Strona główna Wczoraj i dziś

Samuel Kippel – sto bramek dla Sandecji i dyskwalifikacja

Samuel Kippel
Samuel Kippel (fot. z książki A – jak Augustynek, Ż – jak Żabecki. Leksykon piłkarzy sądeckich, D. Weimer, Nowy Sącz 2005)

W przedwojennej historii nowosądeckiego sportu obok Juliana Zubka (na którego temat przeczytasz więcej tutaj) jedną z najbardziej wyrazistych postaci był Samuel Kippel. Lewy pomocnik „Sandecji” wyznania mojżeszowego w historii klubu strzelił ponad sto bramek.

Niestety nie posiadamy zbyt wielu informacji na temat przeszłości S. Kippla. Najwięcej wiedzy dostarczają nam sportowe kroniki międzywojennego Nowego Sącza, opisujące piłkarskie dokonania sądeckiego „łowcy bramek”. W zaginionej kronice Sandecji (prowadzonej przez Aleksandra Majerana) opisującej dzieje klubu z lat trzydziestych minionego wieku, odnotowano na temat S. Kippla:

Spośród pomocy na pierwszy plan wybija się lewy pomocnik S. Kippel. Na swojej pozycji jest niezastąpiony, doskonały technik, ma jednak tę wadę, że jest zbytnim egoistą.

W sportowych relacjach prasowych S. Kippel pojawia się wielokrotnie jako jeden z najlepszych graczy na boisku w drużynie Sandecji. Szczególną uwagę zwracali na niego obrońcy drużyn przeciwnych. Często był przez nich nieprzepisowo zatrzymywany. Jak donosi prasa w niektórych przypadkach był nawet kopany bez piłki!

Jego grą interesowały się większe i zamożniejsze kluby piłkarskie takie jak „Cracovia” Kraków czy „Tarnovia” Tarnów kusząc swoimi propozycjami aby ten zmienił na ich rzecz barwy „Sandecji”. Bezskutecznie.

Kiippel Sandecja
Piłkarze KS KPW Sandecja i KS Łagiewianka Kraków (3-3) przed meczem o wejście do ligi okręgowej w 1937 r. (fot. z książki A – jak Augustynek, Ż – jak Żabecki. Leksykon piłkarzy sądeckich, D. Weimer, Nowy Sącz 2005)

Wiosną 1938 r. wielką sensację w sądeckim świecie sportowym wywołał fakt przejścia S. Kippla z wyznania mojżeszowego na katolicyzm. Tego wydarzenia nie omieszkała przeoczyć sądecka prasa, której stał się nieoczekiwanym obiektem zainteresowań:

Wielką sensacją w tutejszym świecie sportowym wywołał fakt przejścia na katolicyzm znanego piłkarza Samuela Kippla. Niecodzienna ta uroczystość odbędzie się w kościele parafialnym. Po chrzcie świętym odbędzie się w klubie KPW Sandecja, którego członkiem jest Kippel, towarzyska herbata, na której Kippel otrzyma upominek.

Jeszcze jesienią tego roku S. Kippel ponownie trafił na czołówki prasy. Tym razem nie donoszono w sportowych relacjach o przepięknej kombinacyjnej grze S. Kippla. Piłkarz trafił na pierwsze strony gazet za sprawą wielkiej afery korupcyjnej w krakowskim związku piłki nożnej, w której rozgrywkach uczestniczyła jedenastka „Sandecji”.

W 1938 r. dwie drużyny walczące o awans do ligi okręgowej, „Sandecja” oraz TS Mościce, zostały posądzone o dokonanie przekupstwa drużyny krakowskiego „Kabla”. Sandecja miała przekupić piłkarzy z Krakowa aby ci wygrali swój mecz z zespołem z podtarnowskich Mościc. Z kolei działacze TS Mościce mieli dokonać próby wręczenia korzyści majątkowej piłkarzom „Kabla” w zamian za pokonanie „Sandecji”. I rzeczywiście, drużyna „Kabla” przegrała z Mościcami, w dodatku pokonała w bezpośrednim meczu Sandecję, która złożyła protest przeciwko zespołowi z Mościc za „niedozwolone zdopingowanie drużyny Kabla”.

Kippel
Piłkarze KS KPW Sandecja i KS Łagiewianka Kraków (3-3) przed meczem o wejście do ligi okręgowej w 1937 r. (fot. z książki A – jak Augustynek, Ż – jak Żabecki. Leksykon piłkarzy sądeckich, D. Weimer, Nowy Sącz 2005)

Śledztwo Wydziału Dyscypliny KOZPN wykazało że to składający protest działacze „Sandecji” dopuścili się skorumpowania graczy krakowskiego „Kabla”, by ci wygrali swoje spotkanie z Mościcami. Dożywotnią dyskwalifikacją na działalność we wszystkich gałęziach sportu został ukarany członek zarządu „Sandecji” Pan Władysław Nosal. S. Kippel w całej tej aferze był wymieniany jako jeden z winnych całej sytuacji. Wydział Dyscypliny KOZPN skazał pomocnika „Sandecji” na pięcioletnią dyskwalifikację.

Sądeccy kibice już nigdy nie zobaczyli S. Kippla strzelającego bramki. Już nigdy nie wybiegł na sportowe boiska Nowego Sącza. Nie znamy jego wojennych losów. Wiemy jedynie, że jak większość nowosądeczan pochodzenia mojżeszowego tej wojny nie przeżył.

Piotr Kazana
Reklama