Strona główna Wczoraj i dziś

Roman Sichrawa – poczet burmistrzów Nowego Sącza (cz. 12)

Roman Sichrawa na obrazie Bolesława Barbackiego (1937)
Roman Sichrawa na obrazie Bolesława Barbackiego (1937)

W czasach autonomii galicyjskiej Nowy Sącza miał zazwyczaj szczęście do burmistrzów miasta. Dzięki nim zmieniał się wygląd nowosądeckich ulic, pojawiały się nowe inwestycje, kwitło życie kulturalne. Okres międzywojenny to również czas wielkich przemian. Łącznikiem pomiędzy tymi dwoma epokami stał się Roman Sichrawa – ostatni burmistrz Nowego Sącza.

Sichrawa był postacią szeroko znaną w Nowym Sączu właściwie od momentu kiedy się tutaj sprowadził. Jego działalność społeczna, zdolności krasomówcze i inne przymioty sprawiły, że na długie lata zapisał się w pamięci mieszkańców miasta, którzy upamiętnili go m.in. nazwą ulicy. Człowiek trzech epok, a może nawet czterech – zaborów, międzywojnia, okupacji niemieckiej i początków rządów komunistycznych – dał się poznać jako niezmordowany patriota.

Na świat przyszedł w 1869 r. w Myślenicach. Był absolwentem Gimnazjum im. Brodzińskiego w Tarnowie oraz prawa i administracji na UJ w Krakowie (1895 r.). Tego samego dnia, kiedy złożył egzaminy doktorskie, wziął ślub z Anną Benoni, a rok później młode małżeństwo zamieszkało w Nowym Sączu. Doczekali się córki Stefanii Romany oraz synów: Mieczysława i Kazimierza.

Reklama

Początkowo Sichrawa angażował się w działalność „Sokoła”, potem Uniwersytetu Ludowego. Jego zajęć przybywało: prezesował Towarzystwu Pomocy Przemysłowej, a w 1906 r. był współzałożycielem Towarzystwa Tatrzańskiego „Beskid”. W 1907 r. zasiadał w radzie miasta. Był syndykiem w Kasie Oszczędności, a tuż przed Wielką Wojną został członkiem Rady Powiatowej. Zasiadał w Radzie Naczelnej Towarzystwa Demokratycznego we Lwowie (od 1905 r.).

Jego kariera w samorządzie przyspieszyła w okresie Wielkiej Wojny, kiedy Barbacki z ważniejszymi urzędnikami musieli ewakuować się z Nowego Sącza. Wówczas Wiktor Oleksy i Roman Sichrawa wzięli rządy w swoje ręce. Kiedy w grudniu 1914 r. miasto wyzwolił z okupacji carskiej Józef Piłsudski, to Sichrawa w pięknej oracji powitał Komendanta Legionów.

Po zakończeniu wojny pracował w samorządzie jako zastępca Oleksego. Przybywało mu kolejnych obowiązków – w 1920 r. został prezesem klubu sportowego „Sandecja”. W latach 1921–1931 pełnił funkcję prezesa „Sokoła”. Sichrawa uchodził za wzorowego obywatela. Do dziś jest uznawany za prawdziwy autorytet dla mieszkańców Nowego Sącza.

Nowosądeczanie pamiętają, że Sichrawa nigdy nie ubiegał się sam o urzędy. Cały czas dawał przykład patriotyzmu – podczas wojny z bolszewikami, jako 50-latek zgłosił się do wyjazdu na front, czego mu na szczęście zabroniono. W latach 1920–1921 wchodził w skład Powiatowego Komitetu Obrony Państwa – w gremium pełnił godność prezesa.

Nowy Sącz lata 30. Na ławce na Plantach Roman Sichrawa
Nowy Sącz lata 30. Na ławce na Plantach Roman Sichrawa. W głębi fragmenty kamienic przy ul. Konarskiego. Fotografia ze zbiorów Mieczysława Somogyi / Twój Sącz

Po rezygnacji z fotelu burmistrzowskiego Oleksego radni kolejny raz zwlekali z wyborem nowego burmistrza, a jego obowiązki pełnił Roman Sichrawa, dotychczasowy zastępca. Ponownie nastąpiło zamieszanie polityczne i musiały interweniować władze zwierzchnie.

2 marca 1925 r. wojewoda krakowski rozwiązał skonfliktowaną Radę Miasta i wprowadził Sichrawę na urząd kierownika tymczasowego zarządu miasta. Swoją karierę rozpoczynał zatem w niezwykle trudnym momencie, kiedy rada była mocno skonfliktowana. Specjalny reskrypt władz województwa odczytano na posiedzeniu Rady Przybocznej Komisarza Miasta, która zastąpiła dotychczasową Radę Miejską. Ów stan zawieszenia trwał kilkanaście miesięcy. Dopiero po wyborach do rady, 10 grudnia 1927 r. wybrano Sichrawę na urząd burmistrza. Jego głównym zadaniem było uspokojenie sytuacji wśród rajców.

Czas jego rządów przypadł w okresie ciężkich kryzysów gospodarczych i politycznych. Mimo to nowy burmistrz wykazywał wiele inicjatyw. W 1926 r. w sali ratuszowej ukonstytuował się komitet odbudowy sądeckiego zamku, z nim na czele. Oprócz trudów zanotował wówczas także przyjemne chwile. Sichrawa, jako wybitny mówca i włodarz miasta, witał marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i prof. Ignacego Mościckiego, prezydenta RP. Wówczas dawny członek Towarzystwa Demokratycznego ewidentnie zdradzał sympatie dla środowiska sanacyjnego. W 1930 r. kandydował bezskutecznie do Sejmu RP z list Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Przez Mościckiego został uhonorowany orderem Polonia Restituta.

1934 rok. Wizytacja kanoniczna biskupa tarnowskiego Franciszka Lisowskiego
1934 rok. Wizytacja kanoniczna biskupa tarnowskiego Franciszka Lisowskiego. Prezydent Roman Sichrawa (stoi bokiem drugi z prawej) wita ks. biskupa Franciszka Lisowskiego (stoi bokiem drugi z lewej). Ulica Kościelna (dziś Wyszyńskiego), w głębi kościół farny. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

2 sierpnia 1934 r., ze względu na stan zdrowia, Sichrawa ustąpił z urzędu. Zastąpił go Stanisław Nowakowski. W kolejnych latach pracował w swojej kancelarii adwokackiej. We wrześniu 1939 r. objął ponownie urząd włodarza miasta, tym razem jako jego prezydent. W okresie okupacji niemieckiej niósł pomoc potrzebującym.

Jesienią 1939 r. dla mieszkańców miasta stał się symbolem nieugiętej postawy, siły charakteru i odwagi – odmówił rozkazowi niemieckiego okupanta podania listy zakładników, którą kazano mu sporządzić. Zamiast nazwisk Sądeczan wpisał dziesięciokrotnie własne nazwisko.

Po zakończeniu działań wojennych Sichrawa przyjął ponownie tytuł prezydenta. Był jednak już bardzo schorowany – zmarł 13 kwietnia 1945 r. i spoczął na cmentarzu komunalnym przy ul. Rejtana.

Łukasz Połomski

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj