Strona główna Twoje miasto

Zapomniana ścieżka hr. Adama Stadnickiego (cz. 1)

Ścieżka o której piszę była używana w latach 70 – 80-tych zeszłego stulecia jako trasa wycieczek turystycznych z Roztoki Ryterskiej, przez Polanę Jasionową, Rezerwat „Baniska”, trawersem pod północną stroną Radziejowej aż w rejon Polany Koniecznej.

Używał jej zapewne hr. Adam Stadnicki wraz swoimi pracownikami do doglądania lasów albo też jako dojście do Rezerwatu „Baniska” założonego przez niego w roku 1922. Ze względu na szerokość i prowadzenie jej trawersami była ona łatwa do pokonania koniem lub niedużym wózkiem ciągnionym przez konia. Zapewne syn hr. Stadnickiego „Józef” mógł z niej korzystać.

Nie była ona zaznaczona na mapach, była natomiast podawana ustnie przez ludzi lubiących góry jako wygodny szlak który można dostać się w okolice Radziejowej. Nie oznaczono jej na drzewach jak np. szlak „czerwony”, „zielony”, „żółty” czy w innym kolorze. Nie została ona także zapisana po wojnie jako szlak pieszy na mapach gdyż w czasach do 1989 r. ważniejsze były inne szlaki które w tamtych czasach były „patriotyczne”, a nazwisko hr. Stadnickiego nie komponowało się z linią „władzy ludowej”.

Żeby wejść na ścieżkę hr. Adama Stadnickiego trzeba było rozpocząć wycieczkę od leśniczówki w Roztoce Ryterskiej, przejść przez betonowy mostek w lewo którego już nie ma. Obecnie jest możliwość przejścia przez potok zaraz za leśniczówką, ale trzeba się starać żeby nie wpaść do wody. Można udać się także przejściem poniżej parku linowego.

Dalej trzeba przejść obok Polany Jasionowej. Niestety obecnie polana ta została zaopatrzona przez ZPKWM (Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego) w umieszczoną dużą tablicę z nazwą „Polana Rogasiowa”.

Jeszcze przed polaną po prawej stronie znajduje się małe źródełko z kwaśną wodą które kiedyś nazywaliśmy „Źródełko Św. Kingi”. Teraz to źródełko zostało przemianowane na „Źródełko Rogasiowie”, owszem jest ładnie obmurowane, ale niestety wyschło.

Następnie droga pnie się w górę, tak jak szlak żółty i ścieżka przyrodnicza a także łączy się z drogą leśną tzw. „stokówką”, po jakimś czasie obok dwóch wielkich kamieni następuje rozdzielenie. Stokówka idzie dale prosto a szlak żółty i ścieżka przyrodnicza skręcają w lewo. To jest miejsce od którego dawniej zaczynała się ścieżka hr. Stadnickiego, około pół godziny od leśniczówki.

Dawniej w tym miejscu zaczynały się łagodne serpentyny, które w skutek upływu czasu i w związku ze ścinką drewna zagubiły się na stoku, więc trzeba iść ostro pod górę zgodnie ze szlakiem żółtym i ścieżką przyrodniczą. Po jakimś czasie za zwalonym drzewem zaczyna się ładny trawers który stanowi starą ścieżkę hr. Adama Stadnickiego. Gdzieniegdzie leżą w poprzek drzewa, ale da się iść w miarę normalnie.

Dalej mijamy jamę skalną, może kiedyś była tam jaskinia ale została zasypana przez liście.

W pewnym momencie po ok. 50 minutach widać że „stokówka” z którą się rozstaliśmy przy wejściu na ścieżkę skręca ostro w prawo, szlak żółty i ścieżka przyrodnicza skręcają ostro pod górę w lewo, a na wprost – jako trawers widać słabo jakąś ścieżkę, która jest właśnie zapomnianą ścieżką hr. Adama Stadnickiego.

Idziemy tym nowym szlakiem. Po przejściu ok. 5 do 10 minut trzeba przejść przez wgłębienie potoku w prawo i podejść na jego drugą stronę. Ten potok jest czynny jedynie po opadach, przeważnie jest w nim niedużo wody. Widać tu wyraźnie ślady które są śladami zwierząt podchodzących do wodopoju w potoku.

Dalej ścieżka wznosi się w prawo trawersem pomiędzy drzewami i krzakami, jest słabo widoczna, ale można dalej kontynuować wycieczkę. Jest już 1 godzina od leśniczówki, widać w tych miejscach ślady pracy leśników, po ścince drzew ułożono ich pozostałości w pryzmy. Poniżej w oddali jakieś 100 metrów widać między drzewami stokówkę leśników. Po dojściu do wgłębienia po potoku droga się gubi, ale tu należy skręcić ostro w lewo w celu kontynuowania wycieczki. Po paru metrach dochodzimy do ścieżki która znowu staje się widoczna.

Po 100 metrach ścieżka znowu skręca ostro w prawo i wracamy do pierwotnego trawersu w kierunku południowo zachodnim. Następnie idziemy słabo widoczną ścieżką ponad sto metrów i docieramy do wgłębienia po potoku, przechodzimy na drugą stronę i spokojnie lekkim trawersem idziemy w tym samym kierunku przez rzadki las.

Tym trawersem idzie się pół godziny do 40 minut. Droga łagodnie skręca w lewo obchodząc grzbiet. Las staje się bardziej starszy i drzewa są wyższe. Jesteśmy w otoczeniu puszczy karpackiej. Na koniec tego odcinka wchodzi się w las iglasty „młodnik”, którego jeszcze kilkanaście lat temu nie było. Była tam polana a miejsce nazywa się Przełęcz Mićkowska. Dochodzi się w tym miejscu do szerokiej drogi leśnej oraz do szlaku żółtego i ścieżki przyrodniczej.

Dalej idziemy w prawo zgodnie z szlakiem i drogą i dochodzimy do polany na wysokości 804 m npm. na której jest po prawej szkółka leśna, po lewej ambona, dalej idąc drogą mijamy po prawej Kornytową 923 m npm. i dochodzimy do tzw. Rozdroża Mićkowskiego. Czas wędrówki od leśniczówki to około 1,45 godzin.

Do tego momentu udało się odtworzyć część ścieżki hr. Adama Stadnickiego zupełnie zapomnianej, którą tu opisałem, do przełęczy Mićkowskiej. Jest to pierwsza część opisu tej ścieżki.

ścieżka hr. Adama Stadnickiego

Druga część będzie obejmowała drogę biegnącą przez Rezerwat „Baniska” utworzony przez hr. Adama Stadnickiego, potem trawersem wzgórza Jaworzyn, północną stroną Radziejowej a może i do polany „Konieczna”. To zależy czy zostanie znaleziona w terenie.

Powrót z rozdroża Mićkowskiego jest łatwy. Stromym zejściem zieloną ścieżką przyrodniczą nazwaną „Baniska” do dna doliny gdzie idzie droga do domku leśników „Popielica”, dalej na dół do Wielkiej Roztoki i do leśniczówki. Czas zejścia ok. 1,5godziny.

Nadmienić tu należy że opisywana przeze mnie część ścieżki hr. Stadnickiego nazwana jest przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego jako ścieżka „Rogasiowy Szlak” w nawiązaniu do powieści Marii Kownackiej „Rogaś z Doliny Roztoki” wydanej w roku 1957. Nie ujmując zasług naszej polskiej pisarki, która odwiedzała Rytro i Dolinę Roztoki, nazwa „Ścieżka hr. Adama Stadnickiego” jako założyciela Rezerwatu Baniska, nazwa „Polana Jasionowa” i inne nazwy miejscowe powinny zostać zachowane. Nie kolidują one z nazwą „Ścieżka dydaktyczno – przyrodnicza Rogasiowy Szlak”, a wręcz się uzupełniają.

tekst i zdjęcia Bartłomiej Celewicz
Reklama