Strona główna Wczoraj i dziś

Sądeckie drogi do niepodległości: Legiony w Nowym Sączu

1914
Ułani I szwadronu I Brygady Legionów Polskich. Nowy Sącz, grudzień 1914. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W międzywojniu sierpień kojarzył się Polakom z patriotycznymi wydarzeniami. Jednym z nich był wymarsz 1 Kompanii Kadrowej z krakowskich Oleandrów. Tak się budowała legenda Piłsudskiego!

3 sierpnia 1914 roku w Krakowie powołano Kompanię Kadrową, składającą się głównie z członków przedwojennych organizacji paramilitarnych. Nowo powołane oddziały miały walczyć u boku armii państw centralnych. Nastroje Polaków związane z utworzeniem polskiego wojska były olbrzymie. Helena Barbacka napisała w swoim pamiętniku: cel był szlachetny, a chwila długo oczekiwana.

Sądeczanie chętnie podjęli pracę na rzecz utrzymania wojska, organizowano wiele zbiórek, w które włączały się instytucje samorządowe: w 1914 roku Rada Miasta przekazała 100 tys. koron, Rada Powiatowa 50 tys. zaś kolejarze sądeccy dobrowolnie opodatkowali się, oddając 1 % dochodów na fundusz wojskowy.

Po wybuchu wojny nad rekrutacją ochotników do polskiego wojska czuwał architekt Józef Wojtyga, kierował Wojskowym Komisariatem Legionowym. Nabór do Legionów początkowo organizowała sekcja wojskowa Komitetu Obywatelskiego. Józef Kustroń przeprowadzał z ochotnikami stosowne ćwiczenia. Kobiety nie stały z boku wydarzeń, próbowały wspomóc wojsko. Skautki zbierały dary – zboże, ubrania itd. Olszewski ofiarował bezpłatnie sklep do sprzedaży tych towarów. Warto dodać, że wówczas do Nowego Sącza przybyło także 78 Węgrów ochotników, wstąpili do polskiej armii.

Najbardziej do walki garnęła się młodzież. Nie można się dziwić, bowiem wielu z nich działało w organizacjach niepodległościowych. Tylko z II Gimnazjum w 1916 r. wstąpiło do wojska 50 uczniów do 17 roku życia. Wielu poległo i nie wróciło do domów…

Udekorowany pomnik legionistów z I wojny światowej postawiony staraniem Związku Legionistów na cmentarzu w Nowym Sączu. 1927. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Odjazdy ochotników gromadziły na dworcu kolejowym nieprzebrane tłumy. Sierpień 1914 r. był miesiącem wielu pożegnań. W nocy z 2 na 3 sierpnia 1914 r. 56 ludzi pod dowództwem Grefnera wyjechało do Krakowa. Żegnały ich entuzjastyczne okrzyki „Niech żyje Polska!”.

6 sierpnia z lokalu Związku Strzeleckiego przy ul. Tatrzańskiej wyruszyło 60 osób pod dowództwem Kazimierza Pierackiego. Trafili na osławione Oleandry w Krakowie i potem do Kielc. X Drużyna Strzelecka z Nowego Sącza weszła w skład Kadrówki. Jak na legionowe warunki byli dobrze uzbrojeni, mieli cielęce tornistry, koce, bieliznę itd. 9 sierpnia odszedł z miasta mały odział polowy Sokoła, który stał się częścią Legionu Wschodniego. Wcześniej kapelan Sokoła, ks. Michał Klamut, odprawił nabożeństwo w kaplicy szkolnej. Ludność owacyjnie – pisał Bolesław Barbacki – żegnała odchodzące na front oddziały, zasypywała je kwiatami, a oni szli i szli z pieśnią na ustach, przy dźwiękach orkiestry, która grała narodowe pieśni – szli (co za przekleństwo losu!) bić się za interesy… Niemiec!

Od sierpnia do października z Nowego Sącza wyjechało 617 ochotników. Jan Krupa napisał: Miasto powoli pustoszeje, staje się coraz cichsze, robi się w nim smutno i pusto. W mieście nie widzi się prawie studentów klas wyższych, gdyż około 80 z nich pełni służbę w legionach.

1914. Grupa ułanów z I Brygady Legionów na postoju w Nowym Sączu podczas kampanii podhalańskiej. Widoczny dowódca 1 Pułku Ułanów Legionów Polskich – Władysław Belina-Prażmowski (w środku) w towarzystwie Gustawa Orlicz-Dreszera (z prawej) i Stanisława Grzmota-Skotnickiego ( z lewej). W głębi widoczny fragment szkoły im. A. Mickiewicza oraz gmachu „Sokoła” przy ul. Długosza. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Okazało się, że wielu mogło wrócić do Sącza przy okazji oswobodzenia miasta z rąk rosyjskich. Było to zimą 1914 roku. Sporo Legionistów przebywało potem w szpitalach prowadzonych przez dzielne sądeczanki. Często wysyłano ich na dalsze leczenie z Nowego Sącza do Krynicy, gdzie kpt. dr Zdzisław Maurer posiadał dom rekonwalescenta. W ten sposób unikali wcielenia do CK armii, do której niechętnie wstępowali. Kolejarze przekazywali im cywilne ubrania. Ci, którzy wychodzili ze szpitali znajdowali zatrudnienie m.in. w gospodarstwach hrabiego Adama Stadnickiego. Dzięki fałszywym dokumentom mogli pracować także na kolei, jako fachowcy.

Wielu młodych nowosądeczan wyruszyło na szlak bojowy w 1914 roku. Rozstanie z rodziną, porzucenie nauki w gimnazjum było dla wielu z nich dużym wyznaniem. Witold Barbacki, syn Inspektora Szkolnego Leona Barbackiego od początku wyjazdu z Nowego Sącza prowadził pamiętnik. Opisywał w nim nie tylko szlak bojowy jaki przechodził w Legionach ale także swoje uczucia, rozterki i tęsknotę do rodzinnego domu. Tak wspominał pożegnanie z Sączem: Pożegnawszy się ze wszystkimi w domu, promieniujący radością, udałem się do Sokoła, skąd po kilku przemowach, z pieśnią na ustach pomaszerowaliśmy ku stacji. Z jaką dumą każdy pooglądał wokoło siebie! Było nas 97 Sokołów i 100 strzelców! Znaleźliśmy się w końcu na stacji. Tłumy ludzi żegnały nas tak serdecznie, jak tylko można sobie wyobrazić. Ostatnie chwile były przykre… Mimo radości jaka wrzała w sercu. Bo to przecież Legiony Polskie! Chwila wymarzona!

11 sierpnia 1928. Zjazd Legionistów w Nowym Sączu. Defilada. Legioniści w strojach góralskich. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Nie był pewien powrotu, w domu panowała nerwowa atmosfera, obawiano się złych wieści. Kiedy w 1915 r. Witold Barbacki przybył do Nowego Sącza, opisał uczucia, które zapewne towarzyszyły wielu powrotom w rodzinne strony: każdy dom, każdą kamienicę oglądałem z miłością i dziwnym rozrzewnieniem. Grodzkie… ulica Kunegundy… Otulony drzewami i do tyłu cofnięty, cichy, skromny NASZ DOM! Z biciem serca otwieram wchodową bramę… No! I powitanie! Tego nie zapomnę nigdy, tak jak pożegnania w 1914 roku!. Pierwsza noc: w zimnym pokoju za gorąco, łóżko za miękkie – spałem na podłodze przykryty płaszczem.

Taka była ta niesamowita historia młodych chłopaków, którzy w 1914 r. poszli na front, aby nieść nadzieję na tak wyczekiwaną niepodległość.

Łukasz Połomski

Z cyklu „Sądeckie drogi do niepodległości” możesz czytać także: [Konspiratorzy] [Zaczęło się od strajku w lutym 1918] [Cesarska narada] [Pierwsze dni Wielkiej Wojny] [Sądeczanki wobec I wojny światowej]

Reklama