Strona główna Wiadomości

Znowu protesty przeciw honorowaniu Józefa Oleksego

Wizyta premiera Oleksego w Nowym Sączu 1995
Józef Oleksy (po prawej) podczas wizyty w Nowym Sączu tuż po wyborze go na Premiera RP. Po lewej ówczesny prezydent miasta Andrzej Czerwiński. 11 marca 1995. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Po raz kolejny w ostatnich miesiącach środowiska prawicowe protestują przeciw upamiętnianiu postaci zmarłego w ubiegłym roku Józefa Oleksego, Honorowego Obywatela Nowego Sącza. Sprzeciwiają się wydaniu książki o nim; będą też publicznie czytać prasowy artykuł sprzed kilku lat „Agent Oleksy”.

Przyczynkiem do protestów jest zapowiedziane na poniedziałek w ratuszu uroczyste spotkanie „Wspomnienie o sądeckim krajanie Józefie Oleksym”. Krótka informacja na ten temat jest zamieszczona na oficjalniej stronie miasta, a zaproszenia, do starannie wyselekcjonowanych gości, rozsyłano formalnie w imieniu Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej (do śmierci przewodniczył mu Józef Oleksy), z podpisami wiceprzewodniczących: Ryszarda Nowaka (prezydenta Nowego Sącza) i Jana Golonki (byłego starosty nowosądeckiego). Spotkanie ma być promocją właśnie wydanej przez miasto książki „Choć po lewicy, a wszelako prawy… Józef Oleksy 1946 – 2015” (autorstwa Jerzego Leśniaka, etatowego pracownika Urzędu Miasta, sekretarza Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej i przyjaciela Oleksego) z okazji „przyznania śp. dr. Józefowi Oleksemu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza”.

Nowosądecki Klub Gazety Polskiej (lokalny klub dyskusyjny czytelników „Gazety Polskiej”, organizujący m.in. prelekcje i spotkania z prawicowymi politykami i dziennikarzami) w wydanym właśnie oświadczeniu zaprotestował przeciw wydaniu książki o Oleksym.

„Nie zamierzamy wdawać się w ocenę życia prywatnego Józefa Oleksego, nasza jednoznacznie negatywna ocena tej postaci dotyczy wyłącznie działalności publicznej tego polityka, najpierw jako działacza komunistycznego, który dobrowolnie podjął współpracę z tajnymi służbami PRL, a potem, po 1989 roku, jako osoby odpowiedzialnej za patologiczny system polityczny naszego państwa, utrzymującej bliskie kontakty z rezydentami rosyjskich służb specjalnych, zaprzeczającej wbrew oczywistym faktom, że był współpracownikiem komunistycznego wywiadu wojskowego” – czytamy m.in. w oświadczeniu podpisanym przez Tomasza Baliczka, przewodniczącego KGP w Nowym Sączu.

Klub wzywa także władze miasta „do opamiętania i powstrzymania się od działań, które stoją w sprzeczności z duchem niedawno przyjętej jednogłośnie przez Sejm RP Ustawy, która zakazuje propagowania ustroju komunistycznego. Apelujemy w imię przyszłych pokoleń Sądeczan, dla których taki „honorowy obywatel” będzie powodem do wstydu za własne miasto i ich władze” (pełna treść oświadczenia dostępna na stronie KGP).

Dodatkowo członkowie Klubu organizują przed wejściem do ratusza (w czasie poniedziałkowego spotkania) „Publiczne czytanie artykułu dr Piotra Gontarczyka „Agent Oleksy””. Chcą prezydentowi miasta (reprezentantowi Prawa i Sprawiedliwości) oraz radnym PiS, którzy głosowali za pośmiertnym przyznaniem Honorowego Obywatelstwa Miasta Józefowi Oleksemu, przedstawić tekst Gazety Polskiej z 2012 roku opisujący powiązania Oleksego m.in. z wywiadem wojskowym (tutaj znajdziesz pełny tekst Gontarczyka).

Postać Oleksego wywołuje w mieście spór już po raz trzeci od czasu śmierci byłego premiera w styczniu 2015 roku. Już miesiąc po tym Rada Miasta (przy otwartym wsparciu prezydenta Nowaka) 11 głosami „za” (głównie Koalicyjnego Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości i Dla Miasta) i 9 „przeciw” (w tym pięciu z koalicji PiS) uchwaliła dla Józefa Oleksego tytuł Honorowego Obywatela Nowego Sącza. – Dla mnie to jeden z większych skandali, jaki dzieje się w ostatnim dziesięcioleciu na terenie Nowego Sącza – mówił wówczas senator Stanisław Kogut, szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nowosądeckim zapowiadając jednocześnie wyciągnięcie partyjnych konsekwencji wobec radnych. Senator zapowiedzi nie zrealizował (tutaj więcej o tytule dla Oleksego).

Drugi raz protesty pojawiły się gdy wyszło na jaw, że miasto, z inicjatywy prezydenta Nowaka i w ramach Biblioteki Rocznika Sądeckiego wydaje książkę o Oleksym (tutaj nasz wcześniejszy tekst o tym). Poseł Piotr Naimski (PiS), który dystansował się od przyznania honorowego tytułu Oleksemu, ostro skrytykował na naszych łamach także zamiar wydania książki. – Pomysł wydania ze wsparciem finansowym Miasta książki upamiętniającej Józefa Oleksego uznałbym za nadużycie zaufania mieszkańców, którzy w kolejnych wyborach pokazali swoje przywiązanie do wartości całkowicie innych od tradycji PZPR – narzędzia zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki – mówił nam w marcu br. Naimski.

Natomiast Zarząd nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, który jest współwydawcą Rocznika Sądeckiego i właścicielem praw do tytułu „podjął uchwałę, w której zgłasza votum separatum w sprawie współudziału w wydaniu, a tym samym firmowaniu logiem PTH, przygotowywanej książki o sylwetce Józefa Oleksego” i zażądał wycofania informacji o PTH jako współwydawcy.

„Publikacja ta wpisuje się w cykl działań, mających na celu gloryfikację postaci J. Oleksego, a pamiętajmy, że współtworzył on aparat komunistycznej władzy PRL. Tym samym swoją osobą firmował i akceptował stan, w jakim Polska znajdowała się do 1989 r. W świetle powyższych faktów Polskie Towarzystwo Historyczne nie może brać udziału w składaniu hołdu specjalnym wydawnictwem książkowym” – można było przeczytać w uchwale Oddziału PTH.

Stanowisko było potem jednym z powodów rozwiązania komitetu redakcyjnego Rocznika Sądeckiego przez jego przewodniczącego prof. Feliksa Kiryka (w 19-osobowym komitecie Rocznika było 5 członków PTH), do którego doszło jeszcze w kwietniu, choć sprawa nie przedostała się do opinii publicznej.

Tymczasem prezydent Nowego Sącza wydał właśnie rozporządzenie, w którym już rozdysponował cały nakład (500 egzemplarzy) książeczki „Choć po lewicy, a wszelako prawy… Józef Oleksy 1946 – 2015”. 100 egz. otrzyma Stowarzyszenie Animatorów Kultury w celu odsprzedaży w cenie 10 zł/egz. 60 sztuk zostawia sobie prezydent, po jednym egzemplarzu otrzymają radni, 5 rodzina Józefa Oleksego a 15 autor. Wydawnictwo trafi też do szkół i bibliotek, a 154 egzemplarze do dyspozycji dyrektora Wydziału Kultury, Sportu, Komunikacji Społecznej i Promocji. Urząd Miasta w marcu informował, że sam koszt druku książki o Oleksym wyniósł 8 320 zł brutto.

Józef Oleksy urodził się w 1946 roku w Nowym Sączu. Skończył studia na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Był doktorem nauk ekonomicznych. Od 1969 związany z PZPR (potem z SdRP i SLD). Pracował m.in. w Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej; był również I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białej Podlaskiej (1987 -89). W latach 1970–1978 był tajnym współpracownikiem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego (tajnej komórki wywiadu wojskowego PRL).

Po 1989 roku zajmował najwyższe stanowiska państwowe, był m.in. marszałkiem Sejmu, premierem (1995-96, ustąpił po oskarżeniu go przez ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego – zasiadającego w rządzie z ramienia prezydenta Lecha Wałęsy – o działalność szpiegowską na rzecz Rosji pod pseudonimem „Olin”; zarzuty te nie zostały potwierdzone) oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Nowy Sącz często odwiedzał – na os. Millenium mieszkała jego matka. W rodzinnym mieście przyjaźnił się też z miejscowym establishmentem biznesowo-politycznym. Zmarł po długiej chorobie 9 stycznia 2015 w Warszawie.

– Potrafił otwierać drzwi, które były zamknięte. Jego zdanie znaczyło wiele w Warszawie. To była osobistość, która cieszyła się dużym szacunkiem w różnych gremiach, wiele kwestii nam ułatwił – wspominał go tuż po śmierci prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak.

(JO)

Reklama