Strona główna Wczoraj i dziś

Dom Robotniczy – 110 lat historii

Dom Robotniczy Nowy Sącz
Ulica Zygmuntowska i Dom Robotniczy – stan obecny (wrzesień 2017). Fot. TK / Twój Sącz

Dzielnica kolejowa była swoistym miastem w mieście, kompletnie nie pasującym do konserwatywnego oblicza starówki. Kolejarze nie zadowalali się pracą w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, dlatego postanowili wznieść własny ośrodek kultury – Dom Robotniczy – który oddano do użytku 110 lat temu.

Należy zaznaczyć, że wśród założycieli „Sokoła” znaleźli się pracownicy kolei. Rodzący się wśród nich socjalizm stawiał ich jednak na bocznym torze kultury sądeckiej, związanej z kościołem i tradycją. Stąd już od 1877 r. zbierali fundusze na budowę własnego domu kultury. W planach mówiono o nazwie „Dom Robotniczy”, jednak miał on także gromadzić ludzi poszukujących pracy. Ta ostatnia funkcja odeszła szybko w zapomnienie.

Powołano specjalny komitet, który 1901 r. zakupił stosowną działkę od Konrada Aleksandra. W 1907 r. przy ulicy Zygmuntowskiej 17 zakończono budowę nowego domu, który zwracał uwagę ciekawą, neogotycką architekturą (projekt Jana Stobieckiego). Tym samym kolejarze dostali własne centrum kultury, w sercu swojej dzielnicy.

Dom Robotniczy
Pocztówka z początku XX weku z rysunkiem pierwotnego wyglądu Domu Robotniczego.

Liczba instytucji mieszczących się przy Zygmuntowskiej była imponująca. Znalazły tam miejsce m.in.: Koło Stowarzyszenia Zawodowego Robotników i Służby Kolei Państwowych w Austrii, siedziba i sklep spółdzielni „Samopomoc”, orkiestry i partia socjalistyczna. Ciekawą inicjatywą był Klub Robotniczy, gdzie można było sobie zagrać w popularny wówczas bilard. W latach 20. ub. wieku rozbudowano dom, bowiem szybko okazał się za mały.

Chlubą kolejarzy było powstałe w 1901 r. Robotnicze Towarzystwo Śpiewackie „Echo”. Jego siedziba mieściła się w Domu Robotniczym. W działalność zespołu angażowało się wielu ludzi, różnych profesji, ale szczególnie wiele zawdzięcza Marianowi Rzymkowi, który prowadził chór w międzywojniu. „Echo” uchodziło wówczas za jeden z najlepszych tego typu zespołów w Polsce, czego dowodzą koncerty: w Krakowie, przed Prezydentem RP i w radiu. W pomieszczeniach obok mieściła się Orkiestra Pracowników Cesarsko – Królewskich Warsztatów Kolei Wschodniej, której korzeni należy szukać ok. 1892 r.. Kolejarze doskonale pamiętali Kazimierza Kirschanka, dyrygenta, który po koncercie stawiał beczkę piwa dla muzyków. W międzywojniu wśród kierowników zespołu wyróżniał się Ignacy Wolfsthal (1897 – 1943).

Oczywiście w Domu Robotniczym nie mogło zabraknąć kina. Powstało w 1912 r., jakie pierwsze stałe w Nowym Sączu. „Kino Wiedza” szybko zdobyło uznanie mieszczan, będąc skuteczną konkurencją dla „Sokoła”. Od 1933 r. publikę przyciągały kolorowe filmy.

Kolonia Kolejowa (Stara Kolonia) widziana z wieży Kościoła Kolejowego pod koniec lat 50. po prawej stronie ulica Zygmuntowska z Domem Robotniczym w głębi. Fotografia ze zbiorów Jacka Bassary

W 1922 r. powstał Teatr Robotniczy, który stacjonował w przy Zygmuntowskiej, stając się chlubą kolejarzy. Pośród wielu sztuk wystawionych na jego deskach zapamiętano szczególnie Mirlę Efros, którą w latach 1934-1937 przedstawiano aż dziewięć razy. Sztuka była oparta na żydowskich wątkach, a mimo to przyciągała tłumy mieszczan. Do 1939 r. aktorzy wystawili 132 premiery i 399 spektakli, co jest liczbą imponującą!

Ponadto w Domu Robotniczym mieściła się biblioteka Związku Zawodowego Pracowników Kolejowych, która powstała w 1918 r. Związana była z ruchem lewicowym, jak większość instytucji w tej części miasta. Podobny charakter miał Uniwersytet Ludowy im. Mickiewicza, którego siedziba również znajdowała się na Zygmuntowskiej. Podczas wykładów poruszano rozmaite tematy – od literatury, przez politykę po naukę, a w odczyty byli zaangażowani niemal wszyscy mieszczanie.

Tak ożywiona działalność kolejarzy miała kolosalne skutki! Przede wszystkim doprowadziła do ożywienia ruchu kulturowego w mieście. Szczególnie było to widoczne ze strony kościoła, stąd swoistego rodzaju „krucjatę” z socjalizującymi instytucjami z Zygmuntowskiej przeprowadzali Jezuici. Przy Kościele Kolejowym powstał szereg organizacji, a przede wszystkim katolicki dom społeczny, gdzie również utworzono kino, teatr i inne grupy.

Dom Robotniczy w połowie lat 90. Widoczne m.in. wejście do funkcjonującego do 2008 roku Kina Kolejarz. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Warto nadmienić jeszcze o politycznej roli Domu Robotniczego. To w tym budynku Związek Walki Czynnej przechowywał broń, a na spotkania konspiracji przed wybuchem I wojny światowej przyjeżdżał Józef Piłsudski. 31 października 1918 r. przed budynkiem zebrali się członkowie różnych organizacji paramilitarnych, aby pokojowo przejmować władzę od Austriaków. O działalności politycznej przypomina dziś tablica poświęcona Zygmuntowi Markowi, działaczowi lewicowemu, który często gościł w Nowym Sączu. Pełnił funkcję posła z naszego okręgu.

W minionych latach Dom Robotniczy znalazł się w prywatnych rękach. Cieszy fakt, że po tylu latach ponownie świeci blaskiem świetności, a odremontowana fasada stanowi perełkę całej dzielnicy kolejowej.

Łukasz Połomski