Strona główna Wczoraj i dziś

Powstanie Styczniowe 1863: co działo się wówczas w Nowym Sączu?

Powstanie Styczniowe rycina
Rycina z wystawy „Powstanie styczniowe w prasie zagranicznej. Ryciny z Kolekcji Krzysztofa Kura”, Galeria Dawna Synagoga 2015

W 1863 roku Nowy Sącz, podobnie jak wszystkie polskie ziemie, żył powstaniem styczniowym. Bitwy i potyczki odbywały się z daleka od miasta ale sądeczanie na bieżąco śledzili wydarzenia.

Od początku 1863 r. w mieście panował uroczysty, podniosły i patriotyczny nastrój. Wraz z wybuchem powstania, w szeregi żołnierzy wstąpiło wielu naszych rodaków – rzemieślnicy, gimnazjaliści a nawet zasymilowani Żydzi. 15 lutego gimnazjalista Stanisław Kosturkiewicz pisał o karnawale: „zamiast tańców i wesel, odprawiają się w naszej biednej ojczyźnie mordy i rzezie”.

Tymczasem Ci, którzy pozostali w mieście, chcieli zamanifestować swoje poparcie dla sprawy narodowej. Nie było to łatwe. Kosturkiewicz za śpiewanie podczas majówki pieśni „Z dymem pożarów” został ukarany kilkoma godzinami kozy w szkole. Pod koniec roku szkolnego 1862/1863, w czasie nabożeństwa nikt z gimnazjalistów nie śpiewał hymnu austriackiego. Kosturkiewicz był świadkiem tych wydarzeń. Młody mieszkaniec miasta szczerze nienawidził Rosjan. Pisał: „psubratom, sukinsynom, żeby ich wytępił jak robactwo plugawe i oczyścił nieszczęśliwą naszą Polskę od tej plagi egipskiej”.

Wydawało się, że powstanie odbywa się z dala od miasta. Zbierano pieniądze i ubrania dla żołnierzy. W kwietniu 1863 r. Nowy Sącz obiegła wieść, iż w mieście złapano szpiega rosyjskiego. Niejaki Markowski miał rysopis zgadzający się z Leonidasem Celnerem, podejrzanym przez podziemny rząd krakowski o szpiegostwo. Oczywiście aresztowano go, ale z powodu braku dowodów szybko wypuszczono. W czasie rewizji znaleziono u niego pisaną po rosyjsku listę polskich patriotów. Kosturkiewicz pisał: „szkoda wielka, gdyż takiemu drabowi partałoby wypalić sto batów i potem powiesić na gałęzi”.

Powstanie Styczniowe kolekcja Krzysztofa Kura
Błogosławieństwo powstańców Drzeworyt. Best, Cosson & Smeeton wg rysunku Jules’a Wormsa ze szkicu Charles’a Lallemanda „L’Illustration. Journal Universel” 21 marca 1863. Rycina z wystawy „Powstanie styczniowe w prasie zagranicznej. Ryciny z Kolekcji Krzysztofa Kura”, Galeria Dawna Synagoga 2015

W mieście doszło do jeszcze jednego incydentu. Pod koniec kwietnia 1863 r., mieszczanie nowosądeccy odbili na ulicy Wałowej powstańców prowadzonych przez chłopów z Siedlec do siedziby cyrkułu. Zapewne czekało ich więzienie. Chłopi wiedzieli że za aresztowanych dostaną nagrodę, toteż niewiele się zastanawiając chcieli ich oddać Austriakom. Trzech mężczyzn poczęstowało chłopów wódką i kiełbasą. Okazało się, że wpadli w zasadzkę – więźniów odbito.

Miasto służyło powstańcom jako punkt przerzutowy dla ochotników i darów z Węgier. Jednym z miejsc na tej trasie był „Dom Zleceń” Józefa Marsa. Co ciekawe i tragiczne, Austriacy postawili właściciela sklepu przed sądem wojennym w Krakowie. Proces zrujnował jego działalność gospodarczą.

Kapłani sądeccy również popierali powstanie. Wcześniej różnie było – starsi księża byli wychowani w duchu józefińskim, wybierali lojalność wobec władz. 28 października 1863 r. odbyło się u fary nabożeństwo „za pomyślność oręża polskiego”. Oczywiście, władze szkół sądeckich surowo zabroniły uczniom w nim uczestniczyć.

Powstanie Styczniowe z kolekcji Krzysztofa Kura
Wyjazd na zsyłkę drzeworyt Amand Jacob, Gustave Janet wg Aguste’a M. Auclaire Le Monde Illustre. 6 sierpnia 1864. Rycina z wystawy „Powstanie styczniowe w prasie zagranicznej. Ryciny z Kolekcji Krzysztofa Kura”, Galeria Dawna Synagoga 2015

Podobnie do powstania odnosiło się duchowieństwo żydowskie. W 1863 r. Naczelnik władz podziemnych na Sądecczyźnie, zaproponował aby wydać specjalne odezwy do Żydów. Miały być napisane w języku hebrajskim i zawierać prośbę o oddanie podatku narodowego, z którego finansowano wiele działań związanych z powstaniem. Takowy list miał napisać rabin Halberstam ale nie wiadomo, czy do tego doszło. „Tylko po wsiach żydkowie częściej dali będąc pod wpływem szlachty” – pisały władze powstańcze.

Krzyż Powstańczy Nowy Sącz
Krzyż Powstańczy na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Rejtana w Nowym Sączu. Fot. UM N

Sądeczanie, którzy wyruszyli na szlak bojowy często nie wracali do domów. Oddając swoje życie za Ojczyznę stali się bohaterami narodowymi. Mieszkańcy naszego miasta także dowodzili oddziałami wojskowymi (Ignacy Drewnowski z Nowego Sącza oraz Hilary Podoski). Ci, którzy przeżyli byli postaciami legendarnymi, szanowanymi.

Do dziś, spacerując alejkami cmentarnymi przy ul. Rejtana możemy dostrzec groby powstańców. To właściwie dziś jedyny ślad powstaniu styczniowym w naszym mieście. Znajduje się tam także najbardziej charakterystyczna pamiątką tych wydarzeń – krzyż, odsłonięty w 50. rocznicę zrywu, w 1913 roku.

Niemal rok po wydarzeniach z 1863 roku, ten sam gimnazjalista Kosturkiewicz pisał 7 lutego 1864 r.: „zapusty te ogromnie smutne, nigdzie radości prawdziwej nie ujrzeć na twarzy, nigdzie zabawy, nawet niewinnej, nigdzie śpiewów wesołych. W Polsce jak w grobie, takie milczenie ponure panuje, takie rozjątrzenie przeciw wrogom, taki żal po zgonie dusz najszlachetniejszych na szubienicy”.

Łukasz Połomski