Strona główna Wiadomości

Obowiązkowa transmisja sesji rady miasta z przerwami. Urząd zaskoczony zainteresowaniem, obiecuje poprawę jakości

transmisja sesji rady miasta Nowego Sącza
Sesja RM była transmitowana na stronie BIP; tutaj znajduje się też zapis obrad

Obowiązkowa (od właśnie rozpoczętej kadencji) transmisja obrad miejskich radnych, nie przebiegła bez zakłóceń. Były przerwy, kłopoty z dźwiękiem, obraz się często „rwał”. Urząd Miasta tłumaczy, że nowe przepisy nie regulują jakości przekazu, ale obiecuje jego poprawę.

Zmienione na początku br. przepisy ustawy o samorządzie gminnym nakładają obowiązek transmisji, nagrywania i udostępniania obrad rady miasta (także rad gminy, powiatu i sejmiku). W Nowym Sączu na dostosowanie się do zapisów ustawy (dotyczących także stosowania elektronicznego systemu do głosowania), wydano sporo pieniędzy.

– Koszt zakupu całego systemu  do głosowania, debat i konferencji wraz z obrotową kamerą zintegrowaną z systemem, umożliwiającą transmisję on-line do sieci internet i nagrywanie wyniósł 85 800 zł. Ponadto Miasto będzie ponosiło koszty związane z dostępem do usługi streamingu, czyli przesyłania informacji multimedialnej audio – video w oparciu o transmisję skompensowanych danych oraz ich zapis, przechowywanie  i zapewnienie dostępu w sieci internet w kwocie miesięcznie 366,54 zł – poinformowała nas Monika Zagórowska z Biura Prasowego Urzędu Miasta Nowego Sącza.

Jednak pierwsza transmisja sesji 22 listopada nie wypadła najlepiej. Internauci, którzy zdecydowali się ją oglądać narzekali na jakość obrazu i dźwięku. Wielu w ogóle nie mogło dołączyć do internetowych obserwatorów lokalnego parlamentu. Według urzędników jednym z powodów było zbyt duże zainteresowanie przekazem online. – Podczas transmisji obrad transmisję video uruchomiono ponad 21 tysięcy razy, co potwierdza bardzo duże zainteresowanie odbiorców – podkreśla Zagórowska.

Urząd zwraca także uwagę, że w ustawie o samorządzie gminnym nie podano parametrów technicznych w jakiej jakości ma być realizowana transmisja. Mimo to kolejne transmisje mają być lepszej jakości.

– Transmisja obrad 22 listopada była pierwszą transmisją realizowaną przy użyciu nowego systemu i w nowych okolicznościach związanych z obowiązkiem spełniania zapisów ustawy. Zapewne było to pewnym zaskoczeniem dla wykonawcy usługi stream’ingu, który realizuje takie transmisje dla kilkudziesięciu podmiotów. Wykonawca zapewnił, że dokona zmiany konfiguracji i rozszerzy obsługę o dodatkowy serwer – dodaje Biuro Prasowe UM.

Nie ma jasności, czy transmisja z obrad sesji, umieszczona tylko na stronie miejskiego Biuletynu Informacji Publicznej nie narusza przepisów ustawy mówiącej, że powinna być prowadzona także na stronie internetowej.

– Katalog miejsc, w jakich nagrania mają być udostępniane został zbudowany przez ustawodawcę zbudowany na zasadzie koniunkcji, z czego wywieść należy, że udostępnienie nagrania w jednym ze wskazanych w ustawie miejsc nie zwalnia z obowiązku jego udostępnienia w innym miejscu ustawowo określonym. Oznacza to w praktyce m.in. konieczność równoległego zamieszczania nagrania zarówno na stronie internetowej gminy, jak i w jej BIPie – uważa na łamach serwisu „Prawo dla samorządu” Anna Kudra, prawnik w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners w Poznaniu, doktorant WPiA UAM.

W Nowym Sączu mają odmienne stanowisko. – Ustawodawca ustanawiając obowiązek transmisji obrad rady gminy nie wskazuje gdzie i w ilu miejscach mają być te obrady transmitowane. Obowiązek zostanie wykonany, gdy obrady rady gminy będą transmitowane w jednym miejscu – i tak się też stało w dniu 22 listopada 2018 r – uważa Monika Zagórowska z Urzędu Miasta Nowego Sącza.

Niezależnie od poglądów na tę sprawę, ustawodawca nie określił konsekwencji wadliwej realizacji obowiązków ustawowych. – Trudno dziś określić, czy problemy techniczne w zakresie transmisji obrad muszą obligatoryjnie skutkować ich przerwaniem. Powstaje również pytanie, czy i w jakim zakresie wadliwa transmisja skutkuje odpowiedzialnością karną za nieudostępnienie informacji publicznej w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej – podsumowuje prawnik Anna Kudra.

(JO)

Reklama