Strona główna Wiadomości

Internauta z Sącza nie znieważył Prezydenta RP. Ale ma zarzut

pijany Duda
Obrazek rozpowszechniany przez Ministerstwo Sprawiedliwości

– Internauta z Nowego Sącza, który opublikował prześmiewczy filmik o prezydencie nie znieważył głowy państwa – powiedział w czwartek Polskiej Agencji Prasowej szef prokuratury rejowej w Nowym Sączu, Waldemar Starzak. 17-latkowi postawiono jednak zarzut kierowania gróźb karalnych w komentarzu w serwisie społecznościowym wobec osoby, która zapowiadała zgłoszenie do prokuratury domniemanego znieważenia głowy państwa.

W czwartek prokuratura przesłuchała Łukasza O. z Nowego Sącza, który na portalu Facebook zamieścił link z filmikiem „Pijany Andrzej Duda kradnie kwiaty spod pomnika Romana Dmowskiego!”. To 23-sekundowy fragment uroczystości składania kwiatów przez Prezydenta RP pod pomnikiem Dmowskiego z tym, że puszczony od tyłu. Dlatego prezydent na filmie najpierw chwiejnym krokiem podchodzi pod pomnik, a potem zabiera kwiaty i się wycofuje.

– Na bieżącym etapie postępowania prokuratura nie widziała wystarczających podstaw do przedstawienia zarzutów znieważenia głowy państwa – powiedział PAP prokurator Starzak.

Łukaszowi O. postawiono jednak zarzut kierowania gróźb karalnych wobec osoby, która zawiadomiła prokuraturę o domniemanym znieważeniu głowy państwa. W odpowiedzi na komentarz pod filmikiem, Łukasz O. wkleił powielony z internetu tekst, w którym rzekomy „oficer GROM” (a w wersji oryginalnej żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej) w ostrych słowach i kuriozalnych przechwałkach „grozi” swojej „ofierze”.

Fragment wklejonego w odpowiedzi tekstu:

„Coś ty o mnie kur… napisał, ty mała biedna kur..? Wiedz śmieciu, że skończyłem studia oficerskie z najwyższymi ocenami i od razu po nich przyjęli mnie do GROM-u, brałem udział w misjach w Kosowie, Nikaragui, Portoryko, Iraku, Afganistanie i Pakistanie i mam ponad 300 zabitych terrorystów na koncie. Jestem doskonale przeszkolony w walce partyzanckiej i jako snajper – dostałem odznaczenie dla najlepszego strzelca wyborowego Wojska Polskiego. Jesteś dla mnie po prostu kolejnym celem, któremu mogę niespodziewanie roz… łeb z 800 metrów. Zmiotę cię śmieciu z powierzchni ziemi z precyzją dotąd nieznaną na tej planecie, słyszysz chu…? (…)”

Łukasz O. przyznał się do wklejenia zarówno filmiku z prezydentem, jak i tekstu uważanego za groźbę karalną i wykazał skruchę. Już wcześniej napisał na swoim profilu na Facebooku:

W związku z udostępnieniem na portalu Facebook w dniu 23.01.2016r. linku dotyczącego Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, chciałbym przeprosić wszystkie osoby, które poczuły się urażone jego treścią, a w szczególności Pana Prezydenta Andrzeja Dudę. Jednocześnie, chciałbym wyjaśnić, że nie jestem autorem materiału i nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek. Z poważaniem, Łukasz

Przypomnijmy, że dwa dni temu, po doniesieniu od kobiety oburzonej zamieszczonym filmem z „pijanym” prezydentem, nowosądecka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie publicznego znieważenia Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Policja przeszukała mieszkanie sądeczanina i zabezpieczyła jego laptop.

Prezydent Andrzej Duda krótko wypowiedział się na ten temat na Twitterze:

capture-20160128-142245Wcześniej głos zabrał m.in. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. – To niezależna prokuratura, powołana i wykreowana przez Platformę [Obywatelską] zaangażowała się w polityczną akcję, żeby nie powiedzieć prowokację, i wysłała policję do młodego internauty. (…) Policja dostała polecenie od prokuratury i musiała je wykonać bo narażałaby się na odpowiedzialność karną, gdyby go nie wykonała. Niezależna prokuratura nakazała przeszukiwać o 6 rano dom młodego internauty – to jest skandal. Chcemy, aby takie skandale nie miały miejsca. Dlatego chcemy połączyć urząd prokuratora z Ministrem Sprawiedliwości żeby władza wykonawcza odpowiadała za to, co robi prokuratura – mówił w środę w Sejmie Ziobro.

Na razie nie wiadomo, czy prokuratura będzie ścigać internautę o nicku „Zabawny Kuc”, który zamieścił filmik w serwisie YouTube i do którego link zamieścił na Facebooku Łukasz O. Wciąż prowadzone jest śledztwo.

Reklama