Strona główna Wczoraj i dziś

Nowosądecka narada 1915

Reklama
PIC_1-H-34-3
2 maja 1915, Opis obrazu: Żołnierze 100 Cieszyńskiego Pułku Piechoty podczas ataku na wzgórze Pustki w bitwie pod Gorlicami. Widoczne ciężkie karabiny maszynowe Schwarzlose wz. 07/12 z tarczami ochronnymi. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sto lat temu w Nowym Sączu odbyła się narada wojskowa najważniejszych ludzi w ówczesnej Europie. 2 maja 1915 r., na skutek podjętych ustaleń rozpoczęła się wielka bitwa Gorlicka. Ziemia sądecka i gorlicka poniosły kolosalne straty w ludności i gospodarce.

W kwietniu 1915 roku do Nowego Sącza zawitał AOK, czyli Austriacki Sztab Generalny (Armeeoberkommando). Już w jesieni 1914 roku, kiedy upadł Przemyśl, Nowy Sącz stał się siedzibą sztabu generalnego. Na jego czele stał legendarny dowódca, feldmarszałek Conrad von Hötzendorf (1852-1925). To właśnie w Nowym Sączu miał się dowiedzieć o śmierci swojego syna Herberta, który zginął na froncie. Miał wtedy powiedzieć po chwili zamyślenia: „Moi panowie, pracujemy dalej. Na czym to stanęliśmy?”. W 1914 r. siedzibą AOK było I Gimnazjum im. Jana Długosza. Na potrzeby wojskowe zbudowano wówczas w mieście pierwsze w historii lotnisko.

Zapewne Hotzendorf nie przypuszczał, że szybko wróci do Sącza. 22 III 1915 r. znowu upadła twierdza Przemyśl. Rosjanie zdecydowanie poruszali się na zachód. 28 kwietnia 1915 r. AOK przeniosło się do Cieszyna. Nowy Sącz jednak stanął na tyle blisko linii frontu aby znowu stać się pępkiem świata. W małym mieście nad Dunajcem odbyła się 100 lat temu najważniejsza od 1409 r. narada wojskowa, kiedy to Jagiełło z Witoldem planowali działania w czasie wojen z Krzyżakami. Ustalenia jakie zapadły wówczas zaważyły na kształcie bitwy pod Gorlicami, a sama bitwa o wyglądzie naszej części Europy.

Moglibyśmy tu opisywać zawiłości militarne i polityczne, które miały zmusić Rosjan do wycofywania się na wschód. Warto jednak skupić się na ludziach, którzy wówczas odwiedzili Nowy Sącz.
Jak już wspominałem do miasta powrócił feldmarszałek Hotzendorf, wiedeńczyk z krwi i kości. Pod koniec kwietnia do Nowego Sącza przyjechał Niemiec, płk August von Mackensen (1849-1945), który był dowódcą 11 Armii, utworzonej na potrzeby operacji.

PIC_1-E-764
Franz Conrad von Hötzendorf, austriacki feldmarszałek i szef Sztabu Generalnego Austro-Węgier – fotografia portretowa w mundurze. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ciekawie potoczyły się losy obydwu Panów po wojnie – pierwszego Hitler publicznie podziwiał, a jego pogrzeb w hitlerowskim wówczas Wiedniu był iście królewski. Mackensen był przeciwnikiem nazizmu a w 1940 r. odważył się napisać list do dowódcy Wermachtu, w którym potępił zbrodnie wojenne w czasie kampanii wrześniowej.

Najważniejszy jednak był przyjazd do Nowego Sącza koronowanych głów: Wilhelma II (cesarza niemieckiego) oraz Karola I (następcy tronu austro-węgierskiego). Wilhelm był już w Nowym Sączu w 1914 roku, kiedy odwiedził sztab AOK w I Gimnazjum. Karol I także bywał kilka razy w Nowym Sączu. Po śmierci Franciszka Józefa został cesarzem. Co ciekawe, na cześć cesarza imię Karol miał otrzymać młody Wojtyła – późniejszy papież. Jan Paweł II beatyfikował go w 2004 roku i był to ostatni tego typu ceremoniał, jakiemu przewodniczył polski papież.

Przed bitwą gorlicką nasze miasto zaszczycił swoją obecnością także Paul von Hindenburg, doskonały dowódca, zwycięzca spod Tannenbergu i późniejszy prezydent Republiki Weimarskiej, który w 1933 r. mianował Hitlera kanclerzem. W tym czasie dowodził frontem wschodnim. Różnie oceniano jego postać. Jak głosiła plotka, bitwę pod Tannenbergiem wygrali za niego inni, a feldmarszałek Hindenburg przespał całą batalię…

PIC_1-E-720
Karol I z koroną św. Stefana na głowie, wraz ze swą żoną Zytą i synem Ottonem jako nowo koronowani władcy Królestwa Węgier. 1916 rok. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jednak to nie mężczyźni ale jedna kobieta była w centrum zainteresowania sądeczan (może bardziej sądeczanek). Była to żona Karola I, Zyta Parmeńska (1892-1989). Nie dosyć, że była śliczną kobietą (w końcu włoszką z pochodzenia), to przywiozła ze sobą do Sącza pokaźną garderobę. Jak głoszą przekazy, mieszkanki miasta mogły podziwiać ją codziennie w innej, pięknej kreacji, zapewne nie spodziewając się, że oglądają ostatnią cesarzową Austrii, która spaceruje po ulicy Jagiellońskiej. Zyta wkrótce również zostanie błogosławioną. Jan Paweł II zwracał się do niej zawsze z powitaniem: „Miło mi powitać cesarzową mojego ojca”.

Ciężko wskazać jednoznacznie miejsce narady. Wiele wskazuje jednak na to, że odbyła się w budynkach przy ul. Jagiellońskiej 52. Oprócz władców i dowódców austriackich oraz niemieckich, do Nowego Sącza zawitali dowódcy tureccy. Podjęcie tak zacnych gości wiązało się z nie lada obciążeniem dla mieszczan nowosądeckich. Aby ich ugościć zarząd miasta miał wypożyczyć najpiękniejsze nastawy stołowe od mieszczan. Być może ktoś z nas, za szybą kredensu ma jeszcze pamiątki po tym wielkim wydarzeniu.

UWstary
Narada najprawdopodobniej odbyła się w budynku przy ulicy Jagiellońskiej 52

25 kwietnia 1915 r. wydano żołnierzom rozkaz formowania stanowisk do ofensywy. Trzy dni potem wojsko zaczęło zajmować pozycje. Potężna 11 Armia, pojawiła się w rejonie Gorlic. Front, jak się okazało, miał 33 km długości! Całe wojsko państw centralnych zostało podporządkowane niemieckiemu dowódcy Mackensenowi. 11 Armia dysponowała ogromnym potencjałem militarnym – 129 tys. żołnierzy, 260 karabinów maszynowych i 70 moździerzy. Mackensena miała wspomagać prawym skrzydle 3 armia austriacka gen. Boroevićia, na północy zaś 4 Armia arcyksięcia Józefa Ferdynanda.

100 lat temu, 2 maja rozpoczęła się wielka bitwa gorlicka. Krajobraz po starciu zmienił pejzaż ziemi sądeckiej oraz gorlickiej – w lasach, wioskach i miasteczkach powyrastały cmentarze wojenne, w których na zawsze spoczęli żołnierze tej wojny.

Łukasz Połomski

 

Reklama