Strona główna Wiadomości

Ludomir Handzel o zmianach w spółkach komunalnych: Wszystkie decyzje poprzedzi analiza sytuacji

Ludomir Handzel prezydent elekt Nowego Sącza
Ludomir Handzel w sztabie Koalicji Nowosądeckiej w wyborczą noc 4 listopada. Po ogłoszeniu nieoficjalnego zwycięstwa od współpracowników dostał w prezencie ciupagę. Czy wykorzysta ją do zmian w spółkach komunalnych? Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Ludomir Handzel, który w czwartek zostanie zaprzysiężony na prezydenta Nowego Sącza na razie nie wie, jak głębokie zmiany nastąpią w zarządach miejskich spółek. Prezesi tych firm jeszcze mogą spać spokojnie – mają wieloletnie kontrakty menedżerskie, a nowy prezydent mówi na razie o „analizie sytuacji”.

Już w kampanii wyborczej Ludomir Handzel zapowiadał zmiany w funkcjonowaniu samego Urzędu Miasta jak i miejskich spółek. W specjalnym „liście otwartym do pracowników instytucji miejskich” zaprzeczał, że zamierza w przypadku wygranej w wyborach dokonywać masowych zwolnień.  „Przyznaję, także część kadry zarządzającej (dyrektorzy, prezesi) musi zostać wymieniona. Najpierw trzeba dokonać oceny ich pracy. Dotyczy to osób, które w ciągu ostatnich lat nie radziły sobie z właściwym kierowaniem pracą podległych im struktur. Uważam, że na ich miejsce powinny zostać powołane osoby z naboru zewnętrznego” – pisał m.in. Ludomir Handzel.

W przededniu objęcia prezydentury miasta na najbliższe pięć lat, Ludomir Handzel podtrzymuje zapowiedź zmiany, ale wydaje się, że nie nastąpi ona błyskawicznie. – Nie mam jeszcze dostępu do dokumentów źródłowych – odpowiada Ludomir Handzel pytany, jak głębokich zmian należy spodziewać się w funkcjonowaniu spółek komunalnych i ich obsadzie personalnej.

– Mam nadzieję, że w okresie ostatnich 6 miesięcy nie były podejmowane istotne zmiany w obszarze personalnym, majątkowym i kapitałowym. Wszystkie decyzje poprzedzi analiza sytuacji. Spółki miejskie muszą mieć funkcje służebne wobec mieszkańców Nowego Sącza i stale podnosić standard usług, szczególną wagę należy przykładać do efektywności – to przełoży się na ceny usług komunalnych – mówi Handzel.

Zatem nie wiadomo jeszcze, czy prezesi ośmiu spółek komunalnych dotrwają do końca swoich kadencji (przeważnie 3-letnich, w dwóch przypadkach 5-letnich). Największe na to szanse ma Marek Oleniacz, prezes Sądeckiej Infrastruktury Miejskiej, spółki powołanej pod koniec 2015 roku i wymienianej przez komentatorów jako pierwszej, która zostanie zlikwidowana. Kadencja Oleniacza kończy się w grudniu br. Zważywszy nawet na przepis Kodeksu Spółek Handlowych mówiący o wygaśnięciu mandatu członka zarządu spółki dopiero w momencie zatwierdzenia sprawozdania finansowego za poprzedni rok obrotowy (czyli w pierwszym półroczu 2019), prezesowi SIM nie zostało już wiele czasu.

W 2015 roku na 5-letnią kadencję został powołany Ludomir Krawiński, prezes Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego. 3-letnie kadencje (plus okres do zatwierdzenia sprawozdania finansowego) rozpoczęli w 2016 roku: Janusz Adamek (Sądeckie Wodociągi) i Piotr Polek (Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej). Już w 2018 roku nowe kadencje rozpoczęli Maciej Kurp (Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego), Andrzej Górski (Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne), Piotr Piotrowski (NOVA) oraz Tomasz Michałowski (Miejski Klub Sportowy Sandecja – w tym przypadku wyznaczono mu kadencję 5-letnią).

Prezesów spółek może odwołać, w zależności od statutu spółki, walne zgromadzenie (w większości przypadków to po prostu prezydent miasta) lub rada nadzorcza (powoływana przez właściciela, czyli Miasto, lub współudziałowców). Ale może się to nie opłacać finansowo.

Od 2017 roku, na skutek zmian w tzw. ustawie kominowej, prezesi (także wiceprezesi) w miejskich spółkach korzystają z „kontraktów menedżerskich”. Można je rozwiązać z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia, ale w wielu przypadkach należy także wziąć pod uwagę zapisy kontraktu o wielomiesięcznej odprawie. Nie bez finansowego znaczenia mogą okazać się również bardzo prawdopodobne zapisy (niektóre nie są jawne i znane opinii publicznej) o zakazie konkurencji obowiązującym po ustaniu pełnienia funkcji. Polegają one na uniemożliwieniu podjęcia przez członka zarządu spółki pracy w konkurencyjnej lub podobnej firmie, ale w zamian za to wypłacana jest gratyfikacja finansowa.

O wysokości zarobków zarządów spółek komunalnych przeczytasz w tekście W miejskich spółkach prezesi i rady nadzorcze zarobią więcej

(JO)

Reklama