Jesteśmy już po sesji. Idę po pięknym rynku. Kasztan obrodził już pąkami i liśćmi. Wiosna nam wybuchła! Przed wejściem na salę obrad przywdziałem „czapkę niewidkę”. Dzięki niej mogę zająć wygodne miejsce. Przemieszczam się również niepostrzeżony po całej sali. Zaglądam radnym i urzędnikom w twarz, patrzę co piszą na swoich smartfonach. Widzę i wiem więcej.
Przypomnę, w konwencji „Kurek po sesji” wychwytuję kluczowe wypowiedzi, chodzi głównie o ich niestandardowość, a nawet kuriozalność. Tak, trzeba naszej obywatelskiej społeczności miasta prezentować takie wystąpienia. Ma to wymiar tyleż informacyjny co edukacyjny. Kto zatem został głównym bohaterem ostatniej sesji? Nie było wielkiej konkurencji. Państwo Radni są już bardziej uważający. Ale kilkoma wypowiedziami wsławił się Pan Radny Prokopowicz Jakub. Wskazuję Pana Radnego, nie dlatego że kiedyś raczył Kurka Adama zbanować za niewinną sugestię, że jest wpływowym radnym w spółce Sandecja…
Trzeba zacząć tak, że Pan Radny Prokopowicz to człowiek raczej inteligentny. Ale niestety używa tej cechy, aby upokarzać konkurentów politycznych i tych, którzy się z nim nie zgadzają. Pan Radny zdecydowanie nadużywa sarkazmu, jakby nie widział, że to miecz obosieczny. Ale widać, że fechtowanie sarkazmem sprawia mu nieskrywaną przyjemność. Syci się swoimi słowami, jak uczeń, który wygłosił dobrą wypowiedź na temat nieprzeczytanej lektury szkolonej. Przywołam próbkę: radny Kądziołka proponuje termin spotkania na temat Sandecji, w dzień, w którym grany jest mecz. Pan Radny Prokopowicz, zamiast to normalnie powiedzieć, że w tym dniu jest mecz, to zaczyna jałowo kpić i wyzłośliwiać się.
Pan Radny Prokopowicz przeszedł jednak samego siebie, gdy uzasadniał racjonalność i indyferentność istnienia sławnego już skwerku. Wygłaszał brawurowe oracje, które były przykładem jałowej demagogii. No wszyscy w Sączu widzą, jaka była intencja powstania tego skwerku. Nawet gdyby podać główne informacje na temat okoliczności powstania skwerku mieszkańcowi … Olsztyna, który nigdy nie był w Nowym Sączu, to on nie miałby wątpliwości. Ta inicjatywa miała na celu urządzenie złośliwego żartu byłemu prezydentowi. Żart się udał. Były prezydent skarży się, protestuje, pisze listy, udziela wywiadów. Widać, że mu to doskwiera. Udało się.
Te zapalczywe mowy Radnego Prokopowicza mogą świadczyć o tym, że jest on prawdopodobnie autorem tego pomysłu z lokalizacją i instalacją skwerku. Trzeba dać radę Panu Radnemu, że zaciekłość nasycona oczywistą demagogią i robienie słuchającym „wody z mózgu” ostatecznie staje się kontrefektywne. Obnaża to również deficyt intelektualny pozornie przebiegłego mówcy. Ostatecznie mu szkodzi. Tak to już jest. Pamiętamy słynną scenę z Ojca chrzestnego, kiedy Michael Corleone mówi do szwagra, który uzasadnia, opowiada demagogiczne kłamstwa. Corleone mówi: nie obrażaj mojej inteligencji. Tak też, względnie inteligentny, Radny Prokopowicz nie zastosował się do rady Corleone. Miejmy nadzieję, to przemyśli i skoryguje swoje wystąpienia.
Pan Radny Prostko bardzo starał się wtórować Radnemu Prokopowiczowi w „obronie skwerku”. Popełniał te same błędy, chodzi o prymarną demagogię. No ale to mecenas, więc może postanowił poćwiczyć: obronę spraw nie do obrony. Szkoda, bo kiedyś tak umiejętnie i celnie zdemaskował intencje, kuriozalność i niestosowność Pomnika Wolności. Wtedy przemówił jak Seneka. W obronie skwerku, jak… No dobrze, nie kończmy.
Na tym można byłoby zakończyć tendencyjną relację z ostatniej sesji. Ale była jeszcze sprawa Sandecji. W tej sprawie wystąpił sam Pan Prezydent. Wszedł na mównicę. Był wyraźnie zdenerwowany. Wygłosił parę komunałów o klubie piłkarskim. Potem napiętnował istniejące „populistyczne grupy”, które rezonują na komunikatorach i forach internetowych. Zwrócił się do Państwa Radnych in gremio, aby nie ulegali tym podszeptom. Chodziło mu o wniosek Radnego Hojnora w sprawie specjalnej debaty na temat klubu. Postanowiono ten wniosek odrzucić i sprawę zamieść pod dywan. Zorganizowane spotkanie nie będzie transmitowane. Uszło zatem powietrze z przebitego balona.
I ta decyzja Prezydenta zaskoczyła jednak. Nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Nie zauważył, że Pan Radny Hojnor podaje mu piłkę na pole karne. On zaś zamiast strzelić gola… złapał piłkę do ręki. No i zaraz dostanie żółtą kartkę i zostanie wygwizdany przez widzów, także przez własnych kibiców. Mógł bowiem strzelić bramkę, a przerwał mecz.
Wiemy, że Ludwig Wittgenstein stwierdził: Świat to fakty. Istnieją zaś fakty pozytywne i fakty negatywne. Pozytywne, to te które zachodzą w rzeczywistości. To właśnie stało się na ostatniej sesji. Fakty negatywne, to takie, które nie zaszły, a mogły się wydarzyć. No właśnie, co mogło się wydarzyć? Pan Prezydent mógł zupełnie inaczej postanowić, mógł inaczej przemówić. Postaram się nakreślić scenariusz Jego możliwej mowy na wczorajszej sesji:
Ojcowie zgromadzeni, widzę zwrócone ku mnie twarze i oczy was wszystkich; widzę, że jesteście zaniepokojeni losem… [tak właśnie zaczął Marek Tulliusz Cyceron swoją czwartą mowę w sprawie Katyliny w senacie rzymskim w 58 n.e.]. Nasza spółka, nasz klub piłkarski, budowa stadionu znajdują się w pewnym kryzysie. Jestem jednak głęboko przekonany, że jest to kryzys przejściowy. Mimo pewnych kłopotów poradzimy sobie z budową stadionu. Nad klubem wisi widmo spadku do 2 ligi. Piłkarze będą walczyć do końca, ale gdy tak się stanie, że ulegniemy, to jednak nie poddamy się. Odrodzimy spółkę i klub i będzie ona rychło odnosić sukcesy. Kibice poczują jeszcze zwielokrotniony smak sukcesu i radość z awansów. Tak, umyślnie mówię w liczbie mnogiej. Ale, za porządkiem…
Z tego miejsca chce gorąco podziękować Panu Radnemu Józefowi Hojnorowi za inicjatywę. Pan podał mi piłkę i ja przyjmuję ją i będę grał dalej, wprost na pole karne. Będziemy reformować klub. Zdefiniujemy strategiczną wizję. Ona będzie ambitna. Określimy kamienie milowe dojścia do wypełnienia owej wizji. Zaangażujemy do tego fachowców.
Na początek, zgadzam się z inicjatywą zorganizowania specjalnej sesji na temat przyszłości naszej Sandecji. Na tą specjalną sesję chce już zaprosić specjalnych gości. Myślę o Panu Zbigniewie Bońku. Chcę zaprosić Pana Profesora Leszka Bohdanowicza. Niech oni nam doradzą, jak zabrać się za reformy klubu. Chciałbym, aby eksperci zewnętrzni podczas reformowania stale doradzali nam, aby także uformowali w pełni niezależną i fachową radę nadzorczą klubu, która będzie strażnikiem mądrych, optymalnych decyzji. Rada będzie zawsze do dyspozycji Państwa Radnych, każdego z osobna.
Mam nadzieję, że ta specjalna sesja będzie przełomowa i rozpocznie proces reformowania klubu. Jesteśmy ludźmi czynu i wszystko dla nas zdaje się być możliwym. Ja osobiście zainspirowałem się wspaniałym przypadkiem Rakowa Częstochowa, który dzisiaj staje się emblematem sukcesu, a dla nas inspiracją. Krótkie kalendarium: w 2014 roku Raków grał jeszcze w 3 lidze. W roku 2019 zaczął grać w ekstraklasie. W tym sezonie jest na czele tabeli. Onegdaj w 2014 kilku zdolnych i wizjonerskich ludzi zdefiniowało wizję strategiczną i ją w kilka lat zrealizowano. Mimo, że polski świat piłkarski w to nie wierzył, uznał za mrzonki. My nawet po spadku do 2 ligi będziemy w lepszej sytuacji od Rakowa w 2014 roku.
Tak i ja dzisiaj, z tego miejsca, chce powiedzieć: Sandecja Nowy Sącz w kilka lat będzie grać w ekstraklasie. Powiem także więcej: będziemy mieć ambicję na czołówkę stawki. Cóż, niech i to padnie: na naszym stadionie możliwe są mecze w europejskich pucharach!
Od dzisiaj zabieramy się za reformatorską robotę. Angażujemy, doświadczonych doradców, potem wykonawców naszego planu. Pan Radny Hojnor pisze o samofinansowaniu klubu. To nie jest nasz cel. Naszym celem jest zarabianie. Taki kierunek i sukcesy w reformowaniu, nawet te pierwsze, przyciągnąć mogą również inwestorów i sponsorów. Za kilka lat Sandecja będzie sama się utrzymywać i płacić miastu za korzystanie pobudowanej infrastruktury. Zapanuje synergiczna harmonia.
Zapraszam Państwa na specjalną sesję. Mam nadzieję, że będą w niej uczestniczyć obywatele naszego miasta. To będzie nasz początek reformatorskiej roboty. Nie boimy się krytyki, pod warunkiem, że będzie konstruktywna.
Proszę Państwa, zrobimy to! Zrobimy to razem! Tak mi dopomóż Bóg.
Tak Pan Prezydent skończył. Po czym rozległy się oklaski. Brawo bili radni Piech i Kądziołka, tylko Pani Mularczyk, jakoś dziwnie się kręciła. Pani Radna Cabała wpadła w namysł i patrzyła w dal. Pan Prezydent majestatycznie podszedł do Radnego Hojnora i podał mu dłoń, uścisk trwał około 30 sekund.
Wielka szkoda, że to się jednak nie wydarzyło. Nie wszystko jeszcze stracone.
PS
Tak, mogę pisać przemówienia, nie tylko dla Pana Prezydenta, ale dla zarządów naszych sądeckich firm. Oczekuje standardowej opłaty: 1 złotówka za każdy znak. W tekście powyższego przemówienia jest 2700 znaków, więc nie kosztuje wiele takie przełomowe przemówienie.



![10 lat później: zmieniło się? [17] Lwowska 59, ibis, Szkoła Muzyczna Nowy Sącz ul. Lwowska 59 - kamienica Sieradzkich, (obecnie Apartamenty Lwowska)](https://twojsacz.pl/wp-content/uploads/2026/01/lwowska_59_10_lat-100x75.jpg)
