Strona główna Wczoraj i dziś

Sądeckie knajpy w czasach PRL (część 2)

CCI20140812_0002
Nowy Sącz. Kawiarnia „Ratuszowa” – sala konsumpcyjna w piwnicy. Fot. Z. Żyburtowicz / Krajowa Agencja Wydawnicza

Trzy pocztówki z końca lat 70. XX wieku przedstawiające wnętrza niektórych lokali działających pod szyldem Nowosądeckie Zakłady Gastronomiczne. Liczący bodaj siedem widokówek zestaw wydano w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy, w obwolucie. Prezentowane w tym odcinku łączą co najmniej dwie rzeczy – to, że lokale już dawno nie istnieją oraz… meble.

CCI20140812_0006
Nowy Sącz. Wnętrze baru „Rumcajs”. Fot. Z. Żyburtowicz / Krajowa Agencja Wydawnicza

Drewniany, pseudoludowo-regionalny wystrój podkreślają krzesła i stoły, jakie można wówczas było zobaczyć w mnóstwie lokali gastronomicznych w całym kraju. Jest parę miejsc, gdzie służą do dziś. W latach 70. meblowano nimi także ciasne kuchnie w co drugim bloku. O ile nas pamięć nie myli jednym z producentów takich mebli była któraś miejscowa spółdzielnia pracy.

CCI20140812_0005
Nowy Sącz. Wnętrze baru „Jagiellonka”. Fot. Z. Żyburtowicz / Krajowa Agencja Wydawnicza

„Ratuszowa” z pierwszego od góry zdjęcia mieściła się przy Rynku, bodaj pod numerem 4 lub 5, tu gdzie teraz zaczyna się postój taksówek. jak widzimy miała salę w piwnicy, ale właściwa część była na parterze. Można dostrzec, że pani kelnerka jest w stroju regionalnym (choć nie jest pewne, czy to region lachowski, krakowski czy np. podhalański), zresztą to raczej nie miało większego znaczenia. Panie z obsługi w strojach góralskich można było zobaczyć i w niejednym lokalu nad morzem. Zresztą na drugiej fotografii pani z baru „Rumcajs” ma także strój a`la Maryna z Janosika. A „Rumcajs” działał na początku ulicy Jagiellońskiej, po prawej stronie idąc od Rynku. Dalej, po lewej stronie ulicy, ale już za skrzyżowaniem z Kościuszki, natknęli byśmy się na „Jagiellonkę”. Tu pani bufetowa ma raczej „normalny” strój. ale za to mocno eksponowanym elementem wystroju są koszyki z pieczywem.

A propos gastronomii… W 1988 roku „Dunajec – nowosądecki tygodnik PZPR” obszernie relacjonuje „marcowe, plenarne obrady Komitetu Wojewódzkiego PZPR”. Dowiemy się z tego tekstu, że w 1987 roku na terenie ówczesnego województwa nowosądeckiego „jednostki gospodarki uspołecznionej” prowadziły 474 zakłady i punkty gastronomiczne, natomiast „jednostki gospodarki nieuspołecznionej” (dla młodszych czytelników – prowadzone nie przez państwo czy spółdzielnie ale osoby prywatne, np. w formie ajencji) 205 „zakładów i punktów gastronomicznych”.

Towarzysze debatowali nad materiałem „efektywna działalność handlu i usług warunkiem lepszego wypełniania turystyczno-wypoczynkowych funkcji województwa”. Skracając, nie było dobrze. Towarzysze dowodzili, że „zniesienie rozdzielnictwa artykułów deficytowych spowodowałoby pogorszenie zaopatrzenia naszych sklepów”. Przed tym skorzystali chyba z usług miejscowej gastronomii i wyszynku, bo snuli pomysły, żeby na nasz rynek towary zaczęły wytwarzać (właściwie nieważne co) „także największe zakłady przemysłu kluczowego istniejące w Nowosądeckiem” a wśród nich ZNTK, Zakłady Napraw Samochodów, SZEW czy gorlicki „Glinik”.

Ale miało być o gastronomii. Więc zacytujemy jeszcze tylko z tekstu jeden fragment. „Jedynie ilością miejsc konsumpcyjnych możemy się poszczycić dwukrotnie większą niż średnia krajowa (54 w Nowosądeckiem, 29 w kraju na tysiąc mieszkańców). Ale gdy weźmiemy pod uwagę, że do naszego regionu zjeżdża co roku kilkanaście milionów turystów i wczasowiczów  – okaże się, że nasza gastronomia także nie zaspokaja potrzeb zwłaszcza w regionach o największym nasileniu ruchu turystycznego” po czym następuje lista niemal wszystkich miast województwa, począwszy od Nowego Sącza, Zakopanego i Szczawnicy a skończywszy na „obrzeżach Rabki, Limanowej” a nawet Kamionce Wielkiej.

CCI20140812_0011
Beskid Sądecki. Zajazd turystyczny na trasie Stary Sącz – Nowy Sącz. Fot. J. Makarewicz / KAW

Na koniec ilustracja do powyższych rozważań – pocztówka z początku lat 80. z szałasem tuż za granicą Nowego Sącza, nad Popradem. Widać pierwotny wygląd obiektu zbudowanego prawdopodobnie pod koniec lat 70. z dachem krytym gontem i jeszcze przed późniejszą rozbudową. Nie wiadomo ile działający do dziś obiekt jeszcze postoi.Istnieje projekt zrobienia w tym miejscu nowego hotelu wraz ze stacją benzynową.

(jm)

Dotychczasowe teksty związane z sądeckim knajpami z czasów PRL i z lat 90.:

Knajpy w PRL część 1

Staromiejska/Staropolska/Ratuszowa/Bona

„Akwarium” na Wałowej

Restauracja „Panorama”

Jazz Club „Absolwent”