Strona główna Wiadomości

Były prezes SARR wzywa do niepłacenia za audyt w tej miejskiej spółce

były prezes SARR Ludomir Krawiński stanowisko
Zrzut strony internetowej SARR

Po opublikowanym w zeszłym tygodniu audycie Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego, w którym wytknięto nieprawidłowości w funkcjonowaniu tej komunalnej spółki, głos zabrał Ludomir Krawiński, były prezes SARR. Wezwał obecnego prezesa spółki aby „powołując się na odpowiedzialność wykonawcy z tytułu rękojmi za wady wykonanego dzieła, zażądał od autora raportu firmy SenseMaking Consulting Group zwrotu wynagrodzenia, ewentualnie odmówił zapłaty wynagrodzenia za wykonanie tzw. Raportu”.

Zamówiony przez władze miasta audyt poszczególnych spółek komunalnych był przeprowadzony również w Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Wytknięto w nim m.in. że spółka nie realizuje zadań, do których została powołana oraz pobłażliwie potraktowała pracownika który zdefraudował ponad 200 tys. zł. Zastrzeżenia audytorów wzbudziła także działalność założonej przez SARR fundacji Silver Economy, która niejako konkurowała z działalnością fundatora. Więcej: Audyty miejskich spółek: Niepewna przyszłość SARR; zawiadomienie prokuratury o domniemanych nieprawidłowościach w STBS

Wyniki audytu skomentował Ludomir Krawiński, do grudnia ub. roku prezes Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego (wcześniej, w latach 2001 – 2002 prezydent Nowego Sącza). Jego zdaniem audyt SARR „ma liczne wady, zarówno prawne, jak i wady w ustaleniach faktycznych, co sprawia, że jest zupełnie nieprzydatny dla celu, któremu miał służyć” i wzywa obecnego prezesa SARR do niepłacenia za dokument. Przypomnijmy, że zewnętrzny audyt w Urzędzie Miasta Nowego Sącza, spółkach i wybranych jednostkach miejskich jest prowadzony na zamówienie prezydenta Ludomira Handzla. Wykonuje go firma audytorsko-konsultingowa SenseMaking Consulting Group Sp. z o.o. z Krakowa. Według informacji przekazywanych w kwietniu br., koszt audytu to około 120 tys. zł. Wiadomo także, że kontrolowane spółki również płacą za sporządzenie dokumentu.

Krawiński zauważa, że audyt był przeprowadzony według zasad i kryteriów dla jednostek sektora finansów publicznych, a SARR jest spółką prawa handlowego i nie należy do tego sektora. – Raport został zatem wykonany według zasad i kryteriów, które nie mają zastosowania do SARR S.A.. Ten rażący błąd popełniony już na wstępnym etapie ustalania kryteriów kontroli sprawia, że Raport jest nieprzydatny dla celu, któremu miał służyć. Tzw. Raport ma ponadto jeszcze szereg innych wad. Takie podejście firmy audytującej świadczy o jej niekompetencji, a wynik audytu jest co najmniej wypaczony. Audyt podobno przeprowadził duży i uczony zespół wymieniony w raporcie, lecz mimo mojego pisma zgłaszającego gotowość do współpracy i udzielenia niezbędnych wyjaśnień, nikt się ze mną nie skontaktował – podnosi m.in. były prezes SARR.

W sprawie przywłaszczenia pieniędzy przez pracownika SARR Krawiński tłumaczy, że dzięki ugodzie a potem sprzedaży długu, spółce udało się odzyskać ponad połowę z 200 tys. zł. – Na zawiadomienie organów ścigania zabrakło już czasu, ponieważ zostałem odwołany. O całej sytuacji poinformowałem nowego Prezesa sugerując mu powiadomienie organów ścigania, co uczynił – tłumaczy Ludomir Krawiński.

W obszernym stanowisku, które publikujemy od tekstem, były prezes SARR przedstawia wyjaśnienia poszczególnych kwestii podniesionych w audycie. – Reasumując, moim zdaniem raport z audytu został wykonany nierzetelnie i pod z góry założoną tezę, podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych spółek komunalnych – uważa Ludomir Krawiński.

 

(JO)

Reklama