Strona główna Wczoraj i dziś

Sądeckie knajpy w czasach PRL (odcinek 3)

imperiallewy
Pocztówka z lat 70. XX w. „Nowy Sącz. Kawiarnia Imperial – fragment sali konsumpcyjnej”. Fot. Z. Żyburtowicz / Krajowa Agencja Wydawnicza

Zaczniemy od dość smutnej konstatacji – na podobno reprezentacyjnym deptaku miasta czyli fragmencie Jagiellońskiej między Rynkiem a ul. Kościuszki nie działa dziś żadna knajpa! (nie liczymy lodziarni ani barku z fast foodem). Rzecz w omawianych w naszym cyklu czasach nie do pomyślenia. A wówczas wśród co najmniej pięciu lokali w tej okolicy król był jeden – „Imperial”.

Hotel „Imperial” z ekskluzywną restauracją powstał przy Jagiellońskiej 14 jeszcze pod koniec XIX wieku.  Obiekt miał kilku dzierżawców. W czasie wojny knajpa wciąż działała, ale jako lokal „tylko dla Niemców”. Po wojnie restaurację znacjonalizowano. W PRL-u prowadziły ją m.in. Nowosądeckie Zakłady Gastronomiczne.

Widoczna na fotografii kawiarnia to część lokalu, do której wchodziło się z bramy przy ulicy do korytarza i w lewo. Czynna od rana, serwowała śniadania, kawę no i mocniejsze trunki. Bywało, że Gościom do konsumpcji przygrywał pianista. Dowodów nie mamy, ale bardzo prawdopodobne, że wówczas doliczano do rachunku opłatę za „program artystyczny”. Nieco później niż kawiarnia zaczynała działać restauracja, do której wchodziło się z korytarza w prawo. Często nie można było tu znaleźć wolnego stolika więc wskazane były wcześniejsze rezerwacje.

imperialprawy
„Nowy Sącz. Wnętrze restauracji Imperial”. Fot. Z. Żyburtowicz / Krajowa Agencja Wydawnicza

Restauracja najlepszy okres przechodziła w latach 60. i 70 XX w. Potem stali bywalcy mówili, jak to bardzo często bywa w podobnych przypadkach, „kiedyś to był Imperial” i wspominali huczne dansingi, rauty i pijatyki. Na początku lat 90. lokal przeszedł w ręce prywatnych najemców. Zlikwidowano kawiarnię, gdzie ulokował się bank. Próbowano się dostosować do zmienionej epoki, ale lokal podupadł. Potem kolejny najemca całkowicie go przerobił ale również nie zdołał go utrzymać. Od dwóch lat „Imperial” stoi nieczynny. Prowadzone są w nim jakieś prace (właścicielem całego budynku jest należąca do miasta Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego), wspomina się o uruchomieniu po raz kolejny restauracji o nazwie „Imperial” ale na razie nie ma nic pewnego.

Jeszcze parę słów o innym, z sentymentem wspominanym przez bywalców, obiekcie – całkowicie odmiennym, z innej epoki, dla innej klienteli, ale z równie co „Imperial” chwaloną kuchnią. „Zajazd Sądecki” budowano pod koniec lat 70. z drewna i kamienia, według obowiązującej wówczas mody. Zaprojektował go sądecki architekt Zenon Trzupek (projektant m.in. restauracji „Panorama” oraz postawionej z bali drewnianych, nieistniejącej już dziś karczmy w Kosarzyskach). Zajazd otwarto w 1982 roku.

zajazd
Zajazd Sądecki, pocztówka z lat 80. XX w. Fot. J. Żak / Krajowa Agencja Wydawnicza

W 2008 roku lokal i teren wokół niego od PSS Społem kupił prywatny inwestor. Zapowiedział wówczas, że planuje gruntowną modernizację obiektu i przerobienie go na centrum konferencyjno-hotelowe o wysokim standardzie. Zastrzegał jednocześnie, że nie zamierza wyburzać całości. Na razie nic z tych planów nie wyszło, a lokal działa „po staremu” – karmi, poi i urządza dancingi.

(jm)

poprzedni odcinek znajdziesz tutaj