Strona główna Wczoraj i dziś

Zawodnicy Sandecji w walkach o niepodległość Polski

Zawodnicy Sandecji w walkach o niepodległość Polski
Lata 30. Zawody lekkoatletyczne Kolejowego Przysposobienia Wojskowego w Nowym Sączu. Roman Stramka drugi od prawej

Listopad 2018 roku to czas szczególnie bliski sercu wszystkich Polaków, bowiem wyznacza setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Zbliżający się jubileusz jest doskonałą okazją, by przybliżyć Sądeczanom sylwetki sportowców Sandecji, jednego z najstarszych klubów sportowych w Polsce, którzy na przestrzeni ostatniego stulecia wzięli udział w odbudowie państwa polskiego i walkach o niepodległość swojej ojczyzny.

W walce o niepodległość i granicę

Klub Sportowy Sandecja powstał w 1910 r. Był to czas, kiedy ziemie Rzeczpospolitej były podzielone pomiędzy Prusy, Rosję i Austrię, a ówczesny Nowy Sącz znajdował się na zachodnich rubieżach Galicji, części zaboru austriackiego. Co ważne, wielonarodowa Galicja od lat sześćdziesiątych XIX w. cieszyła się pewna autonomią. W  związku z  tym ludność ją zamieszkująca uzyskała wiele samodzielności w zakresie aktywności społecznej, politycznej i szeroko rozumianej kultury narodowej. Zaczęły zawiązywać się legalne stowarzyszenia o zabarwieniu narodowym.

Jednym z pierwszych było powstałe w 1867 r. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” we Lwowie. Była to pionierska organizacja wychowania fizycznego na ziemiach polskich, która dała początek historii polskiego sportu Młodzież wstąpiwszy w jej szeregi, oprócz tężyzny fizycznej wyrabianej poprzez ćwiczenia gimnastyczne, podtrzymywała i systematycznie pogłębiała swoją polską świadomości narodową.

W kolejnych latach w największych miastach Galicji powstawały gniazda lwowskiego Sokoła. W Nowym Sączu został utworzony w 1887 r., i podobnie jak m. in. w Lwowie, Krakowie czy Stanisławowie, dało to początek powstawaniu pierwszych polskich klubów sportowych. W ślad za propagowaniem kultury fizycznej budowano i scalano w nich narodowe więzi. Można powiedzieć że sport był tylko przykrywką dla pracy narodowej. Pod koniec pierwszego dziesięciolecia XX w. wraz z zaostrzającą się sytuacją polityczną w Europie, powstawały na terenie Galicji pierwsze polskie organizacje paramilitarne m. in. Związek Strzelecki, Towarzystwo Strzelec, Drużyny Sokole, Drużyny Bartoszowe, pierwsze drużyny harcerskie. W nich obok zajęć wychowania fizycznego szkolono młodzież pod kątem wojskowym wraz z zajęciami strzeleckimi. Zakładano, że jeśli kiedyś pojawi się szansa na odzyskanie przez Polskę niepodległości, to do walki o nią nie mogą stanąć ludzie słabi, nieprzygotowani fizycznie, ale ci, którzy są przygotowani fizycznie i świadomi narodowo. W dłuższej perspektywie celem było więc przygotowanie przyszłych polskich kadr wojskowych.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Jednymi z inicjatorów założenia klubu footballowego w Nowym Sączu na przełomie 1909/1910 r., który wiosną 1910 r. przyjął nazwę Sandecja, byli członkowie sądeckiego gniazda Sokoła, Julian Dunikowski i Tadeusz Zabża. A więc klub mając swój sokoli rodowód, doskonale wpisywał się w dalekosiężny plan, przed którym zostały postawione wszystkie istniejące wówczas stowarzyszenia wychowania fizycznego wraz z klubami sportowymi.

Szansę na odzyskanie niepodległości przyniósł rok 1914, wraz z wybuchem Wielkiej Wojny. Podczas jej trwania „(…) Nowy Sącz okazał się godnym Jagiellonów grodem. – Stanął w pierwszych szeregach najpatryotyczniejszych miast w Galicji, wysłał jeden z pierwszych młodzież do walki o najświętsze prawa i oddał się cały na służbę Ojczyźnie”. Wśród niej znaleźli się również pionierzy sądeckiego sportu, założyciele i pierwsi zawodnicy Sandecji. Wychowani w „sokolim duchu” wstępowali do tworzących się Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego.

14 IX 1914 r. z Nowego Sącza wyruszyła w kierunku Krakowa grupa 102 ochotników sądeckiego gniazda Sokoła na miejsce formowania się Legionu Zachodniego. W jej składzie znalazło się dwóch znanych zawodników pierwszej piłkarskiej drużyny Sandecji; Tadeusz Zabża i Stanisław Kupka. O ich losach wiemy niestety niewiele.

Tadeusz Zabża był kuzynem znanego na Sądecczyźnie blacharza Władysława Zabży. Jako pierwszy sekretarz Klubu Footballowego, dał początek istnieniu Klubu Sportowego Sandecja w Nowym Sączu. Będąc jednocześnie członkiem nowosądeckiego gniazda „Sokoła”, grał w piłkę nożną w Sandecji na pozycji bramkarza. W czasie Wielkiej Wojny służył w stopniu kaprala w oddziale telefonicznym II batalionu 2 pułku piechoty Legionów Polskich przechodząc wschodnio-karpacki szlak bojowy pułku. Niestety nie było mu dane powrócić do niepodległej Polski. Poległ 18 IV 1915 r. w walkach pod Mamajowcami w Bukowinie. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem i medalem niepodległości. Otrzymywały je osoby „(…) które zasłużyły się czynnie dla niepodległości Polski w okresie przed wojną światową lub podczas jej trwania oraz w okresie walk orężnych polskich w latach 1918-1921 (…)”.

Natomiast o wiele mniej wiemy o Stanisławie Kupce. Przeszedł szlak bojowy 15 kompanii 2 pułku piechoty Legionów Polskich. W spisie zmarłych, rannych i zaginionych legionistów, odnajdujemy pod datą 1 XI 1914 r. informację że został ranny w trakcie działań wojennych na huculszczyźnie. Jego dalsze losy nie są znane.

Kolejną postacią związaną z Sandecją był Władysław Giercuszkiewicz. Według klubowych zapisków był jednym z pierwszych „trenerów” młodych piłkarzy, którym starał się wpoić zasady gry w piłkę nożną, często również pełnił rolę sędziego podczas zawodów. Pochodził z Grybowa, w 1907 r. zdał maturę w I Gimnazjum w Nowym Sączu i wyjechał na studia do Lwowa. Tam został zawodnikiem Lwowskiego Klubu Sportowego Czarni. Poznane w ten sposób tajniki gry w piłkę nożną przywiózł do Nowego Sącza. Jednak kiedy 1 listopada 1918 r. wybuchły walki z Ukraińcami o Lwów, wziął w nich udział jako dowódca jednej z kompanii. Dalszego jego losy niestety są nieznane…

Kurierzy, partyzanci, żołnierze u Andersa, lotnicy….

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i ustaniu walk o granicę państwa, sport w polityce II Rzeczypospolitej stał się ważnym ogniwem polityki wojskowej. W Nowym Sączu jedną z najprężniej działających i rozwijających się organizacji na polu kulturalnym, wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego, było powstałe przy zakładach Warsztatów Kolejowych w 1929 r. ognisko Kolejowego Przysposobienia Wojskowego (KPW). Organizacja ta stanowiła ważny element polityki wojskowej II Rzeczpospolitej, realizowanej w ramach programu „Naród pod bronią”. Jego założeniem było kompleksowe przygotowanie polskiego społeczeństwa na wypadek wybuchu konfliktu militarnego. Istotnym elementem programu było objęcie szkoleniem przysposobienia wojskowego, oprócz młodzieży szkolnej i rezerwy, również pracowników niektórych instytucji państwowych, głównie tych, które w chwili wybuchu wojny miały zostać zmilitaryzowane m. in. kolejarzy, strażaków, pocztowców czy leśników.

Sandecja wstąpiła do tej organizacji w 1931 r., i obok działalności czysto sportowej, prowadziła również szereg działań kulturalnych i paramilitarnych. Na tym polu ogromną pracę włożył Franciszek Krupski, prezes klubu w latach 1931-1937. Sandecja posiadała własny lokal przy ul. Kolejowej wraz z salą gimnastyczną i biblioteką. Oprócz zajęć sportowych organizowano liczne odczyty i referaty na temat historii polski, wojskowości, postawy obywatelskiej i patriotyzmu. Obok sekcji piłkarskiej powstały nowe, lekkoatletyczna, czy gier sportowych.

Na szczególną uwagę zasługuje sekcja narciarska prowadzona przez Leopolda Kwiatkowskiego w której wiodącą konkurencją był bieg patrolowy (dzisiejszy biathlon). Z niej wywodzili się późniejsi kurierzy polski podziemnej z czasów II wojny światowej. Któż inny mógł się lepiej nadawać do ciężkiej pracy na beskidzkich „zielonych granicach”, jak pewni siebie, posiadający żelazną kondycję i stalowe nerwy młodzi sportowcy? Swoje sportowe umiejętności przełożyli na walkę z okupantem przeprowadzając ludzi przez trudno dostępne górskie zakamarki, czy przenosząc tajna pocztę.

Leopold Kwiatkowski

Organizatorem siatki kurierskiej w Nowym Sączu był Konstanty Klemens Gucwa ps. „Góral” (1909-1941), znany przedwojenny lekkoatleta. Wśród swoich podkomendnych, a zarazem przyjaciół cieszył się dużym szacunkiem. Jak wspominał Leopold Kwiatkowski „(…) Był nam wzorem odwagi i prawości. Surowy dla siebie, wyrozumiały dla drugich, o niespotykanie dobrym sercu i humanitarnie demokratycznym stosunku do ludzi (…)”. Zginął w nocy z 17 na 18 III 1941 r. w Koszycach, postrzelony przez słowackich strażników granicznych (Słowacja była państwem kolaborującym z III Rzeszą Niemiecką) podczas pełnienia misji kurierskiej, pośmiertnie odznaczony Virtutti Militari.

Leopold Kwiatkowski ps. „Tomek” (1906-1968) został kurierem Delegatury Rządu na Kraj, był również partyzantem w IV batalionie 1 pułku strzelców podhalańskich Armii Krajowej. Za wojenne zasługi odznaczony m. in. Virtutti Militari. Przed wojną był znanym w Nowym Sączu narciarzem, instruktorem szybownictwa i wychowawcą młodzieży. Właśnie do niego zwrócił się „Góral” o pomoc w zorganizowaniu kurierskiej siatki. Wciągnął do niej swoich wychowanków z sekcji narciarskiej Sandecji; Romana Stramkę, Jana Freislera, Jana Szyszkę, braci Kazimierza i Władysława Świerczków, Zbigniewa Loshe, Rudolfa Lenca, Tadeusza Sokołowskiego, braci Tadeusza i Józef Ciastoniów.

Pierwszy z nich, Roman Stramka ps. „Romek” (1916-1965) jest postacią legendarną, który podczas okupacji 69 razy pokonał trasę Nowy Sącz – Budapeszt, kilkukrotnie uciekając z rąk niemieckich oprawców. Zginął 1 września 1965 roku w wypadku motocyklowym w Biegonicach, pośmiertnie odznaczony Virtuti Militari. (więcej na jego temat).

Jan Freisler ps. „Xawery” (1914-1964), przedwojenny piłkarz i narciarz Sandecji, poświęcił najlepsze lata swojego życia dla służby niepodległej Polski. Po zakończeniu działań kurierskich w 1944 r. został dowódcą oddziału partyzanckiego „Świerk”, który później wszedł w skład III batalionu 9 kompanii 1 pułku strzelców podhalańskich Armii Krajowej, dowodzonego przez Juliana Zubka ps. „Tatar” (1912-1981), znakomitego pomocnika przedwojennej jedenastki, oczywiście Sandecji. (więcej na jego przedwojennych sportowych sukcesów przeczytasz tutaj)

Jan Freisler

Po zakończeniu II wojny światowej Freisler był zaangażowany w budowę łączności kurierskiej powojennej antykomunistycznej organizacji konspiracyjnej Wolność i Niezawisłość (WiN) z polskim rządem na emigracji w Londynie. Aresztowany w grudniu 1945 r. przez komunistów, po przejściu piekła brutalnego śledztwa, został skazany na karę śmierci, zamienioną później na 10 lat więzienia. Wyszedł z więzienia w 1955 r. z szarganym zdrowiem. Przenosił tajną pocztę ( filmy, dokumenty na kwasach do zniszczenia w razie wpadki), broń, trucizny, prasę konspiracyjną, pieniądze, pomoc dla rodzin w okupowanych krajach, zdjęcia, książki itp. Jak sam napisał po wyjściu z więzienia. Odznaczony Virtuti Militari, dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych (1943, 1945), Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami (1945), oraz Krzyżem Partyzanckim (1961). Ścigany dziesiątki razy uciekał z powodzeniem z niemieckich sideł. Jednak już po wojnie nie zdążył uciec przed komunistycznym Urzędem Bezpieczeństwa w „wolnym kraju”, więziony i torturowany przeżył nie jedno więzienne piekło. Został pochowany na Cmentarzu na Powązkach w Warszawie.

Zbigniew Ryś (1914-1990), przedwojenny narciarz i harcerz, żołnierz Straży Granicznej, od pierwszych dni wojny rozpoczął działalność konspiracyjną pomagając w przerzutach ludzi przez granicę. 28 lipca 1940 r. był jednym z organizatorów i uczestników udanej akcji odbicia z rąk gestapo w Nowym Sączu emisariusza rządu polskiego na emigracji Jana Karskiego (o Akcji „S” przeczytasz tutaj).

Zbigniew Ryś

Legendarny kurier dotarł w 1943 r. do Waszyngtonu, gdzie sam zdał prezydentowi Rooseveltowi raport o dokonywanym przez Niemców Holocauście… W czasie okupacji, wykonał blisko 108 rajdów kurierskich po stworzonej przez siebie trasie sztafetowej o kryptonimie „Karczma” przez Spisz. Po wojnie był represjonowany przez komunistyczne władze. W październiku 1945 r. został  aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Spędził osiem miesięcy w X Pawilonie więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Komunistyczna bezpieka wielokrotnie próbowała skłonić do współpracy, za każdym razem bez efektu. Płacił za to wysoką cenę. Pomimo zdobycia prawniczego wykształcenia, władze nie zezwalały na wpisanie go na listę adwokatów. Wielokrotnie Zbigniew Ryś za swoją służbę kurierską został odznaczony Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych.

W 1944 r. od niemieckich kul zginęli narciarze, bracia Władysław i Kazimierz Świerczkowie oraz Ciastonowie. Jeszcze w pierwszych dniach września 1939 r. od niemieckich bomb zginął Władysław Przybyłowicz, gospodarz klubu i wielce zasłużony jego działacz.

2 września w walkach z Niemcami pod Spytkowicami w bitwie o Wysoką poległ znany lekkoatleta por. Tadeusz Stefaniszyn, dowódca 4 kompanii strzel. 12 pułku piechoty „Ziemi Wadowickiej”. Niemcy rozstrzelali w Wysokim Adama Świerzba, znakomitego bramkarza jedenastki Sandecji z lat trzydziestych. Od niemieckiej kuli zginęli również Władysław Olchawa, zaufany współpracownik Jana Freislera ps. „Xsawery” w przerzutach, Samuel Kippel, legendarny przedwojenny napastnik żydowskiego pochodzenia pierwszej jedenastki Sandecji (więcej na jego temat).

W sierpniu 1941 r. w Biegonicach został zamordowany m. in. Jan Jarosz, prezes Podhalańskiego Okręgu Piłki Nożnej i wice prezes Sandecji z 1938 r. Dr Roman Sichrawa, pierwszy prezes Sandecji po odzyskaniu niepodległości, późniejszy burmistrz i prezydent Nowego Sącza, stał się symbolem odwagi, kiedy odmówił prośbie niemieckiego okupanta i na liście zakładników, którą kazano mu sporządzić, zamiast nazwisk Sądeczan, wpisał dziesięciokrotnie własne nazwisko…

Z kolei wojenne losy Zbigniewa Loshego ps. „Łupieński” i Tadeusza Sokołowskiego ps. „Ogór” skrzyżowały się na kurierskich szlakach, by potem wspólnie walczyć pod Tobrukiem i Bolonią w szeregach armii gen. Władysława Andersa. W podniebnych walkach z Niemacami brał udział znany przedwojenny lekkoatleta, Stanisław Kotarski. Jako bombardier znalazł się w jednej z polskich załóg 300 Dywizjonu Bombowego Ziemi Mazowieckiej. W 1943 r. został zestrzelony przez Niemców nad Francją i wzięty do niewoli, dotrwał do końca wojny. Jakie były jego dalsze losy? Niestety, nie wiadomo…

Julian Zubek w wspaniałych słowach podsumował wkład sportowców Sandecji w walkę o niepodległość Ojczyzny „Nie byli olimpijczykami, lecz tą pięcioletnią walką na granica życia i śmierci, zasłużyli na najwyższy laur olimpijski”. Powiedział również że „(…) to co dała mi Sandecja, oprócz tężyzny fizycznej, to wychowanie patriotyczne”.

Julian Zubek

Patrząc z perspektywy roku 2018, można stwierdzić że klub spełnił w jakimś stopniu swoją wychowawczą rolę. Opisane postacie to oczywiście nie wszyscy sportowcy i działacze klubu którzy wzięli udział w walkach i działaniach w imię niepodległość Polski. O powyżej opisanych postaciach wiemy najwięcej, jednak z całą pewnością było ich znacznie więcej, jednak nieubłagany upływ czasu zatarł pamięć o ich losach…

Piotr Kazana
zdjęcia ze zbiorów autora
Reklama