Strona główna Wczoraj i dziś

Skandale obyczajowe międzywojennego Nowego Sącza (cz. 2)

moscicka2
Maria Mościcka na spacerze z psem w trakcie pobytu w Krynicy. Za Marią Mościcką widoczny adiutant prezydenta RP kapitan Józef Hartman (po cywilnemu), z boku kapelan prezydenta RP Ignacego Mościckiego Jan Humpola oraz por. Alfred Kuczuk. Zdjęcie wykonane pomiędzy 1934 a 1939 rokiem. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jak powiada stara mądrość – „za mundurem panny sznurem”. Jak się okazuje nie tylko panny ale także poważne kobiety. Kto dziś w Sączu pamięta Bronisława Chruściela? W plotkach krążących po mieście mówiono, że ma wstęp do najważniejszej sypialni w kraju…

Pułkownik Bronisław Chruściel przed wojną uchodził za jednego z najprzystojniejszych sądeczan. Pod koniec lat 30. stał się bohaterem wielu plotek powtarzanych na sądeckich ulicach.

Pochodził rodem z podsądeckich Marcinkowic. Jako młody człowiek wybrał karierę wojskową. W domu nie bywał często, bo szybko awansował i został przeniesiony do Wilna, a następnie do Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych w Warszawie. To właśnie ten jego szybki awans stał się przedmiotem plotek, rzekomo uzasadnionych. Służąc u boku prezydenta Ignacego Mościckiego miał mieć łatwy dostęp do pani prezydentowej, której wpadł w oko.

chrusciel
1934 rok, posiedzenie komisji nadawczej Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej w sali konferencyjnej Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Warszawie. Pierwszy z prawej wówczas major Bronisław Chruściel. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Alfred Wisłocki – przedwojenny publicysta – napisał o Marii Mościckiej: „Była to niska, ze skłonnością do tycia brunetka, z biustem wydatnym, o oczach słodkich i macierzyńskich”.

moscicka1
Prezydent RP Ignacy Mościcki z żoną Marią opuszczają kaplicę po nabożeństwie. Pobyt w Krynicy, czerwiec 1936. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wykorzystując nieobecność męża, czy to w Warszawie, czy na zameczku prezydenckim w Wiśle Pani Mościcka miała zapraszać Bronisława Chruściela do swoich pokojów, gdzie całą noc „rozmawiali”, choć świadkowie widzieć mieli, co innego…. To za jej sprawą i na jej prośbę w tak młodym wieku pułkownik znalazł się w Warszawie i podczas nieobecności głowy państwa umilał czas pani Mościckiej.  Ile w tym prawdy, tego już się nikt nie dowie. Faktem jest, że pułkownik Chruściel wykazał się bohaterstwem w czasie II wojny światowej, służąc w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Wykazał się w najtrudniejszym czasie talentem wojskowym, co może zaprzeczać niezasłużonemu awansowi chłopca z Marcinkowic przez łóżko prezydentowej…

Sama Maria Mościcka (z domu Dobrzańska) należała do barwnych postaci XX – lecia międzywojennego. W 1919 roku poślubiła Tadeusza Nagórnego, który okazał się niezbyt dobrym mężem. W 1926 roku został adiutantem prezydenta Mościckiego. Podczas jednej z podróży służbowych poznał panienkę dla której stracił głowę. Nie kontaktował się z zrozpaczoną żoną. „Słomiana wdowa” zwróciła się o pomoc do prezydenta, który postawił Nagórnego przed Honorowym Sądem Oficerskim. Został zesłany do Brześcia. Małżeństwo Marii rozpadło się.

nagorny
Adiutant Prezydenta RP kapitan Tadeusz Nagórny podczas pełnienia służby. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Tak się akurat złożyło, że w 1932 roku zmarła Michalina Mościcka. Maria w tym czasie pracowała jako sekretarka prezydentowej. Bardzo szybko jednak zdobyła względy Głowy Państwa. W 1933 roku pobrali się. Spora część opinii publicznej mocno krytykowała prezydenta za takie zachowanie.
Jan Skotnicki napisał: „Erotyzm ogarnął w końcu niemal wszystkich od góry do dołu, a góra świeciła w tym szale przykładem. Wiadomość, że stary prezydent rozwodzi młodą żonę swego adiutanta, powitana została w szerokich sferach społeczeństwa złośliwymi żarcikami. W tych żarcikach jednak, jakie sobie na ucho szeptano, ukrył się ból i wstyd (…). Mówiono, że Marszałek Piłsudski na wiadomość o małżeństwie prezydenta wpadł w szał irytacji (…)”. Józef Piłsudski w swoim stylu, krótko i zwięźle skomentował powtórne małżeństwo Mościckiego: „Stary pryk kupuje browar, żeby raz na rok napić się szklankę piwa”.

Z racji, że prezydenta różniło od żony prawie 30 lat, pisano, że jest młodsza od jego dzieci. Ba, plotkowano że ich romans trwał wiele lat. Po ślubie prezydent miał przechodzić nawet kurację hormonalną aby zadowolić młodą żonę. Zatem według publiczności żona szukała uciech w innych objęciach. Stała się niezasłużenie obiektem kpin w całym kraju. Nawet poważni politycy, jak Wincenty Witos pisali, że o losach Polski decyduje nie prezydent ale Mościcka „ze swoim amantem”. Kto wie, może Witosowi chodziło właśnie o sądeczanina…

Łukasz Połomski

Poprzedni odcinek o skandalach obyczajowych przedwojennego Nowego Sącza