Strona główna Wczoraj i dziś

W przedwojennym Sączu było raptem kilka aptek

Pocztówka z początku XX wieku. Pierwsza siedziba Apteki Pod Gwiazdą (współczesny adres to ul. Grodzka 1). Fot. Archiwum prywatne / Twój Sącz

Od XIX wieku Nowy Sącz szczycił się kilkoma aptekami. Ich liczba rosła powoli, a obecnie jest ich mnóstwo. Już tylko jedna z nich może się pochwalić przedwojennym stażem.

Pod koniec XIX w. Nowy Sącz się szybko rozwijał, ale radni nie rozumieli, że powinno się to wiązać z rozwojem aptekarstwa. Świadomość zdrowotna była słaba, a ówczesny farmaceuta był traktowany w społeczeństwie jak pełnoprawny medyk. Posiadanie apteki równało się także wielu przywilejom: sprzedaży leków do szpitala, do przytułków i dla ubogich. Można było na tym zarobić bardzo duże pieniądze. Świadczą o tym chociażby kamienice farmaceutów. Jedna z nich, na rogu Jagiellońskiej, Lwowskiej i Rynku nadal zachwyca piękną aptekarską ornamentyką.

Nowy Sącz ma stare tradycje aptekarskie. W XIX w. w mieście funkcjonowało Gremium Aptekarzy Obwodu Nowosądeckiego, a pierwsza apteka została założona prawdopodobnie około 1810 r. przez Dionizego Wójcikowskiego. Następnie prowadził ją jego syn Jan, a potem Feliks. Rodzina Wójcikowskich była bardzo zamożna, spoczywa w kaplicy na starym cmentarzu. Byli to ludzie wykształceni, wykonujący wiele obowiązków urzędniczych i państwowych.

Od okresu autonomii galicyjskiej właścicielem apteki był Wiktor Filipek, także radny miejski, a następnie znowu Adela Wójcikowska. Kilka lat później, na własność nabył ją mgr Hipolit Wydrychiewicz z Krakowa. Jego zięciem był Roman Jakubowski, od 1876 r. właściciel apteki.

Jakubowski należał do wybitnych samorządowców, a u szczytu swojej kariery zajmował urząd zastępcy burmistrza. Do 1903 r., czyli swojej śmierci, prowadził ją samodzielnie. Następnie w rodzinę wżenił się Stanisław Nowakowski, który poślubił córkę Jakubowskiego, Zofię. Nowakowski był znanym społecznikiem, o którym wiele można by pisać. W latach 30. XX w. był prezydentem miasta, pierwszym w historii. W 1939 r. zrezygnował z godności i niedługo potem zmarł. Warto nadmienić, że to on wzniósł piękną siedzibę aptekarskiego rodu miedzy Lwowską a Jagiellońską. Przed wybuchem II wojny światowej w aptece pracował syn właściciela, Zbigniew.

dawne apteki Nowy Sącz
Jagiellońska 1 – kamienica Jakubowskich. Na parterze wejście do apteki. Fot. z wydawnictwa Biblioteka Rocznika Sądeckiego, Leszek Migrała, „Ulica Jagiellońska w Nowym Sączu od końca XIX wieku do 1945 roku – mieszkańcy i zabudowa”, Nowy Sącz 2012, Wydawcy: Prezydent Miasta Nowego Sącza, Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Nowym Sączu

Jeszcze w latach 60. XIX w. radni uważali że w mieście wystarcza jedna apteka. W 1867 r. kolejną chciał otworzyć Stanisław Janiszewski. Kiedy prośbę farmaceuty referował znakomity lekarz, Onufry Trembecki, to protokolant zapisał, że rada miasta nie uznaje potrzeby utworzenia drugiej apteki.

Zaskakująco, trzy lata potem sytuacja się zmieniła. W 1870 r. uznawano wręcz za niezbędne stworzenie kolejnej apteki, a jej powołanie zlecono Wiktorowi Filipkowi. Nazywano ją „Pod Białym Orłem”. Pierwotnie mieściła się przy ul. Kościelnej 17, a potem w Rynku. Filipek posiadał konkurencyjne ceny dla Jakubowskiego, stąd on otrzymał koncesję na dostawę leków do szpitala.

W 1896 r. dzierżawił zakład Stanisław Pawłowski, a od 1902 r. Ludwig Georgeon, który dwa lata później przejął zakład na własność. W 1905 r. za 66 tys. koron aptekę kupił mgr Antoni Jarosz z Radomyśla. Od 1924 r. kierował nią jego syn, a po śmierci ojca (1927 r.) już samodzielnie. W międzywojniu apteka należała do Mieczysława Jarosza. Jej właściciel w 1937 r. został członkiem Państwowej Naczelnej Rady Zdrowia w Warszawie, pełniąc najwyższą funkcję państwową, jaką otrzymał aptekarz z Małopolski. Jaroszowie stronili od funkcji publicznych, ale byli ludźmi szeroko poważanymi. Wspominano, że w  ich domu wisiały cenne obrazy, m.in. Chełmońskiego, Fałata, Wyczółkowskiego, Grottgera.

Rynek w Nowym Sącz w drugiej połowie lat 50. Widoczna apteka „Pod Białym Orłem”, otworzona w 1872 roku na rogu Rynku i ulicy Kościelnej (dzisiejsza Wyszyńskiego). W głębi uchwycony remont wieży kościoła św. Małgorzaty (przebudowa wież nadająca im dawny wygląd była wykonana w latach 1955 – 1959). Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Mimo, iż w mieście powstała kolej, radni długo opierali się trzeciej aptece. Nie ma się co dziwić, bowiem oznaczałoby to konkurencję dla zastępcy burmistrza i radnego… Wymyślano więc dziwne procedury starania się o nowy zakład, praktycznie nie do przejścia. Posunięto się nawet do tego, że zobowiązano oferenta do przedłożenia w ratuszu świadectwa chrztu.

Do konkursu stanęło aż 25 kandydatów, a wygrał go Marcin Gorzecki, dzierżawca apteki w Krakowie i Przemyślu, który pochodził z… żydowskiej rodziny (urodził się w Tarnowie jako Marcin Goltman). Aptekę otworzył w 1904 r. w domu Volkerów na ul. Grodzkiej. Dzięki świetnej lokalizacji apteka stała się popularna wśród kolejarzy.

historia aptek w Nowym Sączu
Ulica Grodzka na pocztówce z końca lat 20. Po prawej stronie apteka „Pod Gwiazdą” po przenosinach z przeciwnej strony ulicy. Fot. Archiwum prywatne / Twój Sącz

W 1902 r. Gorzecki został sekretarzem Gremium Aptekarzy Galicji Zachodniej, a w 1932 r. otrzymał dyplom honorowy Polskiego Powszechnego Towarzystwa Farmaceutycznego „L annos in Labore pro aegroti bono”. Po jego śmierci w 1932 r. spadkobiercy wydzierżawili aptekę Janinie Jurackiej, krewnej Gorzeckiego, która słynęła z wystawnego stylu życia. Udało się ją kupić dopiero w 1939 r.

Apteka przy ul. Lwowskiej 27 – jedyna działająca do dziś „przedwojenna” apteka w Nowym Sączu. Fot. TK / Twój Sącz

Na Piekle, przy ulicy Lwowskiej aptekę w 1912 r. założył Feliks Radomski, a od 1928 r. dzierżawili ją Jan Szul, potem Albin Burz (a od 1933 r.). Ten ostatni zachował się w pamięci mieszkańców Lwowskiej jako wielki dobroczyńca, wpisując się w nazwę „Apteka pod Opatrznością”. To jedyny zakład istniejący do dziś. Ostatnią aptekę przed wojną otwarto w 1938 r. przy ul. Kunegundy 66, w dzielnicy kolejowej. Prowadził ją Stanisław Kordzik, który nadał jej nazwę „Pod Koleją”.

Łukasz Połomski
Reklama