Strona główna Wczoraj i dziś

Zamek Królewski w Nowym Sączu. Czasy świetności

Reklama
Fragment dziedzińca zamku. Zdjęcie z okresu II Wojny Światowej. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W 2019 roku mija 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Pod koniec trwania zmagań wojennych wyleciał w powietrze zamek sądecki. 18 stycznia 1945 r. z pejzażu miasta zniknął budynek, do którego sądeczanie mieli szczególny sentyment. Dlaczego? Bo był świadkiem historii grodu nad Dunajcem niemal od samego początku. Pamiętał czasy świetności i upadku.

Zamek sądecki, jak zapewniał Długosz, powstał tuż po lokacji miasta, choć zapewne nowoczesną twierdzę wzniósł Kazimierz Wielki. Od początku odgrywał ważną rolę dla Nowego Sącza, został bowiem wkomponowany w ciąg murów miejskich. Sądecki gród stanowił jedno z najważniejszych miast na południowej granicy, a lokacja w nim zamku znacząco podnosiła prestiż miejscowości. Niejednokrotnie w murach warowni gościli najważniejsi ludzie ówczesnych czasów.

Na zamku gościem był Władysław Łokietek. Po jego koronacji, do Nowego Sącza przybyło poselstwo po jego córkę Elżbietę, przeznaczoną władcy Węgierskiemu Karolowi Robertowi. To tutaj, 26 czerwca 1320 r. przyszli małżonkowie zobaczyli się po raz pierwszy, a kilka dni potem zostali małżeństwem (ślub odbył się 6 lipca już na Węgrzech).

Nowy Sącz. Fragment zamku i murów obronnych. Lata 30. XX w. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Miasto i zamek ukochał sobie Kazimierz Wielki, który gościł tu wielokrotnie, wszak to on stworzył murowaną twierdzę. Właśnie w Nowym Sączu zorganizował w 1355 r. zjazd możnowładców, którzy oddawali hołd rzeczonej wyżej siostrze króla Elżbiecie. Przyjmowała wyrazy uznania w zastępstwie swego syna Ludwika, który miał już przyrzeczony polski tron. Sam Ludwik Węgierski witany był nad Dunajcem, kiedy zmierzał po polską koronę w 1370 r., zaś jego matka bawiła tu jeszcze w 1376 r.

W październiku 1384 r. w Nowym Sączu uroczyście witano Jadwigę, która zmierzała do Krakowa, aby objąć koronę królewską. Jej mąż Władysław Jagiełło w Nowym Sączu przebywał bardzo często. Już w 1385 r. gościł tutaj z Jadwigą, Witoldem, Zygmuntem Luksemburczykiem i jego żoną Marią (siostrą Jadwigi). To na zamku sądeckim Witold z Władysławem knuli plany wojny z Krzyżakami w 1410 r. Ponownie Władysław gościł tutaj z królową Anną na zapustach roku pańskiego 1412, w otoczeniu dostojników polskich i węgierskich. W maju 1417 roku przywiózł na zamek swoją kolejną żonę Elżbietę Pilecką – Garnowską. Do Nowego Sącza przybył także w 1419 r., kiedy spotkał się z Zygmuntem Luksemburczykiem, oraz w 1421 i 1423 r.

Zamek stał się miejscem, w którym mieszkali nie tylko królowie. W roku 1440 przebywał w jego murach kardynał Izydor, metropolita kijowski, powracający z soboru florenckiego. W latach 1469 – 1470 pod okiem Długosza i Kallimacha, na zamku przebywali synowie króla Kazimierza Jagiellończyka. Cały dwór i rodzina rzeczonego monarchy przebywała tutaj w październiku 1471 r. Dzieci królewskie kształciły się w Nowym Sączu pod okiem najlepszych pedagogów. Potem większość z nich założyła na swoje głowy korony, a Kazimierz został świętym. Jan Olbracht – już jako król Polski – również gościł na zamku w 1494 r. Nie była to miła wizyta, bowiem monarcha zatrzymał się w Sączu na dłużej z powodu roztopów wiosennych…

zamek sądecki
Nowy Sącz. Widok na zamek i podzamcze z mostu na Dunajcu. Lata 30. Fot. Józef Gawłowski / Twój Sącz

W 1513 r. na zamku przebywała Barbara Zapola, zmierzająca do Krakowa, aby poślubić Zygmunta Starego. Koszty jej przyjazdu były dla nowosądeczan tak wielkie, że musieli zaciągnąć pożyczkę u Bonera. Dziewięć lat później zamek został zniszczony przez pożar. Powoli chylił się ku upadkowi, ale jeszcze miał kilka wielkich momentów swojej historii.

Twierdza przeszła gruntowny remont po pożarze w 1522 r., za sprawą kolejnych starostów sądeckich – Piotra Odnowskiego i Jana Pieniążka. Kolejny pożar w 1611 r. znowu uszkodził zamek. Prace naprawcze podjął starosta Sebastian Lubomirski. Kierownikiem prac został Włoch Maciej Trapoli. Zamek został rozbudowany, powstała też brama wjazdowa od strony miasta. W tym okresie wykonano attyki oraz detale kamieniarskie włącznie z obramieniami okien i portalami. Odbudowa zakończyła się w 1616 r. Niestety, pożary nadal nękały miasto, w tym zamek (najdotkliwiej w 1768 r.).

Fragment dziedzińca zamku. Lata 1939-1945. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Obudowany w 1616 r. zamek był otoczony od strony Dunajca potężnym, podwójnym murem. Można był do niego swobodnie wejść od ówczesnej ulicy Polskiej (Kazimierza Wielkiego). Od strony miasta posiadał bramę grodzką, w której mieszkał pisarz. Posiadał dwie narożne baszty i jedną środkową wieżę, zwaną szlachecką. W niej znajdowało się więzienie – dolne i górne. Mimo ambitnej przebudowy, zamek został pozbawiony cech gotyckich, zastąpił go styl renesansowo – barokowy. Świadczą o tym wspomniana attyka, wieńcząca jednopiętrowe zabudowania zamku.

Twierdza posiadała 40 komnat i innych izdebek, oraz parterową stajnię. Mieściło się tutaj wiele urzędów i sklepików, zaś najobszerniejsze pomieszczenia miały nawet od czterech do jedenastu okien. W roku 1655 gościł tu niechybnie Jan Kazimierz. Uciekał przed Szwedami. Ostatnim akcentem świetności zamku był pobyt w nim 16 grudnia 1683 r. Jana Sobieskiego z królową Marysieńką, synem Jakubem. Król wracał spod Wiednia, gdzie wygrał jedną z najważniejszych bitw w swoim życiu.

Wraz z upadającą Rzeczypospolitą czasy świetności odchodziły do przeszłości.

Łukasz Połomski