Strona główna Blogi

TRESURA APARATU: Morze. Może…

BLOG tresura banner

(No, nie było bursztynów. Żadna muszelka też nie leżała na plaży. Wiesz, wszędzie, gdzie spojrzysz piasek. Tak, wsypywał się do butów. Były łabędzie, ale ptaków przecież nie lubisz, bo srają – tak mówisz. I ciągle powtarzasz, że jak już mają skrzydła, to niech latają i przeganiasz je kopniakami. Tak. A może być odbicie nieba w morzu? Stałem wtedy na molo i układałem w głowie list do ciebie. Nie, nie wysłałem go. Nawet nie „przelałem” tego na papier. Przecież wiesz, że wolę do ciebie mówić i patrzeć w twoje oczy, kiedy niepewnym ruchem dłoni poprawiasz ten niesforny kosmyk włosów, który zawsze opada na policzek… „Następnym razem Ty mi go poprawisz, dobrze?”)

odbicie old
Fot. Marcin Sarota