Strona główna Wiadomości

Miasto wydaje książkę o Józefie Oleksym. Naimski: „To nadużycie zaufania mieszkańców”

Reklama
Józef Oleksy i Jezry Gwiżdż
Józef Oleksy podczas wizyty w Nowym Sączu tuż po wyborze go na Premiera RP. Po prawej ówczesny poseł Jerzy Gwiżdż. 11 marca 1995. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

„Choć po lewicy, a wszelako prawy… Józef Oleksy 1946 – 2015” to tytuł książki, która ma być wydana przez Urząd Miasta z inicjatywy prezydenta Nowaka (PiS) w ramach Biblioteki Rocznika Sądeckiego. Pomysł ostro krytykuje poseł Naimski (PiS) a nowosądecki Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego odmawia firmowania swojego współudziału w wydaniu publikacji i wycofuje swój znaczek z tego wydawnictwa.

Sprawa pomysłu wydania książki o zmarłym w 2015 roku Józefie Oleksym (pośmiertnie nadano mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza) wyszła na jaw pod koniec ubiegłego tygodnia, przy okazji wyboru najkorzystniejszej oferty na druk XLIV Tomu Rocznika Sądeckiego oraz książki w ramach Biblioteki Rocznika Sądeckiego „Choć po lewicy, a wszelako prawy… Józef Oleksy 1946 – 2015”. Urząd Miasta poinformował, że zapłaci za to niespełna 24 tys. zł brutto.

– Decyzję o wydaniu książki podjął prezydent Ryszard Nowak – poinformował nas rzecznik prezydenta Krzysztof Witowski. Książka ma mieć 500 egzemplarzy nakładu i być kolportowana właśnie jako załącznik do najnowszego Rocznika Sądeckiego.

Sprawa uhonorowania Józefa Oleksego już po raz drugi dzieli środowisko nowosądeckiego Prawa i Sprawiedliwości. Po raz pierwszy miało to miejsce w lutym ubiegłego roku, kiedy to Rada Miasta (przy otwartym wsparciu prezydenta Nowaka) 11 głosami „za” (głównie Koalicyjnego Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości i Dla Miasta) i 9 „przeciw” (w tym pięciu z koalicji PiS) uchwaliła dla byłego premiera Józefa Oleksego tytuł Honorowego Obywatela Nowego Sącza (tutaj więcej o tytule dla Oleksego).

– Dla mnie to jeden z większych skandali, jaki dzieje się w ostatnim dziesięcioleciu na terenie Nowego Sącza – mówił wówczas senator Stanisław Kogut, szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nowosądeckim zapowiadając jednocześnie wyciągnięcie partyjnych konsekwencji wobec radnych (do dziś nie wywiązał się z tej obietnicy, tutaj więcej wypowiedzi na ten temat).

Krytycznie wypowiadał się wtedy także Piotr Naimski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Dziś także negatywnie ocenia decyzję o wydaniu książki o Oleksym.

Uważam, że przyznanie Józefowi Oleksemu tytułu Honorowego Obywatela Nowego Sącza było błędem popełnionym przez władze miasta. Tego rodzaju tytuły mają być nie tylko źródłem satysfakcji dla zainteresowanych, ale przede wszystkim są punktem odniesienia dla odróżnienia tego co słuszne od tego co naganne w życiu publicznym. Osoby uhonorowane mają być wzorem postępowanie dla młodych ludzi, w tym wypadku młodych Sądeczan. Według mnie droga życiowa Józefa Oleksego nie daje do tego podstaw.

Pomysł wydania ze wsparciem finansowym Miasta książki upamiętniającej Józefa Oleksego uznałbym za nadużycie zaufania mieszkańców, którzy w kolejnych wyborach pokazali swoje przywiązanie do wartości całkowicie innych od tradycji PZPR – narzędzia zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki

– powiedział naszemu portalowi Piotr Naimski.

O motywach wydania książki o Józefie Oleksym w ramach Biblioteki Rocznika Sądeckiego (jak do tej pory w tym cyklu nie ukazało się żadne wydawnictwo poświęcone honorowemu obywatelowi miasta lub jakiemukolwiek politykowi) nie chciał z nami rozmawiać Leszek Migrała, sekretarz redakcji Rocznika Sądeckiego. – Proszę rozmawiać z profesorem Feliksem Kirykiem, przewodniczącym Komitetu Redakcyjnego – uciął rozmowę. Kiryk, emerytowany profesor historii mieszka w Krakowie, nie posiada telefonu. W Sączu bywa przeważnie dwa razy do roku, na zebraniach komitetu redakcyjnego Rocznika.

Głos w sprawie publikacji zabrał za to Zarząd nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, który jest współwydawcą Rocznika Sądeckiego i właścicielem praw do tytułu. Pięciu członków PTH jest w 19-osobowym komitecie redakcyjnym Rocznika Sądeckiego.

– Zarząd nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego podjął uchwałę, w której zgłasza votum separatum w sprawie współudziału w wydaniu, a tym samym firmowaniu logiem PTH, przygotowywanej książki o sylwetce Józefa Oleksego. W efekcie Zarząd wnosi o usunięcie informacji o Oddziale PTH jako współwydawcy z tej publikacji – czytamy w dokumencie, który Zarząd przesłał do zainteresowanych stron na początku lutego.

W uzasadnieniu czytamy m.in., że planowana książka o Oleksym „wykracza poza ramy ustalonego i praktykowanego wzorca, przyjętego dla książek publikowanych w serii „Biblioteka Rocznika Sądeckiego”, którą mają tworzyć prace o profilu historycznym i badawczym”. Autorzy uchwały zwracają uwagę, że były premier był związany z Nowym Sączem jedynie poprzez urodzenie i spędzone tu lata młodości, a nie późniejszą karierę polityczną i zawodową.

Zarząd nie popiera publikacji biograficznej, która będzie miała formę hagiografii J. Oleksego. Publikacja ta wpisuje się w cykl działań, mających na celu gloryfikację postaci J. Oleksego, a pamiętajmy, że współtworzył on aparat komunistycznej władzy PRL. Tym samym swoją osobą firmował i akceptował stan, w jakim Polska znajdowała się do 1989 r. W świetle powyższych faktów Polskie Towarzystwo Historyczne nie może brać udziału w składaniu hołdu specjalnym wydawnictwem książkowym.

Obawy co do gloryfikowania postaci Oleksego w książce (nie jest jeszcze znana jej treść) może budzić osoba jej autora. To Jerzy Leśniak, od 1980 roku pracujący nieprzerwanie w różnych redakcjach, od wielu lat etatowy pracownik Urzędu Miasta i kiedyś też jego rzecznik prasowy, członek Komitetu Redakcyjnego Rocznika Sadeckiego i sekretarz Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej (którego Józef Oleksy był wieloletnim przewodniczącym). Był z śp. Józefem Oleksym w zażyłych stosunkach.

„Dobrze go znałem i dużo mu zawdzięczam. Wywarł niemały wpływ na moje spojrzenie na świat, społeczeństwo, na drugiego człowieka. Był gościem w moim domu, ja też spędziłem kilka dni u niego w Wilanowie” – pisał Leśniak rok temu tuż po śmierci Oleksego na łamach bezpłatnego tygodnika ogłoszeniowego. Tekst zresztą był pełen zachwytów nad zmarłym, można było m.in. przeczytać w nim, że prowadzone z nim dysputy o polityce czy filozofii „należały do wyjątkowych uczt intelektualnych” a życie Oleksego „ubogaciło na trwałe siedmiowiekową polifonię dziejów Nowego Sącza”.

– Zadania dotyczące wydawnictw związanych z Rocznikiem Sądeckim lub jego załącznikami są powierzane przez kolegium redakcyjne, którego członkiem jest również Jerzy Leśniak. Jednocześnie jako autor przygotowywanej publikacji posiada największą wiedzę, a także liczne materiały, niedostępne w innych źródłach, które zostaną wykorzystane w publikacji o Józefie Oleksym – odpowiedział nam rzecznik prezydenta miasta Krzysztof Witowski zapytany, czy dobrym pomysłem było powierzenie napisania książki dobremu znajomemu jej bohatera.

Rzecznik prezydenta na razie nie jest w stanie podać całkowitych kosztów wydania książki o Oleksym i podaje jedynie koszt druku określony na 8 320 zł brutto. – Co do ewentualnych kosztów dodatkowych, to stanowią one niewielki procent całego przedsięwzięcia, a kwestie finansowe są rozpatrywane wyłącznie w kategoriach całościowej publikacji, na którą składa się Rocznik Sądecki oraz załącznik w ramach cyklu „Biblioteczka do Rocznika Sądeckiego” – wyjaśnił Witowski.

Józef Oleksy urodził się w 1946 roku w Nowym Sączu. Skończył studia na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Był doktorem nauk ekonomicznych. Od 1969 związany z PZPR (potem z SdRP i SLD). Pracował m.in. w Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej; był również I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białej Podlaskiej (1987 -89). W latach 1970–1978 był tajnym współpracownikiem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego (tajnej komórki wywiadu wojskowego PRL).

Po 1989 roku zajmował najwyższe stanowiska państwowe, był m.in. marszałkiem Sejmu, premierem (1995-96, ustąpił po oskarżeniu go przez ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego – zasiadającego w rządzie z ramienia prezydenta Lecha Wałęsy – o działalność szpiegowską na rzecz Rosji pod pseudonimem „Olin”; zarzuty te nie zostały potwierdzone) oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Nowy Sącz często odwiedzał – na os. Millenium mieszkała jego matka. W rodzinnym mieście przyjaźnił się też z miejscowym establishmentem biznesowo-politycznym. Zmarł po długiej chorobie 9 stycznia 2015 w Warszawie.

– Potrafił otwierać drzwi, które były zamknięte. Jego zdanie znaczyło wiele w Warszawie. To była osobistość, która cieszyła się dużym szacunkiem w różnych gremiach, wiele kwestii nam ułatwił – wspominał go tuż po śmierci prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak.

(JO)

Nowosądecki oddział PTH o książce o Józefie Oleksym

Reklama