prezydenta w mijających dwóch kadencjach zabrakło skierowania na przedsiębiorczość. Wielką zmarnowana, przegadana szansą była tak zwana Węgierska Bis. Chodziło nie tylko o to, że to będzie obwodnica pomiędzy Nowym Sączem a Starym Sączem. Dobrze wiemy, że tam kryją się tereny, które poprzez zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, poprzez uzbrojenie można przygotować pod inwestycje i tu jest największy klucz do rozwoju miast Nowego Sącza. Do poprawy zasobności jego mieszkańców, budowy średniej klasy, która teraz w Nowym Sączu prawie nie istnieje. Jeśli wymyślamy jakieś pomysły, co zrobić, żeby młodzi ludzie nie wyjeżdżali z Nowego Sącza, to to jest warunek. Oczywiście na przyszłość zapewniam, że zajmę się, jeśli chodzi o szkolnictwo, to głównym punktem będzie szkolnictwo zawodowe i techniczne.

Ludomir Handzel (KWW Koalicja Nowosądecka):

Mówimy bardzo dużo o jakości życia w naszym mieście. Mówimy bardzo dużo o tym, że tą jakość trzeba podnosić. I chce te swoje dwie minuty przeznaczyć na przyznanie się do czegoś mieszkańcom miasta. Jest mi z tego powodu bardzo przykro ale niestety muszę się do tego przyznać, że na lodowisko jeżdżę do Chełmca. Na basen jeżdżę do Rytra. Żeby pochodzić po parku, jadę do Muszyny. Żeby zagrać na Orliku, jadę Tegoborzy. Żeby pojeździć w skateparku, muszę pojechać do Krynicy. Żeby zobaczyć ładne centrum i przejść się pod płytą rynku, muszę pojechać do Rzeszowa. Jak chcę widzieć rozwijające się miasto, to wystarczy pojechać do Tarnowa. Skończmy z tym okresem, kiedy cały czas czegoś się nie da, coś jest blokowane. Spróbujmy coś zrobić. Sądeczanie, obudźmy się. Spróbujmy. Da się, naprawdę się da. W innych miejscowościach się da. W Nowym Sączu również się da.

Ryszard Nowak (KW Prawo i Sprawiedliwość):

Zacznę od komentarza do wypowiedzi kolegi Handzla. To kiedy pan pracuje? Kandydat wymienił taki obszar aktywności, że chyba rzeczywiście pracuje nocami. Natomiast odnosząc się do wszystkich uwag, które państwo podnosili. Oszczędzę, nie będzie biczował pana Artura Czerneckiego bo jednak brnie dalej w te swoje chore pomysły. Natomiast co do emigracji, ten temat się często pojawiał. Przepraszam bardzo, dlaczego mamy bronic, zatrzymywać na siłę młodych ludzi? Przecież to był jeden z najważniejszych postulatów, kiedy łączyliśmy się z Unią Europejską. Zresztą jeden z kandydatów, startujący nie dawno do Europarlamentu powinien wiedzieć, że wymiana handlu, ludzi itd. jest dziś nieograniczona. Dlaczego mój syn nie miałby wyjechać do Anglii, Szkoci, Irlandii itd. jeżeli mu tam będzie lepiej? Nie widzę w tym nic złego. Nie mam żadnych gwarancji, że moja córka, która skończyła studia w tej chwili, nie zostanie w miejscu, gdzie studiowała. A może się zakocha w jakimś Hiszpanie, Włochu albo jeszcze innym Greku. Mam ja tu zatrzymywać na siłę? Młodzi ludzie wiedzą, co robią. Wybierają to, co jest dla nich najlepsze. Ja marzyłem, jako młody człowiek, żeby wyjechać za granicę. Takiej możliwości nie było. A dziś wszyscy lamentują, że młodzi wyjeżdżają. Niech wyjeżdżają. Część z nich wróci bogatsza finansowo, bogatsza w doświadczenie być może lepiej wykształcona. Jeśli dziecko któregoś z panów zechce się uczyć w Oksfordzie, zabronią mu panowie? Dlatego, że tu jest PWSZ? I jeszcze mam jedno pytanie. Ciekawe jak pan radny Fecko chciałby zmienić szkolnictwo. Zmienić rektora? Ministra? Mówicie panowie pod publiczkę, mówicie bzdury. Jedyny rozsądny głos, który tutaj słyszałem, to jest głos pana Kazimierza Fałowskiego.

 

Reklama