Strona główna Wczoraj i dziś

Sądeckie drogi do niepodległości: Konspiratorzy

Reklama
Zdjęcie ilustracyjne: 1933 rok, Obóz Związku Harcerstwa Polskiego w Nowym Sączu. Harcerze podczas ćwiczeń z flagami narodowymi. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sądeczanie zawsze mieli niezwykłego ducha patriotycznego. W czasach zaborów podtrzymywali go niczym ogień, który miał zapłonąć w odpowiednim momencie. Takim czasem był rok 1914 i 1918.

W drodze do niepodległości ważną rolę odegrali gimnazjaliści i młodzież. Stare, konserwatywne i zachowawcze środowiska polityczne bały się ryzyka. Wszak w naszej historii byliśmy już nieraz karmieni mrzonkami o wolności. Nikt nie był pewien, że w 1918 r. Polska wróci na mapę Europy. Dzięki tym, którzy w to wierzyli, I wojna światowa stała się zaczątkiem budowy wolnej Ojczyzny.

Już w 1900 r. gimnazjaliści w Nowym Sączu utworzyli związek Filomatów, tajną organizację patriotyczną. Posiedzenia Filomatów odbywały się w kolonii kolejowej u R. Pawlika, u Marynowskiego i Asanka Japiołła w Starym Sączu. Utrzymywano kontakty z podobnymi organizacjami w Galicji, a nawet w Poznaniu. W 1905 r., po zakończeniu szkoły, na ostatnim zebraniu stwierdzono, że w dalszej pracy ustać nam nie wolno, ale cośmy przysięgą stwierdzili, będziemy ją kontynuować na uniwersytecie.

Pawilk powiedział, że gdyby Nowy Sącz leżał bliżej granicy, wywołalibyśmy już rewolucję w 1904 roku. Oczywiście wszystko było młodzieńczą fantazją, ale nikt gimnazjalistom nie mógł odebrać entuzjazmu. W 1906 r. powstało też koło Filaretów, założone przez Romana Mossoczego i Bolesława Barbackiego. Skupiało prawie 400 gimnazjalistów a zasięgiem obejmowało nawet szkoły starosądeckie i szkoły żeńskie.

Zdjęcie ilustracyjne: Harcerska drużyna żeglarska przy gimnazjum nr 2 w Nowym Sączu. Ksiądz profesor Czerwa podczas święcenia kajaków. 1933. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przysięgano, że zawsze będę gotów złożyć życie i mienie na ołtarzu ojczyzny, a nawet krew przelać, gdy tego zajdzie potrzeba, (…) przyrzekam dbać o rozwój stowarzyszenia filareckiego, zachować tajemnicę, a nawet pod grozą wydalenia z gimnazjum pozostać wiernym sprawie narodowej.

Filareci prowadzili swoje wędrowne biblioteki, pomagali uboższym kolegom. Zebrania organizacji odbywały się w różnych miejscach (m.in. u Tadeusza Fydy na Piekle). Podczas spotkań wysłuchiwano referatów bądź utworów literackich członków. Wydawano gazetę „Emisariusz”. Latem chłopcy ćwiczyli na łąkach nad Dunajcem bądź wokół Nowego Sącza (musztra, taktyka, teoria walki, na rekwizytach teatralnych, czy szpadzie). W organizacji dominowały poglądy rewolucyjne: w 1908 r., kiedy zaistniała możliwość konfliktu serbsko– austriackiego, zaczęto planować powstanie. Absolwenci szkoły byli zastępowani przez nowych uczniów, dzięki czemu organizacja działała kilka lat.

Bliżej poglądów endecji byli „Duchowcy”. Swoją nazwę wywodzą od Kazimierza Ducha, założyciela i kierownika organizacji. Do organizacji należeli m. in. Kazimierz Dagnan, Bronisław Duch, Józef Kustroń, Stanisław Kawczak, Bronisław Pieracki. Wszyscy potem stanowili elitę polityczną II RP. Organem prasowym grupy była „Teka” pod redakcją studenta UJ Edwarda Golachowskiego. Od 1904 r. wypływy Duchowców, dzięki Lidii Kossowskiej szerzyły się wśród uczennic. Dziewczęta kładły większy nacisk na stronę etyczną, rozwój strony duchowej, chłopcy przesuwali ciężar na stronę intelektualną – wspominał Jan Krupa. Część z grupy, bardziej radykalna, odłączyła się, doprowadzając do rozłamu.

Uczniowie należący do tajnej organizacji „Promienistych” mieli socjalistyczne poglądy. Od 1912 r. działała w Nowym Sączu organizacja „Jastrzębie”, z której wyłonił się późniejszy Strzelec. Należy także wspomnieć o znaczeniu skautingu i harcerstwa dla budowania ducha patriotycznego. W 1911 r. przy Sokole działały dwie drużyny harcerskie a w 1913 r. powstała żeńska. Wszyscy wyżej wymienieni czekali na odpowiednią chwilę, aby walczyć o niepodległość.

Zdjęcie ilustracyjne: Obóz Związku Harcerstwa Polskiego w Nowym Sączu. Defilada harcerek ulicami miasta. Lipiec 1933. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wcześniej w mieście powstały organizacje paramilitarne. W 1909 r. ukonstytuował się Związek Walki Czynnej. W Domu Robotniczym odbywały się konspiracyjne wykłady i ćwiczenia. Stawiano także na samokształcenie czego przejawem jest działalność Uniwersytetu Ludowego im. Mickiewicza. Wielokrotnie w Domu Robotniczym policja dokonywała rewizji, ale zawsze dowody na konspirację znikały. Karabiny, według relacji ówczesnych, były topione w Dunajcu lub chowane po domach.

W 1911 r. powstała organizacja „Polski Skarb Wojskowy”. Zbierała pieniądze i kolportowała materiał podziemny. Motorem napędowym organizacji był Józef Wojtyga. W tym samym 1911 r. ZWC przekształcił się w Związek Strzelecki, jawną instytucję ze statutem i zarządem. Organizacja paramilitarna wyszła więc z podziemia co stało się kolejnym etapem w przygotowaniu do czynu zbrojnego. Sądeczanie chętnie wspierali składkami Strzelców, a potrzebne były mundury, broń. Strzelnica znajdowała się w dawnej kręgielni Sokoła.

Zdjęcie ilustracyjne: Obóz Związku Harcerstwa Polskiego w Nowym Sączu. Harcerze podczas ćwiczeń z flagami narodowymi. W tle panorama Nowego Sącza. 1933 rok. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Rok później w mieście powstały Drużyny Strzelca. Ich członków nazywano Drużyniakami w odróżnieniu od Strzelców (członków Związku Strzeleckiego). Obydwie organizacje ze sobą współpracowały. W Nowym Sączu powstała X Drużyna Strzelecka, w której działalność zaangażowały się też kobiety. J. Krupa pisał, że chłopców więcej interesował karabin niż panna… Wojskowe szkolenie dla dam składało się z terenoznawstwa, strzelania, sygnalizacji, musztry, obozowania i pielęgnacji chorych.

W 1914 r. ta imponująca działalność patriotyczna mogła przekształcić się w czyn. Oto kolejny raz społeczeństwo stanęło przed szansą wyzwolenia się spod władzy zaborów.

Łukasz Połomski

Sądeckie drogi do niepodległości: Zaczęło się od strajku w lutym 1918

Reklama