Strona główna Wiadomości

Kuriozalne „testy” byłej gwiazdy futbolu w Sandecji. Nowy Sącz we wszystkich serwisach sportowych

Freddy Adu Sandecja Nowy Sącz testy
Wpis z oficjalnego Twittera Sandecji z poniedziałku 31 lipca 2017

Zaczęło się w poniedziałek od zdjęcia rzecznika prasowego „Sandecji” z Freddy`m Adu – kiedyś obiecującym piłkarzem, napastnikiem, który od lat nie strzelił żadnej bramki – i informacji o testach piłkarza w Nowym Sączu. Napisały o tym serwisy sportowe całego świata m.in. cytując trenera nowosądeckiej drużyny, który twierdził, że nic o wizycie Adu nie wiedział. Ale we wtorek wieczór było już po sprawie – klub poinformował o zakończeniu jednodniowych „testów” i że „po szczegółowej analizie wyników postanowiono podziękować zawodnikowi”. Teraz w klubie nie ma chętnych, aby wytłumaczyć, z jakich rzeczywistych powodów ściągnięto z Ameryki piłkarza na jeden dzień w Nowym Sączu – nikt nie chce się już wypowiadać.

Pochodzący z Ghany piłkarz mieszka w USA od młodości. Tam grał w licznych klubach młodzieżowych a potem w reprezentacji USA. 10 lat temu w Mistrzostwach Świata U21 strzelił w meczu z Polską trzy bramki dla USA. Jako nastolatek grał m.in. w Benfice Lizbona. AS Monaco i w kilkunastu innych klubach, ale w każdym przeważnie nie dłużej niż pół roku. Od kilku lat znajdował się na marginesie światowej piłki.

Jeden z wpisów serwisu B/R Football

O próbach pozyskania go przez Sandecję pisało się na początku tego roku, jednak władze klubu wówczas kategorycznie zaprzeczały (sam Adu mówi dziś, że proponowano mu transfer w lutym). Jednak do Polski przyleciał – jak twierdzi na własny koszt – dopiero 31 lipca. Do zdjęcia z rzecznikiem prasowym klubu na lotnisku założono mu szalik Sandecji. Dzień później amerykański piłkarz powie serwisowi „Goal” że mógł przypuszczać, że poczuł, iż coś jest nie tak:

„As soon as I walked out of the airport I knew something wasn’t right because I was told to take a picture with a team scarf. I made it clear I wanted no press or pictures or anything but that went ignored (…)”

Wkrótce po zamieszczeniu zdjęcia Freddy`ego na profilu Twitterowym Sandecji oraz rzecznika klubu Marcina Rogowskiego dziennikarze zaczęli prosić o komentarze trenera Sandecji Radosława Mroczkowskiego. Ten w kilku wypowiedziach stwierdził, że nic nie wiem o przyjeździe do Nowego Sącza Adu i nie widzi sensu aby go testować.

O Adu, Mroczkowskim i Sandecji napisały niemal wszystkie serwisy sportowe na świecie. Tutaj informacja z tureckiego serwisu Sporx

Jednocześnie trener zaatakował „miejską” część władz Sandecji – dyrektora sportowego klubu Arkadiusza Aleksandra (byłego piłkarza nowosądeckiej drużyny i jednocześnie pełnomocnika prezydenta Nowego Sącza do spraw sportowych a także prezesa spółki akcyjnej Sandecja (powołanej kilka miesięcy temu ze 100-procentowym udziałem miasta) Grzegorza Haslika (wcześniej poza sportem).

– Widzi pani sens takiego transferu do klubu, który jest beniaminkiem, nie ma pieniędzy, musi budować coś logicznego? Robiliśmy to w pierwszej lidze i chcieliśmy to robić dalej. Musi być jakaś polityka. Trzeba się na tym znać. W tej chwili jest nowa spółka, prezes, który nigdy nie miał kontaktu ze sportem. Jestem trenerem 25 lat i teraz za bardzo tu nie ma z kim rozmawiać. W starym zarządzie byli ludzie, którzy pomagali a nie przeszkadzali. W tej chwili to idzie w drugą stronę. (…) Dyrektor sportowy w tym temacie też nie ma żadnego doświadczenia, a jesteśmy beniaminkiem. Transfery lubią ciszę i spokój, a tutaj im głośniej, tym jest bardziej beznadziejnie, moim zdaniem

– powiedział m.in. Mroczkowski w wywiadzie dla serwisu Interia Sport.

Wszystkie serwisy sportowe niemal z całego świata podchwyciły temat, przedstawiając testy Adu w Nowym Sączu jako robione wbrew woli trenera.

Sandecja w angielskim tabloidzie Daily Mail

Dyrektor sportowy Arkadiusz Aleksander wydawał się być zadowolony z rozgłosu.

Wpis na Twitterze dziennikarza sportowego Krzysztofa Stanowskiego i odpowiedź dyrektora sportowego Sandecji Arkadiusza Aleksandra.

Mimo coraz większych wątpliwości co do wyłącznie sportowych intencji w sprowadzeniu piłkarza, Miejski Klub Sportowy Sandecja S.A. jeszcze w poniedziałek wieczorem wydał krótkie oświadczenie:

W związku ze sprawą testów Freddy’ego Adu informujemy, iż wyżej wymieniony zawodnik został zaproszony przez nasz Klub na testy i obecnie przebywa w Nowym Sączu.

W dniu jutrzejszym zostaną przeprowadzone badania medyczne przez dr Tomasza Cisonia. Po uzyskaniu wyników zostaną podjęte ostateczne decyzje dotyczące zawodnika.

We wtorek przez cały dzień światowe serwisy sportowe dalej podawały informacje o prawdopodobnym transferze Adu do beniaminka ekstraklasy. Rzecznik Sandecji w tym czasie m.in. zwiedzał z piłkarzem miasto na potrzeby tekstu i sesji zdjęciowej dla „Przeglądu Sportowego”.

Tweet dziennikarza sportowego Tomasza Włodarczyka. Freddy Adu w Coctail Barze przy ul. Lwowskiej w towarzystwie m.in rzecznika Sandecji

Piłkarz z Ameryki został też tego dnia przebadany. Błyskawicznie, jeszcze przed północą we wtorek, pojawiło się drugie oświadczenie klubu:

Freddy Adu zakończył testy w Sandecji!

Przebywający od wczoraj w Nowym Sączu Freddy Adu przeszedł dzisiaj szereg testów medycznych. Badania prowadzone były pod okiem dr Tomasza Cisonia z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej jednak po szczegółowej analizie wyników postanowiono podziękować zawodnikowi.

Jednocześnie informujemy, że Freddy Adu nie zagra w środę sparingowego meczu w drużynie rezerw Sandecji z Hartem Tęgoborze a dalsze negocjacje z piłkarzem nie będą prowadzone.

Serdecznie dziękujemy za czas spędzony w Nowym Sączu, życząc jednocześnie dalszych sukcesów w karierze sportowej.

W środę serwisy poinformowały o zakończeniu błyskawicznych „testów” piłkarza, często pisząc o nich jako „kuriozalnych”. W samym tylko „Przeglądzie Sportowym” ukazały się w środę dwa teksty o wizycie Adu w Nowym Sączu. Pierwszy pod wiele mówiącym tytułem „Jednodniowy happening czy żart? Freddy Adu odrzucony przez Sandecję!„. Drugi, będący bardziej komentarzem, nazwano wprost: „Piłkarz jak towar. Adu do Polski ściągnięto dla kilku kliknięć w internecie„.

Zdjęcie z sesji zaaranżowanej na potrzeby tylko jednej agencji fotograficznej ilustruje tekst w Przeglądzie Sportowym

(…) Rozgłos na cały świat zamienił się w ogólnoświatowy wstyd. „Cieszę się, że ludzie dowiedzieli się, jaka była prawda. Zbyt wiele razy obwiniany jest piłkarz, podczas gdy faktycznym winnym jest klub” – napisał Adu, podsumowując całą serię komunikatów na temat Sandecji. Oznajmił, że to on zrezygnował z transferu do sądeckiego klubu, gdy zrozumiał, że nie wszyscy pracownicy popierają ten transfer. Bał się, że podpisze kontrakt, a potem nie będzie mógł nawet trenować z pierwszym zespołem. „W przeszłości byłem zbyt wiele razy wykorzystany dla popularności” – napisał.

– pisze Mateusz Miga w „Przeglądzie Sportowym”.

Freddy Adu zdradził też amerykańskiemu serwisowi „Goal”, że w Nowym Sączu trzy godziny oczekiwał na dyyrektora, który w domyśle kłócił się na jego temat w tym czasie z trenerem.

“I waited three hours at the stadium just to meet with the technical director who was in a meeting with the coach, and that’s when I found out that they weren’t all on the same page. I couldn’t be in a situation like that because I’ve been there before and it’s a recipe for disaster.”

Rozgoryczony piłkarz napisał też na Twitterze: „na przestrzeni lat zostałem wykorzystany przez zbyt wielu ludzi, którym zależało tylko na promocji i reklamie. Więcej na to nie pozwolę”.

Chcieliśmy uzyskać informacje m.in. na temat oficjalnego stanowiska Sandecji w sprawie celów, jakie przyświecały klubowi w sprowadzeniu zawodnika na testy oraz przypuszczalnego konfliktu na linii dyrektor Aleksander – trener Mroczkowski. „Wszystkie oficjalne komunikaty dotyczące tej sprawy zostały zamieszczone na naszej stronie internetowej” – odpisał jedynie rzecznik klubu Marcin Rogowski (oba komunikaty w całości cytujemy powyżej w tekście).

Z nieoficjalnych informacji wynika, że władze klubu i spółki uzgodniły, że nie będzie dalszych wypowiedzi w tej sprawie. Natomiast prawdopodobnie nie doszło jeszcze do oczekiwanego przez trenera Mroczkowskiego spotkania z prezydentem miasta Ryszardem Nowakiem (przebywa na urlopie).

(JO)

  • Bruce Wayne

    Czy możemy poznać listę rad Pana Doradcy Prezydenta ds. Sportowych? Bo coś mi się wydaje, że to taki „pusty” etat…

  • Don Pedro

    mentalnie ten klub to dalej III liga. czy to się podoba komuś czy nie jedynie trener ma doświadczenie związane z pracą w polskiej najwyższej lidze i zna obowiązujące standardy. a tu chłopcy z miasta wciąż myślą, że mogą dalej po amatorsku działać i trwonić publiczne pieniądze na swoje głupie pomysły. kto płaci za te wszystkie hece? sądecki podatnik. gdzie ta kolejka chętnych do kupienia udziałów w klubie? nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał robić interesów z taką ekipą. a jeszcze czytam w sądeczaninie, że pan M. pyskuje na trenera i radzi mu aby „skończył swoje rozgrywki w klubie”. jak taki koleś co o niczym nie ma pojęcia może się wypowiadać w imieniu urzędu miasta i to w taki sposób? kolejna kpina.