Strona główna Kultura i imprezy

Finał z zadęciem: Mistrzowskie trąby, Cyganie i bałkańskie hulanki [GALERIA ZDJĘĆ]

Reklama
Pannonica Folk Festival
Fot. Edyta Zając / Twój Sącz

Koncertem Barka Brass Band z Serbii zakończył się w sobotę w nocy Pannonica Folk Festival. Przez trzy dni w wiosce nad Popradem gościli mistrzowie muzycznych wypraw na bałkańskie szlaki.

Dziwne odgłosy dochodzą od rana z festiwalowej wioski. Beczenie, miauczenie, mruczenie i inne trudne do zidentyfikowania dźwięki. Warsztaty śpiewu to ostatni akcent Pannoniki. Michał Esz Szerląg uczy festiwalowiczów jak uwolnić swój głos, a nawet dwa głosy jednocześnie. Tymczasem wioska namiotowa powoli pustoszeje.

– Mam wielki żal do organizatorów. I proszę to wyraźnie napisać, bo to się po prostu nie godzi. Festiwal jest zdecydowanie za krótki! Zżyliśmy się strasznie, a tu trzeba odjeżdżać. To grzech wyganiać nas w tak piękną pogodę i po takiej dawce świetnych, muzycznych emocji – skarży się z uśmiechem Michał z Daleka ( jak sam się przedstawia). Przed nim długa droga, bo na Pannonikę jechał aż trzynaście godzin. Tuż obok leniwie zbiera się grupa z Wrocławia.

– Przyjechaliśmy tu dużą ekipą autostopem. Po drodze spotkaliśmy samych życzliwych ludzi. Jednym z nich był pan Wiesio, Sądeczanin. Nie tylko zawiózł nas na miejsce, ale postawił sobie za cel pokazać nam najpiękniejsze zakątki i krążyliśmy bardzo długo po okolicznych miasteczkach, choć było już po północy. Pannonica to jedno z naszych najlepszych, muzycznych przeżyć w życiu. Szczególnie podobały nam się Bubliczki, ich energia no i oczywiście latające majtki. Nawet jedne udało nam się złapać – śmieje się Karlina Skrzipczyk i Wojtek Woroniecki z Wrocławia.

Bałkany w wydaniu elektro, muzyczna podróż z cygańskim taborem i trąby mistrzów serbskiego folku zabrzmiały wczoraj na finał Pannonica Folk Festival. Atmosfera gorącego południa od czwartku towarzyszyła festiwalowiczom nad Popradem. Na scenie zjawili się goście z serbskiej Subotnicy, zespół Ravnica i Balkan Sevdah, esencja Bałkanów w polskim wydaniu.

W piątek rozpoczęła polsko-bułgarska-czeska grupa Sarakina. Bałkańską energię z cygańskim spontanem zmieszały Bubliczki. Wielkim zaskoczeniem była grupa z Toronto. Lemon Bucket Orkiestra to kocioł bałkańskich, klezmerskich i punkowych inspiracji.

Wczoraj na łące w Barcicach koncertowy wieczór rozpoczęła formacja Suradynia Electro. W podróż z cygańskim taborem zabrała festiwalowiczów Monika Lakastos, gwiazda węgierskiej sceny folk, razem z formacją Romengo. Na zakończenie koncertowała Barka Brass Bend z Serbii. Po koncercie prosto ze sceny wskoczyli na festiwalową łąkę i bawili się z publicznością.

(EZ), zdjęcia Edyta Zając / Twój Sącz
Reklama