Strona główna Wiadomości

Praca w miejskiej spółce dla żony nowego dyrektora w UM. Prezydent unika komentarza

Reklama
Małżonka Marcina Poręby
Wjazd na teren Zakładu Zagospodarowania Odpadów spółki Nova przy ul. Tarnowskiej. Fot. TK / Twój Sącz

Małżonka Marcina Poręby, dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza już kilka tygodni po objęciu przez niego funkcji znalazła pracę w firmie zależnej od Miasta. Przyjęto ją w połowie stycznia do komunalnej spółki Nova na stanowisko „pełnomocnika ds. jakości, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego”. To dobrze płatna posada, obsadzana już wcześniej z „klucza partyjnego” – poprzednio zajmował ją przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Jolanta Poręba do tej pory pracowała w Karpackim Oddziale Straży Granicznej (i Karpackim Ośrodku Wsparcia Straży Granicznej) m.in. jako specjalista ds kontaktu z mediami oraz w wydziale zabezpieczenia logistycznego. W należącej do miasta spółce Nova (zajmuje się m.in. wywozem odpadów komunalnych oraz prowadzeniem wysypiska śmieci) zatrudniono ją 16 stycznia 2019 roku.

Z posiadanych przez nas informacji wynika, że spółka Nova nie przeprowadzała konkursu na stanowisko pełnomocnika ds. jakości, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego (nie miała takiego obowiązku) ani nie zamieszczała żadnych ogłoszeń o poszukiwaniu pracownika, nawet w Biuletynie Informacji Publicznej. Jak nas poinformował Piotr Leszek Piotrowski, prezes zarządu Nova Sp. z o.o., Jolanta Poręba spełniła wymagania firmy: „wykształcenie wyższe, poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez ABW do dokumentów min. poufne, znajomość przeprowadzania analiz ryzyka, znajomość systemów jakości”.

Poręba zajęła stanowisko zwolnione kilka tygodni temu przez Przemysława Gawłowskiego, w poprzedniej kadencji przewodniczącego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości (w jesiennych wyborach nie udało mu się ponownie dostać do Rady Miasta Nowego Sącza). Gawłowski pracował tam od 2015 roku z umową o pracę na czas określony (do końca 2018 roku). Rozwiązał umowę dwa tygodnie przed czasem, za porozumieniem stron, i wrócił do pracy w Urzędzie Miasta, gdzie wcześniej był już zatrudniony, ale korzystał z bezpłatnego urlopu.

Gawłowski nie chce zdradzić, ile zarabiał na stanowisku pełnomocnika w spółce Nova ale można przyjąć, że było to co najmniej 4 tysiące złotych. Tak przynajmniej można wnioskować z oświadczenia majątkowego, które Gawłowski jako radny musiał składać. Trudno podać dokładną kwotę, bowiem podawał sumę wynagrodzenia razem z pensją z drugiej pracy (specjalisty ds. obronnych w PWSZ w Nowym Sączu). Jeśli dodamy, że radny był także członkiem rady nadzorczej jednej ze spółek skarbu państwa oraz przewodniczącym zarządu osiedla to można założyć, że praca w spółce komunalnej nie była bardzo absorbująca (mimo formalnego całego etatu).

Prezydent Ludomir Handzel, który wielokrotnie deklarował zerwanie z dotychczasowymi praktykami funkcjonowania urzędu, polityki kadrowej oraz pełną przejrzystość funkcjonowania miejskich spółek na razie nie chce się wypowiadać o etacie w spółce Nova dla małżonki swojego współpracownika. – Zwróciłem się z wnioskiem do zastępcy prezydenta Artura Bochenka o przygotowanie dla mnie informacji w tym zakresie – powiedział nam jedynie prezydent Nowego Sącza.

Także Marcin Poręba na razie nie zamierza komentować okoliczności zatrudnienia małżonki w spółce Nova. „Dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury dr Marcin Poręba odniesie się do tej sprawy po informacji, którą przygotuje zastępca prezydenta Artur Bochenek” – poinformowało nas Biuro Prasowe Urzędu Miasta Nowego Sącza, które podlega wydziałowi kierowanemu przez Marcina Porębę.

Kilka dni temu Marcin Poręba także odmówił komentarza opisującej tę sprawę Gazecie Krakowskiej. Ta przypomniała jego wypowiedzi sprzed niemal dwóch lat, gdy komentował wejście do rady nadzorczej komunalnej spółki małżonki ówczesnego zastępcy prezydenta miasta. – Zaskakujące dla niektórych może być, że wiceprezydent Wojciech Piech dopuścił do tego wyboru. Bo przecież trudno sobie wyobrazić, że nie wiedział o kandydaturze swojej żony do rady nadzorczej miejskiej spółki (…) Tajemnicą poliszynela jest, że nepotyzm ogarnął nasze miasto. O błędzie nie ma tu mowy – mówił w sierpniu 2017 roku Marcin Poręba.

(JO)

Reklama