Strona główna Wiadomości

Kara dla Sandecji za zachowanie kibiców w Krakowie. Ale dość łagodna

Fot. ze strony fotovideo.eev.pl – Foto & Video kibicowskie z trybun

30 tysięcy złotych kary w zawieszeniu do końca sezonu piłkarskiego 217/2018 nałożyła na MKS Sandecja S.A. Komisja Ligi – organ rozstrzygający m.in. w kwestiach dyscyplinarnych związanych z rozgrywkami Ekstraklasy i jej klubami. Decyzja jest związana z chuligańskimi wybrykami sądeckich kibiców w Krakowie, w trakcie sobotniego spotkania z Wisłą.

Przypomnijmy, że z Nowego Sącza wyjechało na ten mecz 9 autokarów z kibicami, eskortowanych przez znaczne siły policji (pojedynek uznawany za tzw. podwyższonego ryzyka). Już przed meczem wulgarnymi śpiewami zakłócili zarządzoną przez spikera symboliczną minutę ciszy. Potem wraz z obecnymi w ich sektorze kibolami Cracovii zaczęli rzucać na boisko race i sędzia był zmuszony przerwać pojedynek. Ponadto pseudokibice zniszczyli kilkadziesiąt krzesełek i toalety na stadionie. Wisła wyceniła straty na około 16 tysięcy złotych.

Ekscesami zajęła się w środę obradująca raz w tygodniu tzw. Komisja Ligi – ciało orzekające m.in. w sprawie kar na podstawie Regulaminu Dyscyplinarnego Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na posiedzenie Komisji Ligi wybrali się także przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Sandecji którzy przedstawili swoją wersję wydarzeń na stadionie Wisły Kraków.

Sandecja Wisła
Fot. ze strony fotovideo.eev.pl – Foto & Video kibicowskie z trybun

Ostatecznie Komisja Ligi orzekła karę w wysokości 30 tys zł. w zawieszeniu do końca sezonu. Ponadto kibice Sandecji nie będą mogli uczestniczyć w trzech najbliższych meczach wyjazdowych klubu a także przez dwa lata nie będą wpuszczani na stadion Wisły Kraków. Poza tym Sandecja – a w rzeczywistości miejscowy podatnik, bo klub w całości należy do Miasta Nowy Sącz – ma pokryć straty spowodowane dewastacją krakowskiego stadionu.

W biurze prasowym MKS Sandecja S.A. usłyszeliśmy, że póki klub nie otrzyma oficjalnego pisma z Komisji Ligi w sprawie nałożenia kar, nie będzie oficjalnego stanowiska. Nie przeszkodziło to jednemu z pracowników biura wypowiedzieć się dla Gazety Krakowskiej. „Można powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z takiego obrotu sprawy” – miał m.in. stwierdzić przedstawiciel Sandecji.

(JO)