Strona główna Wczoraj i dziś

Zamek Królewski w Nowym Sączu (część 2). Czasy upadku

w 1945 zamek sądecki wyleciał w powietrze
Zdjęcie z 1940 roku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pod koniec trwania zmagań wojennych – 18 stycznia 1945 r. – wyleciał w powietrze zamek sądecki. Był to jeden z najważniejszych budynków w historii miasta. Ale blaski chwały sądeckiej warowni (przeczytacie o tym w pierwszej części: Zamek Królewski w Nowym Sączu. Czasy świetności) kończyły się już wcześniej, wraz z upadającą Rzeczypospolitą.

Ostatnim gościem twierdzy z koronowaną głową był Jan III Sobieski, który w glorii chwały wracał spod Wiednia. O tej pory zamek popadał w ruinę – niszczyli go najpierw konfederaci barscy, następnie pożar z 1768 r. Kolejna pożoga z 1769 r. pozbawiła budynek dachu, a co najgorsze nie było widoków, żeby ktoś naprawił te szkody. Ostatnim sądeckim starostą w latach 1754 – 1784 był Stanisław Małachowski, marszałek Sejmu Wielkiego. Za jego czasów Sądecczyzna została włączona w skład Imperium Habsburgów (1770 r.).

Austriacy tuż po zaborach poddali zamek inwentaryzacji, szykując się do jego remontu. W 1793 r. sami stwierdzili, że zamek grozi ruiną. Tymczasem katastrofy naturalne nie omijały twierdzy. W 1813 r., wraz z wielką powodzią, zachodnia część zamku osunęła się do Dunajca. W „resztkach” warowni w 1838 r. utworzono koszary wojskowe, a wojsko jak wojsko: nie przejmowało się losem budynku. Podczas wydarzeń w 1846 r. umieszczono w twierdzy więzienie.

Od 1848 r. zamek należał do miasta. Mieściła się tutaj piekarnia dla wojska, następnie miasto dzierżawiło go jako koszary dla Austriaków. W latach osiemdziesiątych tegoż wieku rajcy docenili historyczny aspekt zamku. Zlecili pracę konserwatorskie Janowi Jenknerowi. Stało się to już w 1867 r. W latach 1904 -1905 przy pomocy Zenona Remiego, a wsparciu burmistrza Barbackiego i Kasy Zaliczkowej, doszło do poważnych prac konserwatorskich.

Przylegające do zamkowych murów domy, rozebrane na przełomie lat 20/30 XX w. Zdjęcie ze zbiorów Kazimierza Fałowskiego.

Planowano w zamku ulokować Muzeum Ziemi Sądeckiej, które istniało przy bibliotece miejskiej. Instytucja nie miała jednak siedziby. 18 grudnia 1926 r. ukonstytuował się w sali ratuszowej komitet odbudowy sądeckiego zamku, na czele z Romanem Sichrawą, komisarzem rządowym miasta. W skład weszli między innymi: Bolesław Barbacki, Romuald Reguła, Walenty Cyło, Józef Wojtyga, Roman Szkaradek. Liczne projekty związane z odbudową zamku opracował Zenon II Remi.

Fragment murów obronnych i Baszta Kowalska na początku lat 30., po rozbiórce domów przylegających do murów. Na zdjęciu dostrzec można dwóch robotników budowlanych stojących na schodach prowadzących na basztę oraz małego chłopca przy stercie cegieł (po prawej stronie, u dołu fotografii). Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Pierwszym etapem prac było zabezpieczenie istniejącego stanu, zaś następnie odbudowa zamku. W remont zaangażował się Roman Szkaradek, od 1938 r. pierwszy kustosz sądeckiego muzeum, a z zawodu urzędnik pocztowy. W latach 1930 – 1935 dzielił tę funkcję z Romualdem Regułą. Zbiory do tej pory znajdowały się w ratuszu. W 1927 r. zostały umieszczone w budynku na dziedzińcu zamkowym, przy ścianie południowo wschodniej. W tym czasie muzeum gromadziło eksponaty od darczyńców. Z gromadzonych materiałów miało się stworzyć muzeum będące świadkiem historii miasta ale i pokazujące kulturę Sądecczyzny.

Nieistniejący już fragment ulicy Pijarskiej od strony Zamku Królewskiego. Na pierwszym planie wykopy związane z pracami archeologicznymi na zamku; potem kilka budynków (od narożnika ul. Bożniczej), zniszczonych w momencie wysadzenia zamku w styczniu 1945. Po prawej w głębi widoczne zabudowania pofranciszkańskie przy Pijarskiej z kopułą Kościoła Przemienienia Pańskiego na czele. Fot. archiwum prywatne / Twój Sącz

Instytucję otwarto z wielką pompą 12 sierpnia 1938 r. podczas Zajazdu Górskiego o g. 9:30. Uroczystości przewodniczył gen. Tadeusz Zbigniew Kasprzycki, minister spraw wojskowych i prezes Związku Ziem Górskich.

W 12 salach zamkowych umieszczono eksponaty. Podzielono je na pięć działów: sakralny, etnograficzny, sztuki plastycznej współczesnych artystów Podhala, historyczny i krajoznawczy. Muzeum mieściło się w 12 salach zamku (4 na parterze, 8 na piętrze). W tym czasie zamek stał się także miejscem uroczystości patriotycznych – w 1934 r. odsłonięto tablice poświęcone żołnierzom 1 PSP, które upamiętniały ofiary wojenne z 1918-1920 (od 2018 r. wiszą z powrotem na tym samym miejscu).

Po wrześniu 1939 r. Niemcy zainteresowali losami zamku. Okupant niemiecki zajął twierdzę dostosowując ją do celów wojskowych. Zbiory znajdującego się w nim Muzeum wywieziono, a resztę spalono na dziedzińcu zamkowym. Tablice poświęcone polskim żołnierzom zostały usunięte, a w zamian na dziedzińcu pojawiły się groby niemieckich żołnierzy. Obok zamku ulokowano sądeckie getto, a mury twierdzy stały się granicami żydowskiej dzielnicy zamkniętej. Za nimi odgrywał się największy dramat w dziejach społeczności żydowskiej i największa zbrodnia w dziejach miasta.

Mogiły żołnierzy niemieckich poległych we wrześniu 1939 roku. Dziedziniec nowosądeckiego zamku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

18 stycznia 1945 r., dosłownie w ostatnich dniach, a nawet godzinach wojny, sądecki zamek został wysadzony w powietrze. Ładunki wybuchowe podłożyli polscy partyzanci, których do tego czynu podpuścili zbliżający się sowieci. Wmówili młodym chłopcom, że jak oni nie wysadzą warowni, to Niemcy opuszczając miasto podłożą pod wieloma budynkami zgromadzone na zamku materiały wybuchowe. Partyzanci chcąc zostać bohaterami ubiegli Niemców, choć nic nie wskazuje, że okupant miał taki cel. Wybuch był jednym z najbardziej dramatycznych dni w dziejach wojennego Nowego Sącza. O 5:20 rano zbudził niemal wszystkich mieszczan, a skala zniszczeń po eksplozji była olbrzymia.

Dziś ze zniszczonego zamku pozostały nam zrekonstruowane fragmenty zabudowań oraz Baszta Kowalska.

Łukasz Połomski

Pierwsze znane nam kolorowe zdjęcie Baszty Kowalskiej zrobione 21 września 1956. Fot. Jurek Buchwald / Twój Sącz