Strona główna Wczoraj i dziś

Kamienica z historią: Willa Ave przy ul. Matejki 31

willa Ave Nowy Sącz
Niszczejąca willa przy ulicy Matejki. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Willa przy ul. Matejki ma wielkie znaczenie dla dziejów nie tylko Nowego Sącza ale całego regionu. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce kolejny, tym razem bardzo ważny dom, zniknie z krajobrazu naszego miasta.

Z Willą Ave związana jest cała historia prasy sądeckiej. A to zapewne dlatego, że w kamienicy mieszkał pionier dziennikarstwa na Sądecczyźnie, Józef Gutowski z żoną Teklą. Był synem Adolfa, właściciela realności.

Józef ukończył nowosądeckie gimnazjum i Wydział Prawa na UJ w 1881 roku. Redaktor był początkowo nauczycielem. Zapewne dlatego pierwsza jego gazeta – „Szkolnictwo Ludowe” – dotyczyła problemów edukacji w Galicji. Był radykalny: pisał o reformach szkolnictwa w Galicji, że są „nowymi środkami ogłupiania”. Gutowski angażował się w wiele stowarzyszeń, był człowiekiem o szerokich horyzontach i bardzo aktywnym. Założył i przewodniczył Galicyjskiemu Towarzystwu Szkół Ludowych.

W swoim domu lokował redakcje wszystkich czasopism jakie prowadził. Było tego sporo. Autorzy tekstów w jego gazetach (często on sam) nie przebierali w słowach, toteż często cenzura nie zezwalała na druk wszystkich tekstów. Przed śmiercią los Gutowskiego był ciężki. Pisano o nim, że dorobił się na gazetach. Redaktor zmarł 31 maja 1916 roku ale pozostawił po sobie wielkie dzieło.

W 1902 r. mieściła się w tym domu redakcja „Sądeczanina”. Historia tego pisma sięga jednak 1 października 1894 r., kiedy to po raz pierwszy pojawił się na Sądecczyźnie poprzednik tej gazety – „Mieszczanin”. Redaktorem pisma był nie kto inny, jak właśnie Gutowski. Ze względu na delikatnie mówiąc – zajadliwe teksty – ustąpił z funkcji redaktora. Dziś chyba nie znalazłby się wśród dziennikarzy sądeckich taki, który pisałby w tym stylu. Gutkowski potrafił personalnie wytykać błędy rządzącym miastem.

Mieszczanin Nowy Sącz
Winieta „Mieszczanina”. Fot. Sądecka Biblioteka Cyfrowa

Kolejnym redaktorem został również nauczyciel, Zygmunt Mayer, także współpracownik Gutowskiego w „Szkolnictwie”. Wiemy, iż redakcja tego antymagistratowego „Mieszczanina” również mieściła się przy ul. Matejki, być może też w tym domu. Pismo wówczas liczyło 16 stron i drukował je Józef Pisz. Jak się okazało, gazetę pogrążył konflikt z władzami miasta, szczególnie z Lucjanem Lipińskim, burmistrzem Nowego Sącza. W 1896 r. pismo upadło. Przyczyną była także przewlekła choroba redaktora naczelnego.

Tytuł „Sądeczanin” pojawił się w 1897 r. W ten sposób zatytułowano dodatek do „Mieszczanina”. Pośród wielu interesujących rubryk (m.in. „kosz na brudy”) dodatek zawierał liczne reklamy. Ponownie wybuchł konflikt z Magistratem. 15 września 1897 roku za sprawą wyroku sądowego zamknięto pismo. „Na burmistrza i rządy magistrackie wygadywać się ośmielają” – pisali sędziowie w swoim werdykcie.

Na początku XX wieku, po trzech latach wznowiono „Sądeczanina”. Pismo swoim zasięgiem objęło tym razem pięć powiatów a znakomity marketing przysporzył początkowych sukcesów (pierwsze cztery numery były darmowe). Redaktorem był nadal Zygmunt Mayer. Nie spuszczono z tonu. Nadal ostro krytykowano burmistrza, już Barbackiego, oraz księży. Głowę miasta przypisywano do oryginalnej organizacji – kliki „koszerno – jezuickiej”. 9 maja 1903 r. pismo upadło, głównie z braku zainteresowania czytelników.

Ku zaskoczeniu wszystkich, sześć dni później Gutowski wydał znowu… „Mieszczanina”. Pismo, które ukazywało się do 1908 roku, swoim zasięgiem obejmowało cały powiat a nawet dalej. Po zamknięciu „Mieszczanina”, 10 lipca 1909 roku rozpoczął w tym budynku wydawanie „Gazety Sądeckiej” – organu Związku Właścicieli Realności. Poniekąd była to kontynuacja poprzednich pism, choć zmieniała charakter na mieszczańsko – ludowe pismo. W czasopiśmie, w stronę bardzo zacnej persony pisano niedopuszczalne dziś teksty zatytułowane w stylu: „Nie pomoże murzynowi mydło”. Był to przytyk do nieuczciwej polityki.

Nie było to pismo specjalnie popularne i upadło pod koniec 1909 roku. Odegrało jednak wielką rolę w lokalnej polityce. W tym roku doszło bowiem do czegoś niezwykłego – w Radzie Powiatowej w Nowym Sączu chłopi zrobili przewrót i przejęli władzę. Gutowski, wraz ze swoim pismem, popierał ich działalność. Dlatego nie ma co się dziwić, że Gutowski należał do władz naczelnych Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W 1939 r. w budynku mieszkała jeszcze wdowa po Józefie, Tekla z Pasiutów. Mieszkało też kilka innych znaczących osób: nauczycielka Janina Dragan, urzędnik Bronisław Hanke i krawiec Stefan Uczkiewicz z rodziną.

Tragicznym epizodem w dziejach rodziny była II wojna światowa. Syn Józefa, Tadeusz, w 1940 r. został rozstrzelany w Charkowie. Wcześniej NKWD więziło go w Charkowie. Przed wojną należał do inteligencji – był porucznikiem Wojska Polskiego i urzędnikiem bankowym. Był członkiem TG SOKÓŁ. Pozostawił po sobie żonę Helenę.

willa Ave
Fragment frontu Willi Ave. Fot Janusz Miczek / Twój Sącz

W przyszłym roku minie 100 lat od śmierci ojca sądeckiej prasy, Józefa Gutowskiego. Co się stanie z budynkiem związanym z historią sądeckiej prasy? Ten dom to pomnik historii naszego miasta! Przepiękna willa niszczeje już od kilku lat. Należy do jednej z najpiękniejszych realizacji architektonicznych na tej ulicy. Oby nie znikła z naszego krajobrazu! Używając słów Ojca sądeckiej prasy, będzie to „krzycząca niesprawiedliwość”.

Łukasz Połomski

Z cyklu „kamienica z historią” wcześniej publikowaliśmy teksty o Tarnowskiej 4, Piotra Skargi 12, Kraszewskiego 15

  • obatalFH

    Zafrapowało mnie określenie „zajadliwe teksty”. Czy mogę prosić o wyjaśnienie co Autor miał na myśli? Albo o korektę.

    • twojsaczpl

      Autor się jeszcze nie wypowiedział ale z naszej strony zamieścimy tylko foto ze słownika języka polskiego pod redakcją Doroszewskiego