Strona główna Wczoraj i dziś

Sądeckie drogi do niepodległości: 31 października 1918

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci żołnierzy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Sączu. Raport plutonu podczas uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci poległych w 1920 roku żołnierzy pułku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Długa jest sądecka tradycja walki o wolność. Nasze miasto w 1770 roku dostało się pod panowanie Habsburgów. Przez kolejne 148 lat wyczekiwano dnia, kiedy Nowy Sącz znowu stanie się wolnym miastem. Ludzie umierali i rodzili się, walczyli w powstaniach i pracowali dla Nowego Sącza. Nigdy nie stracili nadziei, że nadejdzie dzień kiedy spadną z herbów austriackie orły.

Droga sądeczan do jesieni wolności była bardzo długa. Trzeba wspomnieć o konspiratorach w gimnazjach, pracy kobiet, radosnych wymarszach Legionistów. Nie można zapomnieć o smutnych wydarzeniach, o setkach wypłakanych łez przez wdowy i sieroty, o tych co nie wrócili do domów, a ich prochy spoczywają na wielu wojennych frontach. Nie było chyba takiego domu w Nowym Sączu, gdzie Wielka Wojna przeszłaby bez echa. Iskra nadzieli tliła się na frontowych okopach, ale także przy domowych ogniskach.

Tak mi się marzy niepodległość Polski, wolność, swoboda – szum skrzydeł orlich, a w ich cieniu zwarte szeregami Legionów! Legiony! To ukochanie narodu! Junackie, młode twarze, rogatywki, sztandary i pieśń Dąbrowskiego! A kto wie? Może już chwila niedaleka? – pisała w 1914 r. Helenka Barbacka.

Wielu światłych mieszczan zdawało sobie sprawę, że jedynie wojna między zaborcami może Polsce przynieść wyzwolenie. Po tylu przegranych powstaniach ciężko jednak było uwierzyć, że to już, jesienią 1918 roku.

Sierpień 1929. Zjazd Legionistów w Nowym Sączu. Msza święta na rynku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Był 1 września 1918 r. Na uroczystość w Kaplicy Szkolnej przyszli niemal wszyscy uczniowie I Gimnazjum. Od równo 100 lat istnienia szkoły zawsze po nabożeństwie śpiewali hymn austro-węgierski. Tak wspominano ten uroczysty moment:

Organy zaczynają pełną siłą uroczystą melodię: Boże wspieraj, boże chroń… we wszystkich nawach grobowa cisza. Żaden głos się nie wyrwał… tylko organ grał dalej, ale jakoś ciszej i lękliwiej… Wszystkie serca zakrzepły w lód, twarze ścięły się nieugiętą mocą i jakby nienawiścią… Nikt nie śmiał się obejrzeć poza siebie, ni w bok – i tak trwali cisi, zimni, jakby z kamienia wykuci. Aż kiedy organ skończył – nagle jakby fale wezbranej wody, co przerwała tamę buchnęła ze wszystkich piersi potężna pieśń: Boże coś Polskę… Zdumiał się nowy kościół, bo jeszcze takiej pieśni w swych murach nie słyszał… zdumiały się organy, zdumiał się dyrektor i katecheta i pozostał wyprostowany u stóp ołtarza…

Uroczyście i podniośle – tak sądeczanie rozpoczęli ostatnią prostą w drodze do niepodległości.

W Nowym Sączu zapanowała nadzwyczajna solidarna atmosfera. Austriacy spodziewali się lada dzień utraty władzy. Stąd w mieście pozostawiono niewielki oddział armii złożony głównie z Rusinów, Niemców i Żydów. Polacy w tym czasie działali w Polskiej Organizacji Wojskowej, a pośród nich wybijał się Stanisław Kawczak. Już nikomu nie zależało na utrzymaniu władzy.

Starosta, który był Polakiem, sam doradzał jak najszybsze przejęcie władzy: Jeśli macie robić rewolucję, to róbcie to prędko, bo inaczej muszę z urzędu wkroczyć. Jestem naprzód Polakiem, a później austriackim starostą, więc radzę ostrożnie, strzeżcie się szpiegów i zdrajców. Sprawa była więc przesądzona.

Od września 1918 r. w Nowym Sączu rozpoczął się sabotaż zarządzeń kolejowych i urzędniczych. POW zorganizowała manifestację będącą protestem przeciw wywożeniu żywności, zapasów, materiałów i amunicji. W domu Wąsowiczów przy ulicy Długosza 37 gromadzono broń. Ochoczo zrywano żołnierzom bączki z czapek i zakładano białe orzełki. Jezuici w konfesjonałach zwalniali żołnierzy z przysięgi wierności cesarzowi, aby swobodnie mogli służyć wolnej Polsce. Ludzie byli uśmiechnięci i radośni, tak jak my Polacy potrafimy, tylko w ważnych momentach.

W nastroju publiczności czuć wiarę w jutro, w minie i samopoczuciu oficerów austriackich widać trwożliwość i niepewność sytuacji – pisał J. Krupa.

1927. Udekorowany pomnik legionistów z I wojny światowej postawiony staraniem Związku Legionistów na cmentarzu w Nowym Sączu. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z urzędów znikały niemieckie napisy i godła. Zaczynała się kształtować władza, która będzie potem określana przez Jędrzeja Moraczewskiego jako sprawnie działająca sądecka republika.

W nocy z 30 na 31 października 1918 r. członkowie POW przejęli składy broni, amunicji, żywności. Nad dworcem kolejowym pojawił się napis „Wolna, Zjednoczona, Niepodległa Polska!”.

Nadszedł pamiętny 31 października 1918 r. Tak symboliczny moment przejęcia władzy opisywał Kawczak:

Biegniemy do kasyna oficerskiego. Jest tam zebranie. Dowódca garnizonu pułk. Falle siedzi blady, jakby na sądzie. Obok wierny Austrii dowódca pułku, ppłk Januszewski. Część oficerów, tj. Niemcy, Węgrzy, Żydzi – pouciekali albo kryją się na kwaterach. Naprzeciw austriackich komendantów występuje por. Szczepański. Mówi twardo i krótko: „Z Austrią koniec, kto nie z nami, ten przeciwko nam, a kto przeciwko nam, niech wystąpi!”. Cisza. Austriacy siedzą nieruchomo, tylko im drgają kąciki ust, tylko ich czoła perlą się od potu.

W sali obok muzyka dęta. Por. Polakowski uchylił drzwi i skinął na kapelmistrza: Zagrać „Jeszcze Polska nie zginęła”! Mocno, jak nigdy, o ściany austriackich koszar bije po raz pierwszy urzędowo hymn Polski. Stanęliśmy wszyscy na baczność! Gorętsi śpiewają. A potem jakiś bezwolny nakaz, bo oto komendant pułk. Falle odpina szablę, kładzie na stole i z chusteczką na oczach, chwiejąc się wychodzi, jak nieprzytomny. Por. Polakowski rzuca się w ramiona najbliższego sąsiada, całując się, to samo niemal wszyscy; oficer ściska żołnierza! Niech żyje wolna Polska!

Tak zaczęła się w Nowym Sączu niepodległość.

Łukasz Połomski

Z cyklu „Sądeckie drogi do niepodległości” możesz czytać także: [Konspiratorzy] [Zaczęło się od strajku w lutym 1918] [Cesarska narada] [Pierwsze dni Wielkiej Wojny] [Sądeczanki wobec I wojny światowej] [Legiony w Nowym Sączu]

Reklama