Strona główna Wiadomości

W miejskich spółkach prezesi i rady nadzorcze zarobią więcej

prezesi spółek komunalnych zarobią więcej
Siedziba spółki Sądeckie Wodociągi przy ul. Wincentego Pola. Fot. TK / Twój Sącz

Prezesi spółek komunalnych nie są już zatrudnieni na umowy o pracę ale korzystają z „kontraktów menedżerskich” – to efekt zmian w tzw. ustawie kominowej. Nowe przepisy powodują, że pobory prezesów, członków zarządów a nawet rad nadzorczych dziewięciu miejskich spółek są teraz przeważnie wyższe niż do niedawna.

– Zawieranie tego typu kontraktów wynika z zastosowania przepisów Ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami z dnia 9 czerwca 2016 r. Ustawa stała się całościową wytyczną dotyczącą zasad wynagradzania w spółkach handlowych jednostek samorządu terytorialnego, także w spółkach Skarbu Państwa – tłumaczy powody zmian Krzysztof Witowski, rzecznik Prezydenta Miasta Nowego Sącza.

Nowe regulacje powodują, że teraz wynagrodzenie prezesa lub członków zarządu podzielone jest na dwie części: stałą i zmienną. Te z kolei zależą od wielkości spółki oraz m.in. od realizacji celów, wyznaczonych przez radę nadzorczą.

W największej naszej miejskiej spółce, Sądeckich Wodociągach, pensja prezesa „zawiera się w przedziale kwotowym mieszczącym się od 3 do 5 krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedniego ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego”. Ponieważ wynagrodzenie o którym mowa to 4403,78 zł, więc prezes SW może maksymalnie (w części stałej kontraktu) otrzymać ponad 22 tys. zł brutto miesięcznie.

Ale to nie wszystko. W Sądeckich Wodociągach wynagrodzenie zmienne może sięgnąć 30 procent rocznego wynagrodzenia stałego, co w tym przypadku daje kwotę sięgającą nawet 80 tys. zł. To wynagrodzenie przyznaje rada nadzorcza spółki, która wcześniej wyznacza „cele zarządcze” władzom spółki i ocenia efekty ich realizacji. Cele, jakie są stawiane władzom spółki, są objęte tajemnicą.

Formalnie nie wiemy, ile w zeszłym roku zarabiał prezes Sądeckich Wodociągów – jego oświadczenia majątkowego nie ma (podobnie jak prezesów większości nowosądeckich spółek komunalnych) w Biuletynie Informacji Publicznej Nowego Sącza. Władze miasta od lat interpretują przepisy w ten sposób, że jeśli spółka nie ma 100 procent udziałów miasta, jej prezes nie musi składać oświadczenia majątkowego. Natomiast z odpowiedzi na interpelację jednego z radnych złożoną w 2012 roku wynikało, że w tamtym czasie prezes Sadeckich Wodociągów zarabiał około 17 tys. zł miesięcznie.

Więcej niż do tej pory otrzymują także członkowie rady nadzorczej Sądeckich Wodociągów. Sześcioosobowej, największej wśród spółek komunalnych w mieście. Jej przewodniczący co miesiąc inkasuje ponad 3 tys. złotych a członkowie połowę tej kwoty, czyli około 1,5 tys. zł.

Miesięczną pensję mogącą sięgać 4-krotności kwoty bazowej (czyli nawet 17,6 tys. zł) otrzymują prezesi spółek: Nova, Sądeckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. To porównywalna kwota do ubiegłorocznych zarobków np. prezesa zajmującej się w mieście gospodarką odpadami spółki Nova. Ale teraz do tego dojdzie „premia” w wysokości 30 procent rocznych poborów (ponad 60 tys. zł).

W spółkach Nova, STBS, MPEC i MPK przewodniczący rady nadzorczej co miesiąc otrzymują już także ponad 3 tys. zł, a członkowie rad 1,5 tys. zł.

Nieco mniejsze pobory są w najmniejszych i „najbiedniejszych” spółkach komunalnych. Prezesi Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Sądeckiej Infrastruktury Miejskiej oraz najmłodszej spółki – utworzonej kilka tygodni temu Sandecji S.A. dostają obecnie w ramach kontraktów wynagrodzenia sięgające 3-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z czwartego kwartału zeszłego roku, czyli do 13,2 tys. zł brutto. Jeśli osiągną też „cele zarządcze”, to mogą liczyć na dodatkowe pobory, nie przekraczające 30 procent rocznej wypłaty (w przypadku SARR i SIM) i 50 procent (MKS Sandecja).

Rady nadzorcze powyższych spółek otrzymują nieco niższe wynagrodzenia, niż w większych firmach. Przewodniczący RN co miesiąc inkasują tu „tylko” ponad 1,3 tys zł w przypadku Sandecji i niemal 900 zł (SARR i SIM). Warto jednak zwrócić uwagę, że są to miesięczne wypłaty. Wcześniej, np. w przypadku Sądeckiej Infrastruktury Miejskiej, płacono jedynie za odbyte posiedzenie (około 800 zł). W 2016 roku rada nadzorcza tej spółki zebrała się tylko cztery razy.

Najniższe stawki (wśród sądeckich spółek) nowe kontrakty menedżerskiej przewidują w małej spółce Małopolski Fundusz Poręczeń Kredytowych (miasto ma tu 56 proc. udziałów; tu przez lata prezesem był Grzegorz Haslik, obecny prezes MKS Sandecja S.A.). Prezes MFPK otrzymuje teraz stałe wynagrodzenie do 13,2 tys. zł, ale zmienna pensja uzależniona od realizacji celów nie może przekroczyć 12,5 proc. rocznego, stałego uposażenia. Przewodniczący rady nadzorczej tej spółki otrzymuje mniej niż w innych spółkach – zaledwie 220 zł. Czterech pozostałych członków RN otrzymuje tu tylko około 150 zł na miesiąc.

(JO)

  • Bruce Wayne

    No to kręcimy lody!

  • trudne_pytania

    Czy kontrakt na jaki przechodzą to tzw. umowa B2B czyli zakładają działalność gospodarczą i wystawiają pracodawcy fakturę? jeżeli tak to czy redakcja może ustalić czy taka zmiana dotychczasowej umowy o pracę na działalność realizowaną dla tego samego podmiotu jest zgodna z prawem? wydaje mi się, że nie…

  • Paulina Stec

    Proponuję sprawwdzić jeszcze kto w urzędzie miasta jest pełnomocnikiem prezydenta od zarzadzania jakością. Czy nie jest to czasem nadal pan Wojciech Piech? Zajmował taki etat przez lata. Niektórzy w ratuszu twierdzą, że nadal nim jest i oprócz wiceprezydenckiej, pobiera również drugą wysoką pensję. Czy to jest normalne?