Strona główna Wczoraj i dziś

Kamienica z historią: Rynek 14

Rynek 14 Nowy Sącz
Kamienica Rynek 14 z odnowioną frontową elewacją. Stan wrzesień 2017. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Kamienica Rynek 14 to historia niezwykłej, żydowsko–rusińskiej więzi. W jej murach jak w soczewce skupiała się wieloetniczna historia Nowego Sącza. W 2017 r. odnowiono fasadę budynku, co tradycyjnie jest dla nas doskonałą okazją do przypomnienia historii budynku i jego mieszkańców.

Dom powstał tuż po pożarze z 1894 r. Fasada kamienicy jest interesująca – skomponowana symetrycznie tworzy wrażenie, że dom podzielono na trzy części. Wszystko wieńczy arcybogata ornamentyka, która dzięki renowacji ponownie zachwyca. Budynek posiada także boczną elewację od strony ulicy Piastowskiej, jest ona jednak dużo skromniejsza. Nad kamienicą króluje świetlik – latarnia.

Na początku XX w. właścicielami domu była łemkowskiego pochodzenia rodzina Maftyniuków. Budynek wzniósł Tytus Maftyniuk, który całe życie służył w wojsku cesarskim – w 16. Pułku Obrony Krajowej w Krakowie dosłużył się stopnia kapitana, a pod koniec życia majora. W 1880 r. zamieszkał z żoną Jadwigą w rynku, gdzie nabyli dwie parcele. Ich majątek zrujnował wielki pożar z 1894 r., po którym wznieśli nową kamienicę już w znanym nam kształcie. Nowe domy „stały” oficjalnie na żonę kapitana.

W 1908 r. Jadwiga Maftyniukowa postanowiła wybudować od ul. Piastowskiej wsypy, być może do piwnic, a następnie dwa magazyny murowane, które dla bezpieczeństwa pożarowego chciała pokryć dachówką. Magistrat wydelegował komisję, aby zbadała teren. Na jej czele stanęli Konrad Aleksander i Zenon Remi. Wiele uwag do inwestycji miała mieszkająca w sąsiedztwie Blima Hollander. „Wychodnie zaprojektowane są niemal w samej granicy i na wysokości jej studni” – zapisano. Uspokoił ją Tytus, powołując się na prawo i gwarantując, że dochowa przepisowych odległości. Projekt zrealizowano. To była ostatnia większa inwestycja Maftynikuów. Kapitan zmarł w 1911 r. i spoczywa na cmentarzu przy ul. Rejtana, w głównej alei. Co się stało z Jadwigą? Nie wiadomo, prawdopodobnie wyjechała z miasta. Z kapitanem w grobie spoczywa Romana Dzieślewska (1904-1985). Nie udało się zidentyfikować kim była dla właścicieli…

Być może jeszcze za życia Maftyniukowie postanowili sprzedać kamienicę. Nabył ją Szymon Rosenberg (ur. 1874 r.), żydowski kupiec urodzony w Trzebini. Na początku XX w. pracował w Chrzanowie, a potem przeniósł się do Nowego Sącza. Nowy właściciel już na początku międzywojnia popadał w zatarg z magistratem, bowiem zamiast odnawiać kamienicę wymyślił, że wykona drewniane obramienia wokół okien. Uważał, że będą one trwalsze niż wapienno–kamienne. Według zarządu miasta było to „wyjątkowo szpecące”, stąd nakazano je usunąć. Rosenberg nie liczył się zbytnio z estetyką swojego domu. W tym czasie najmujący od niego lokal Mozes Engelhardt wymalował niechlujnie szyld na ścianie od ul. Piastowskiej, rzekomo bez pozwolenia magistratu.

Tuż przed wojną, 8 marca 1939 r., urząd miasta żądał od Rosenberga odnowienia fasady. Właściciel tłumaczył, że odmalował ją zaledwie kilka lat temu, nie przecząc, że dom wymaga remontu, ale w innych aspektach. Uderzył się w piersi, że faktycznie powinien naprawić klozety i usunąć walające się kamienie z gruzowiska. (Skąd się wzięło rumowisko na podwórku? Tego nie wiadomo – być może po rozebranych magazynach) Ponadto on i żona całą zimę chorowali (na co przedstawił zaświadczenia lekarskie!) – Rosenberg wykosztował się na leki i nie miał pieniędzy na remonty.

Nowosądecki Rynek w połowie lat 90. Widoczna kamienica z numerem 14 – siedziba Młodzieżowego Domu Kultury (dziś Pałac Młodzieży). Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Szymon Rosenberg, według relacji wnuka, zginął w nowosądeckim getcie. Jak wynika z archiwów Yad Vashem, w podobnych okolicznościach zginął też syn Szymona, Dawid (urodzony w 1903 r. w Chrzanowie). Co się stało z żoną właściciela Małką (ur. 1877 r.) i córką Scheindlą (ur. 1908 r.) – tego nie wiemy. Być może wyjechały z miasta i zginęły poza jego granicami. Według relacji Markusa Lustiga nikt z nich nie przeżył wojny.

Przed wojną w budynku mieściła się siedziba Stowarzyszenia Powroźników z Radymna. Na parterze lokowało się wiele sklepów. Jeden z nich należał do wspomnianego Mozesa Engelhardta, który 29 kwietnia 1942 r. został zastrzelony w egzekucji na cmentarzu żydowskim. Obok jego składu naczyniami kuchennymi hurtowo handlował Saul Hecht. W sklepie wspólników: Laser Lipschutza i W. Kanarka, można było nabyć owoce południowe. Reisla Schipper handlowała tutaj solą. W latach 30. w budynku mieścił się zakład „Okręt” wyrabiający środki chemiczne – od mydeł po proszki.

Kamienica miała lokatorów, którzy zajmowali się głównie małymi biznesami. Na początku XX w. mieszkała tutaj handlarka owoców Ama Urbanetz z rodziną i właściciel handlu korzennego Chaim Weintraub. Podobnych lokatorów posiadali Rosenbergowie. W 1939 r. mieszkali w kamienicy kupcy z rodzinami: Sara Belken, Baruch Fendler, Seheder Lustig, Izak Weinfeld.

Pośród lokatorów największą karierę zrobił Nuchem Bilder, doktor prawa i ceniony w mieście adwokat. Urodził się 1 lutego 1887 r. w Rzeszowie, a następnie z ojcem Wolfem i matką Beilą przeniósł się do Sącza. Dorastał wraz z siostrami: Heleną (ur. 1882 r.) i Amalią (ur. 1892 r.) oraz braćmi: Menasze i Chaimem Szymonem. Rodzina była zamożna, handlowała solą, stąd mogła sobie pozwolić na posłanie syna do gimnazjum, a następnie na studia. W 1906 r. Bilder rozpoczął naukę na UJ (Wydział Prawa), którą uwieńczył doktoratem w 1914 r. Następnie powrócił do Nowego Sącza i w 1928 r. założył własną kancelarię prawniczą. Aktywnie działał w środowisku syjonistów. W 1939 r. został radnym miejskim. Jakie były jego dalsze losy? Tego nie wiadomo, zapadł się pod ziemię. Prawdopodobnie zginął w czasie wojny, po 1945 r. ślad po nim zaginął i nawet rodzina nie jest w stanie powiedzieć co się stało z tym znanym adwokatem.

Od 1945 roku kamienica była własnością komunalną. Dziś wszyscy kojarzymy ją z olbrzymiego napisu na dachu (reklama firmy produkującej okna), a także jako Pałac Młodzieży. Historia odnowionej kamienicy ciągle wpisuje się w dzieje naszego miasta!

Łukasz Połomski
Tekst ukazał się na portalu www.sadeckisztetl.com

Z cyklu „Kamienica z historią” pisaliśmy już o nowosądeckich budynkach: [Franciszkańska 4] [Kraszewskiego 15] [Matejki 31] [Pijarska 17] [Piotra Skargi 12] [Tarnowska 4]

  • MNowySącz

    A ktoś wie kiedy pojawił się napis „FAKRO” i jaka jest jego historia na tym budynku?