Strona główna Wczoraj i dziś

Alternatywna historia Nowego Sącza: A gdyby nie było II wojny…

PIC_40-G-78-6
Ratusz w Nowym Sączu w 1976 roku. Fot. Grażyna Rutowska / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Historia nie zna podobno słowa „gdyby” ale mimo to zaryzykujemy. Wyobraźmy sobie, że gdyby nie wybuchła II wojna światowa… Jak wtedy mogłoby wyglądać nasze miasto w encyklopediach i przewodnikach? Urodziny miasta – kolejna rocznica jego lokacji – są dobrą okazją do rozważań z przymrużeniem oka. Przenieśmy się zatem do Nowego Sącza z 8 listopada 2016 roku, ale w alternatywnej wersji historii.

Nowy Sącz – miasto w województwie krakowskim, założone w 1292 roku przez króla Wacława II. W średniowieczu odgrywało wielką rolę, z racji dogodnego położenia na szlaku handlowym na Węgry. W późniejszym czasie znaczenie miasta zmalało.

W XIX wieku Nowy Sącz znajdował się pod zaborem austriackim. Po Wojnie Światowej miasto zaczęło się odbudowywać – coraz większa rola warsztatów kolejowych doprowadziła do rozwoju ekonomicznego miasta w latach 60. i 70. ub. wieku. Obecnie mówi się o Nowym Sączu, jako mieście milionerów, najbogatszym w całym regionie. Jako stolica Podhala stanowi także doskonałą bazę wypadową w pobliskie góry.

Miasto liczy sobie obecnie 90 tys. ludności. W większości są to wyznawcy religii rzymsko-katolickiej (70%), ale 25% mieszkańców stanowią Żydzi. W Nowym Sączu mieszkają także protestanci i unici.

alternatywna historia Nowego Sącza
Panorama Nowego Sącza. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

W centrum miasta znajduje się dawny Rynek, od 1984 r. Plac im. Pierackiego. Centrum miasta jest wymarłe – pustką straszą ulice Jagiellońska, Plac Pierackiego i dawna dzielnica żydowska. Handel przeniósł się do centrów handlowych, które w latach 60. wybudowali lokalni przedsiębiorcy. Obecnie trwają pracę nad ożywieniem dawnej starówki.

Warto zwrócić uwagę na starożytną Farę, kościół luterański, a także dawną synagogę, wraz z otaczającą ją zabudową sztetlową. W 1990 r. gruntownie odnowiono sądecki zamek – tu, od 1938 roku mieści się Muzeum Ziemi Sądeckiej. Prezentowane są w nim eksponaty związane z lokalną historią i kulturą. Do rozkwitu instytucji doprowadził jej wieloletni dyrektor Bolesław Barbacki. Obecnie, pod egidą Muzeum, planowane jest przekształcenie Starówki w Miasteczko Galicyjskie, muzeum na otwartym powietrzu. Ważny centrum kulturalnym jest także sądecki „Sokół” oraz powiązany z socjalistami Dom Robotniczy.

PIC_2-8598
Na dziedzińcu Sądeckiego Zamku Królewskiego. Fotografia zrobiona w okresie 1939-1945. Fot, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Nowy Sącz podzielony jest na kilka dzielnic, które wytworzyły się w latach 60. ub. wieku na tle głębokich podziałów religijnych i ideologicznych. Wydarzenia były związane ze strajkami kolejarzy w miejscowych warsztatach. W związku z tym centrum miasta, dawniej zamieszkiwane przez wiele grup narodowościowych o różnych poglądach, praktycznie opustoszało. Przyczyniła się do tego również emigracja ludności żydowskiej do Izraela. Szacuje się, że w latach 50-60. z miasta wyjechało ok. 30 tys. Żydów.

Mieszkańcy miasta gromadzą się wspólnie jedynie przy okazji wielkich świąt, przy pomniku Pierackiego na tzw. Starym Cmentarzu. Obok pomnika znajduje się Dom Pierackiego, który jest filią lokalnego Muzeum i prezentuje wkład sanacji w rozwój miasta.

PIC_2-8594
Wieża ratuszowa z balkonem. Lata 1939-1945. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W związku z silnymi podziałami w mieście rządzi Komisarz Rządowy, zaś każda ze swoich dzielnic posiada we władzach zastępcę Komisarza. Taka patowa sytuacja trwa od lat 60.

Swoistym fenomenem jest dzielnica socjalistów – przykolejowa. W latach 60. doszło do głębokich podziałów politycznych w mieście między konserwatystami a socjalistami. Ataki bojówek konserwatystów doprowadziły do odcięcia się od centrum miasta zamożnej grupy kolejarzy, a także podziałów politycznych w mieście. Ośrodkiem myśli narodowej i konserwatywnej stały się nowe osiedla leżące przy rzece Łubinka (nazwane osiedlem im. Dmowskiego). Dzielnica kolejowa znana jest ze swoich socjalistycznych i postępowych poglądów. Organizowane są tutaj m.in. obchody święta 1 maja. W dzielnicy narodowej rytm życia wyznaczają święta i uroczystości kościelne.

PIC_1-G-3283
Most heleński w latach 30. – w alternatywnej historii stałby pewnie do dziś. W rzeczywistości wysadzili go w powietrze Niemcy w 1945 roku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W Nowym Sączu warto wrócić uwagę na niepowtarzalną w skali Europy dzielnicę chasydzką zwaną „Milenium”, która powstawała od lat 50. XX w., tuż przed masową emigracją do Izraela. To jedno z dwóch „miast w mieście”, a mieszka w niej niemal 23 tys. ludzi. W jednym z wysokich wieżowców żyje słynny cadyk Elimelech ben Natan Halberstam. Charakterystyczny budynek uwieńczony jest lądowiskiem na helikopterów, a w pobliżu znajduje się wielkie centrum chasydzkie. Chasydzi gromadzą się tam w wielkiej sądeckiej synagodze, wybudowanej w 1976 r. z okazji 100 lecia śmierci założyciela dynastii Halberstamów. W dzielnicy Zawada znajduje się także nowy cmentarz żydowski. Ludność dzielnicy trudni się drobnym handlem, ale pośród mieszkańców możemy znaleźć najbogatszych ludzi w Polsce, jak Jakoba Englandera, właściciela Fabryki Wódek i Rosolisów w Dąbrówce – jednej z największych tego typu firm w Polsce, która eksportuje towary głównie na Daleki Wschód.

Milenium alternatywna historia Nowego Sącza
W alternatywnej historii Milenium to dzielnica chasydzka. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

W mieście znajduje się wiele szkół średnich, a także w przypadku ludności żydowskiej, szkoły religijne. W 1992 r., na 700-lecie miasta, otwarto w Nowym Sączu Uniwersytet Sądecki, który wyłonił się z rozlicznych filii uczelni krakowskich. US znajduje się przy Alejach Wolności i kształci głównie w kierunkach ekonomicznych. Szczególnie wysoko ceniona jest sądecka jesziwa, w której wykładają wybitni talmudyści z całego świata.

 

Tak mogłoby być, ale nie jest. Wybacz mi drogi Czytelniku fantazję, jaka mnie tutaj tutaj poniosła. Może to smutna wizja, ale studiując dokumenty archiwalne sprzed 1939 r. wyłaniają się w naszym mieście głębokie podziały społeczne… Niestety wybuchła II wojna światowa i już nigdy się nie dowiemy, jakby było… Pozostaje gdybać…

Łukasz Połomski
Reklama