Strona główna Wiadomości

Sandecja najbiedniejszym klubem Ekstraklasy. Ale i tak kosztuje miliony

Piłka z herbem Sandecji przed miejskim stadionem przy ul. Kilińskiego. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

Przychody klubów Ekstraklasy w 2017 r. wyniosły 550,4 mln zł. Spośród wszystkich szesnastu najmniejsze – szacowane na około 8 mln zł – miała Sandecja Nowy Sącz – wynika z opublikowanego właśnie raportu firmy doradczej Deloitte „Piłkarska liga finansowa rok 2017”. Gdyby klub utrzymał się w najwyższej polskiej lidze piłkarskiej, jego tegoroczny budżet przekroczyłby 13 mln zł (przy szacowanych na niespełna 11 mln zł dochodach).

Po spadku do 1 Ligi przychody należącej w całości do Miasta spółki Sandecja znacząco spadną – płynność finansową zapewnić ma dofinansowanie spółki z budżetu kwotą 5,9 mln zł.

Według raportu Deloitte, najbogatszy klub polskiej Ekstraklasy – Legia Warszawa – w zeszłym roku osiągnął przychody w wysokości 138 mln zł. Drugi w zestawieniu Lech Poznań miał „zaledwie” połowę mniej przychodów – 66 mln zł. Na drugim biegunie znajdują się spadkowicze do 1 Ligi: Bruk-Bet Termalica Nieciecza z przychodami szacowanymi na 14 mln zł (klub jako jedyny odmawia podania danych finansowych) oraz Sandecja Nowy Sącz8 mln zł (dane półroczne oraz z okresu gry w 1 Lidze).

budżet Sandecji Deolitte

Jak udało się nam ustalić przychody utworzonej w połowie ubiegłego roku spółki akcyjnej Miejski Klub Sportowy Sandecja osiągnęły do końca 2017 roku niespełna milion złotych mniej, niż szacują twórcy raportu. Wyniosły 7,2 mln zł, na co złożyły się m.in. sprzedaż praw medialnych, wpływy od sponsorów czy sprzedaż biletów.

Wydatki Sandecja S.A. w zeszłym roku przekroczyły 8,8 mln zł. Złożyły się na nie wynagrodzenia zawodników, trenerów i administracji, koszty wynajmu obiektów (w tym stadionu w Niecieczy, na którym Sandecja rozgrywała ekstraklasowe mecze jako „gospodarz”) czy koszty związane z wydatkami na spotkania wyjazdowe.

W informacji na temat finansów miejskiej spółki, którą otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Nowego Sącza, wśród kosztów widnieje także pozycja: „koszty nabycia znaku towarowego„. Choć nie jest wskazana kwota ani dokładniejsza informacja, chodzi prawdopodobnie o budzącą kontrowersję w środowisku kibiców i opisaną niedawno przez serwis „Weszło!” sprawę używania herbu Sandecji.

Według portalu spółka Sandecja zapłaciła prowadzącemu wcześniej klub Stowarzyszeniu MKS Sandecja za jego przejęcie 400 tys. zł. Prezesem stowarzyszenia był Andrzej Danek, obecny dyrektor MKS Sandecja S.A. Zarówno Danek, jak i obecny prezes Sandecji Grzegorz Haslik, odmówili serwisowi „Weszło!” odpowiedzi na pytania związane z wysokością kwoty zapłaconej za herb.

Urząd Miasta Nowego Sącza poinformował nas również o budżecie spółki Sandecja na 2018 rok (były opracowane przy założeniu, że piłkarze utrzymają się w Ekstraklasie). Przychody miały wynieść niemal 10,7 mln zł (zakładano m.in. pozyskanie nowych sponsorów). Koszty klubu miały sięgnąć 13,1 mln zł.

W tegorocznym budżecie Nowego Sącza założono dodatkowo dokapitalizowanie MKS Sandecja S.A. kwotą 5,9 mln zł.

Przedstawione powyżej sumy nie obejmują innych wydatków związanych z klubem, na czele z remontem a w przyszłości budową nowego stadionu przy ul. Kilińskiego. Rada Miasta jeszcze w zeszłym roku wyraziła zgodę na ewentualne zaciągnięcie do 50 mln zł na budowę nowego obiektu. Setki tysięcy złotych już poszły na zakup kilku działek potrzebnych do rozbudowy stadionu oraz na opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego inwestycji.

Mimo kosztów przekraczających wpływy władze miasta sytuację klubu uważają za dobrą. „Na dzień dzisiejszy Spółka Miejski Klub Sportowy Sandecja S.A. posiada płynność finansową i realizuje wszystkie swoje zobowiązania terminowo. Spółka nie posiada żadnych zaległości wobec zawodników, trenerów i administracji (…) Wszystkie zobowiązania wobec zawodników i sztabu szkoleniowego są regulowane terminowo i nie ma żadnych zaległości. Klub nie jest zadłużony i posiada płynność finansową” – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania odnośnie budżetu Sandecji.

(JO)

Poniżej prezentacja raportu Deloitte „Piłkarska liga finansowa – rok 2017”

Reklama