Strona główna Wczoraj i dziś

Między mostami – historia Podzamcza

Fragment planu Nowego Sącza z 1930 roku. Fot ze zbiorów Biblioteki Narodowej

W 1906 r. radni sądeccy zdecydowali podzielić miasto na dzielnice. Pośród wielu nowych jednostek terytorialnych znalazło się także „Podzamcze”. Dzielnica szczyciła się dużo starszym rodowodem, miała swój niepowtarzalny charakter. Wciśnięta między Stare Miasto, Piekło i Przetakówkę, dziś została niemal zapomniana.

Teren na osadnictwo pod zamkiem był idealny – znajdował się tutaj główny trakt w stronę Limanowej, Tarnowa, Bochni i Krakowa. To prawdopodobnie w tym miejscu osadzali się pierwsi Żydzi. Do Nowego Sącza sprowadzali ich Lubomirscy, ale mieszczanie i duchowni niechętnie widzieli ich w murach miasta, dlatego zaczęli się osiedlać pod nimi… Dopiero król Michał Korybut Wiśniowiecki pozwolił Żydom zamieszkać w Nowym Sączu (1673 r.). Starozakonni, jak ich nazywano, prowadzili dla Lubomirskich wiele interesów. Być może to oni prowadzili karczmę, która znajdowała się pod sądeckim zamkiem.

W XIX wieku zaczęła tutaj wyrastać dzielnica. Miejscu nadal sprzyjało dogodne położenie na szlakach komunikacyjnych, ale także pobliska rzeka Kamienica. Okazało się, że w pobliżu mogą działać młyny, zaczęto zajmować się też biznesem łaziebnym. Kiedy w 1906 r. określano granice dzielnicy wyraźnie zapisano, że znajduje się między Zamkiem, Kamienicą, Dunajcem. Wszystko tak jak klamra spinały mosty. Ten na Dunajcu wzniesiono w 1894 r. a nowy na Przetakówkę w 1904 r. Wcześniej były tam prymitywne drewniane przeprawy.

Widok na zamek i podzamcze z mostu na Dunajcu. Lata 30. Fot. Józef Gawłowski / Twój Sącz

W planach międzywojennych mamy wymienione raptem cztery ulice na dawnym podzamczu. Pośród nich istnieje do dziś tylko Tarnowska. Ulica Łazienna biegła od łaźni na wschód, mniej więcej w okolicy dzisiejszego Bulwaru Narwiku, choć z dzisiejszą arterią komunikacyjną nie miała nic wspólnego. Była to wąska dróżka dla furmanek. Pod samym zamkiem zaczynała się Krakowska i ciągnęła się w stronę starego mostu. Dziś pozostał jej zniekształcony fragment pod zamkiem, nad zegarem kwiatowym. Na zbiegu Krakowskiej i Tarnowskiej mieścił się tzw. Gęsi Plac, miejsce handlu nabiałem. Potem postawiono tutaj także stację benzynową Limanovia.

Charakterystyczna budka po byłej stacji benzynowej przy ul. Piotra Skargi. W głębi nieistniejące już budynki na rogu Tarnowskiej i Łaziennej. Lata 50. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Między Krakowską i rzeką Kamienicą znajdowały się dwie uliczki. Pierwsza nosiła za patrona Lelewela i niemal przecinała dziś pustą łąkę. Dalej znajdowała się ulica Rzeźnicza, która swoją nazwę zawdzięczała miejskiej „instytucji” mieszczącej się nad Kamienicą. Miała ona wiele odgałęzień i z uliczką Lelewela łączyła ją wąska ścieżka, widoczna jeszcze na mapie z 1930 r.

Jeszcze inaczej sytuacja wyglądała wcześniej, pod koniec XIX w. Gęsi Plac miał patrona – Adama Mickiewicza. Pod zamkiem, wprost do mostu heleńskiego biegła ul. Podzamcze, po I wojnie światowej nazywana już Krakowską. W 1899 r. ulica Lelewela nazywała się Dunajcową, odchodziła na lewo od Tarnowskiej, jadąc od miasta. Cały czas istniała Rzeźnicza, kolejna lewa przecznica Tarnowskiej, ale jeszcze bliżej Kamienicy, znajdowała się równoległa do niej uliczka o wdzięcznej nazwie Padół. Jak widać topografia tej części Sącza zmieniała się nader szybko.

podzamcze w Nowym Sączu
Nowy Sącz. Fragment zamku i murów obronnych. Po prawej stronie widoczne wejście do łaźni. Lata 30. XX w. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Z ważnych wydarzeń należy wymienić te polityczne, jak wjazd do miasta przez most heleński Józefa Piłsudskiego i ostrzał Sącza z rejonu Chełmca w 1914 r. Opłaciło się, bowiem wyrzucono z miasta Rosjan. Znaczenie dla mieszkańców miały przede wszystkim liczne powodzie. Najbardziej tragiczną okazała się ta z lipca 1934 r.

Zaglądając do akt loży humanitarnej B’nai B’rith można dostrzec proszących o pomoc mieszkańców Rzeźniczej, Lelewela i Tarnowskiej. Pokazuje to także stan mieszkalnictwa w podzamczu. Średnio w jednym domku, dwuizbowym, mieszkało około 8 osób! Była tam gęsta zabudowa i w kategoriach cudu należy potraktować fakt, że nie doszło tam nigdy do poważnego pożaru. W 1880 r. Bronisław Gustawicz podróżujący do Sącza napisał o dzielnicy: Od strony miasta mnóstwo nikczemnych bud i klitek przyczepiło się do murów zamkowych. Faktycznie, na wielu ikonografiach widać szopy, które doklejano do zamku. Najbardziej przeraża fakt, że często żyli w nich ludzie.

podzamcze w latach 50
Nowy Sącz lata 50. Pozostałości podzamcza. W głębi zburzona w 2017 roku kamienica na rogu ul. Piotra Skargi i obecnego Bulwaru Narwiku. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Pod zamkiem znajdowały się także piętrowe kamieniczki, budowane przez licznych przedsiębiorców, którzy tutaj mieszkali. Były one zadbane i zachwycały przyjezdnych. Wszystko skończyło się w czasie wojny.

Nowy Sącz lata 30. Nieistniejący już fragment ulicy Pijarskiej od strony Zamku Królewskiego. Na pierwszym planie wykopy archeologiczne, potem kilka budynków (od narożnika ul. Bożniczej), zniszczonych w momencie wysadzenia zamku w styczniu 1945. Po prawej w głębi widoczne zabudowania pofranciszkańskie przy Pijarskiej z kopułą Kościoła Przemienienia Pańskiego na czele. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Domy opustoszały po stworzeniu getta, bowiem większość mieszkańców musiała przenieść się za zamknięte mury. Niemal wszyscy zginęli. Przed końcem działań wojennych przez teren dzielnicy przetoczył się front. Stąd tak wiele niewypałów znajdowanych w okolicy mostu heleńskiego. Gwoździem do trumny był 18 stycznia 1945 r. Tego dnia w powietrze wyleciał zamek wysadzony przez partyzantów, a wraz z nim zniszczona została dzielnica podzamkowa.

Nowy Sącz 1945 r. Zniszczone domy przy ul. Kazimierza Wielkiego. W głębi wieże kościołów: OO Jezuitów i św. Małgorzaty. Fot. Archiwum Narodowe w Krakowie Oddział w Nowym Sączu

Widok był przerażający: Straszny był obraz przysypanych koni wraz z ludźmi, ponieważ wybuch nastąpił w chwili, gdy na most wjeżdżały zaprzęgi konne wraz z żołnierzami niemieckimi. Przechodząc po tych trupach dostałem się na drugą stronę mostu (…) razem z moją 10 letnią siostrą przeszedłem powrotem przez te zwały trupów ludzkich i końskich, zasłaniając oczy siostrze, żeby na to nie patrzyła – wspominał Stanisław Kuźma.

Nowy Sącz 1945. Ulica Berka Joselewicza. Fot. Archiwum Narodowe w Krakowie Oddział w Nowym Sączu

Po wojnie kolejne przebudowy doprowadzały do powolnego wymierania dzielnicy. Nie odbudowano wielu domów, a potem budowa nowego ciągu komunikacyjnego zmieniała topografię. Wówczas most heleński planowano przeprowadzić przez… cmentarz żydowski, próbując na zawsze pogrzebać pamięć o sądeckich Żydach. Jakub Muller z Ocalanymi nie pozwolili na to. W zamian za to budowa skrzyżowania i nowego mostu doprowadziła do szybkich zmian na podzamczu.

Fragment ulicy Pijarskiej w Nowym Sączu. 1945 rok. Fot. Archiwum Narodowe w Krakowie Oddział w Nowym Sączu

Poszczególne kamienice znikały, tak jak Tarnowska 4 wyburzona na początku roku. Przedwojenny świat umierał powoli. Niemym świadkiem tych wydarzeń stał się młyn jezuicki i przebudowana dawna rzeźnia, gdzie dziś mieści się siedziba firmy produkującej lody. W 2018 r., przy okazji budowy nowego mostu i drogi, wypadły na powierzchnie cegły, kamienie i połacie ścian podzamcza. Znowu przypomniały o tętniącym niegdyś tutaj życiu…

Łukasz Połomski

Lata 50. Nieistniejące już zabudowania przy ul. Łaziennej i Tarnowskiej. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz
Reklama