CZĘŚĆ OSIEMDZIESIĄTA TRZECIA
Wakacje skończyły się znowu nagle. To dzieje zawsze tak samo, co roku. A my zawsze dziwimy się dokładnie tak samo. I 1 września wspominamy Westerplatte.
Jak dobrze byłoby jednak pójść znowu do szkoły z tornistrem i niezapisanymi jeszcze zeszytami i słodziutką gruszką, która dała babcia.
Sądeckie dziewczęta na początku września śpiewają poezję wprost na ulicach w chórze … z mimozami? Mimozy kwitną w czerwcu. Jesienią to one zamyślają się gorzką zielenią wyczuwając zimę. Niemen nas uroczo okłamał.
Do końca lata pasuje jak ulał Baczyński Kamil Krzysztof j jego Piosenka… I jego wiersze śpiewają na Wałowej wesołe dziewczęta ze łzami w oczach.
Chodzę sobie po mieście i jestem pewien, ale nie do końca … czy można „wędrować ciepłym krajem”.
A „fioletowoszare łąki” rosną poza miastem. Owszem, miewają kolor malachitu… ale tylko nad ranem wczesnym majem. Wtedy to zieleń czaruje włóknistą, żółtawą poświatą. To kwestia rozkwitu kaczeńców i podbiałów. Czy to kolor malachitu? To raczej mdława barwa periodotu.
A ptaki? One nie mogą trywialnie umierać. Ptaki wyfruwają raczej bezmyślnie w pustą przestrzeń. No i bywa, że wracają, ale wtedy nie są już ptakami – „wśród pomarańczy na rozdrożach”.
A na sądeckim płaskoniżu „niebo rozpina płynność arkad”. Pejzaż staje się wypukły, brzemienny letnim wspomnieniem. „…w powieki miękko wsiąka, zakrzepła sól na nagich wargach…”
A wieczorami nad Dunajcem kamienie jeszcze ciepłe – szykują się do tarła. Dziewczęta spiesznie wychodzą do cukierni – „Pod papugami”. Będą smakować „miękkie gruszki” – letnim „wiatrem sparzone jak pokrzywą”.
„Znów wędrujemy ciepłą ziemią…” Kosztujmy jesieni! Czy powstanie nam arkadia na sądeckiej ziemi?
A zanim nastąpi apokalipsa, to świat oszaleje. Zaleją nas wody topiącego się lodowca i fale uchodźców. Będzie wielu biednych i bezradnych wobec bezdomności i zagubienia. Politycy będą zaś rywalizować, który lepiej wypada przed kamerą.
Idę do biblioteki oddać zdumiewającego Pierre Bourdieu i zabrać nową lekturę. Co to będzie? Nie wiem. Ale łatwo sprawdzić, wystarczy otworzyć. Teoria działania komunikacyjnego. Jurgen Habermas. 2 tomiska. Muszę przyznać, że spodziewałem się tej pozycji. Bez Habermasa nie można mówić i pisać o współczesnej socjologii. To myśliciel szczególny. Prawdziwy tuz, autorytet intelektualny, nie tylko niemieckiej myśli społecznej.
Znam Teorię działania komunikacyjnego dość dobrze. To była ulubiona książka Maćka. Czytał ją kilka razy w klasie maturalnej. Opowiadał nam ciągle różne jej wątki. To nie jest łatwa lektura. Jest mocno erudycyjna, a i pisana z myślą o erudytach. Maciek przy czytaniu czuł się, jak ryba w wodzie. Gdy przerabialiśmy Chłopów Reymonta, to on ciągle nawiązywał do Teorii Habermasa. Napytał sobie z tym problem, bo rozważano, czy zostanie dopuszczony do matury z polskiego. Ostatecznie zdał ledwo na 3, bo i Dziady powiązał z Teorią Habermasa.
Trzeba jednak wprowadzenia. Habermas był związany z Frankfurtem, tym nad Menem. Tam powstała Szkoła Frankfurcka. Chociaż sam Habermas uważał się za przedstawiciela szkoły krytycznej. Ona odegrała dużą rolę w socjologii niemieckiej, ale i amerykańskiej.
Do szkoły frankfurckiej należeli: Teodor Adorno, Max Horkheimer, Herbert Marcuse, Erich Fromm.
Habermas nie jest tylko socjologiem, uważany jest również za dobrego filozofa. Chociaż on sam nie oddzielał socjologii od filozofii. Uważał, że socjologia nie może być tylko opisowa, powinna być także krytyczna i normatywna. Socjologia powinna zatem zająć stanowisko wobec tego o czym mówi. „Teoria krytyczna” powinna zatem wyzwolić ludzi z ograniczeń, z których oni nawet nie zdają sobie sprawy.
Myśliciele szkoły frankfurckiej, w tym Habermas, odwołują się do Marksa, tego młodego. Nie interpretowali go jednak na sposób leninowski i bolszewicki. Tę interpretację komunizmu bolszewickiego jednoznacznie potępiali. W połowie XX wieku wiele tez Marksa nie wytrzymało próby czasu. Sam kapitalizm okazał się dużo trwalszy niż zakładał Marks. Także nie byli optymistyczni w stosunku do zdominowania przyrody przez człowieka, jak czynił to Marks.
Habermas był autorem mniej pesymistycznym niż pozostali przedstawiciele szkoły frankfurckiej. Oni widzieli: upadek, konsumpcjonizm, uprzedmiotowienie człowieka, niedobry czynnik pieniądza. Szczególnie zła była „racjonalność instrumentalna”. O tym także pisał Max Weber. Ta racjonalność jest podstawą nowoczesnego świata. A to jest pełne inwigilacji, kontroli. Jest totalne. Nie ma tutaj miejsca na docenienie indywidualności ludzkiej. Tak głosili pesymistycznie Adorno i Horkheimer.
Habermas dawał nadzieję. Nie jest taki monotematyczny, odwołuje się do innych koncepcji, w tym do Talcotta Parsonsa. Chce Parsonsa zmodyfikować uwzględniając XXI wiek. Ważnym motywem dla Habermasa była także hermeneutyka, znał się dobrze z Gadamerem. Rozumienie tekstów w kontekście okresu w jakim one powstały, to istota hermeneutyki. To pomagała Habermasowi formułować swoje teorie społeczne.
Dla Habermasa ważna jest także tradycja liberalna tradycja filozofii prawa i państwa. To zupełnie sprzeczne z marksizmem, zwłaszcza w jego wydaniu bolszewickim, a także państw „demoludów”. Habermas niechętnie posługuje się pojęciami zbiorowymi, takimi jak: naród, klasa społeczna, grupa. Nie chce ich podmiotować.
Ciekawie pisał o dobru wspólnym, jako przedmiocie uprawiania polityki. Dobro wspólne, które przeciwstawia się partykularyzmom. To one zdominowały politykę i dyskurs publiczny. Niestety tak nie dzieje się we współczesności i to jest pesymistyczne.
Habermas przedstawił także niekorzystne zjawiska współczesnego państwa technokratycznego. To drogie państwo. Legitymizacja takiego państwa wymaga wyższych podatków. To wymusza konieczność wyższej skuteczności państwa. To odbywa się poprzez transfery społeczne. Dochodzi do inflacji transferów. Habermas widzi w tej pogoni za legitymizacją problem współczesnych państw rozwiniętych. To problem, ale jego rozwiązaniem nie jest wedle Habermasa klasyczny model liberalnego państwa, jako „nocnego stróża”.
Teoria działania komunikacyjnego to swoisty przegląd różnych teorii socjologicznych. Są zatem: Weber, Durkheim, Parsons, Mead. Habermas dokonuje swoistej syntezy twórczej. Od Webera przejmuje racjonalizację w rożnych aspektach i wymiarach społecznych. To skomplikowane procesy o charakterze nieliniowym.
Od Durkheima zapożycza pojęcie – świętości. Zaskakująco traktuje ją w kontekście komunikacji. Sacrum przestaje mieć charakter magiczny. Dzieje się tak poprzez język, który tworzy mit, potem teorię, a wreszcie ideały etyczne. Habermas przedstawia ten proces bardzo kreatywnie. I to jest jego interpretacja.
Dla Habermasa ważny jest i Weber i Durkheim, podobnie jak dla Parsonsa. Ale i jego wykorzystuje Habermas. Chodzi o pojęcie systemu, bez którego nie sposób wyjaśnić procesów społecznych. System gospodarki i system polityki potrafi neutralizować skutki indywidualnych działań człowieka. Chodzi o regulowanie niekorzystnych efektów.
Habermas uwzględnia Georga Herberta Meada. Jemu poświecą szczególną uwagę w Teorii. Mead podkreślał rolę integracji jednostek, a nie systemu. To takie odwrotne podejście do tego jaki proponował Parsons. Habermas potrafi to pogodzić jednak. Relacje jednostek i porozumienie pomiędzy nimi doprowadza Habermasa do kluczowej dla niego „komunikacji”.
Habermas jednak przekracza teorie Meada. Dyktuje własną koncepcję działania i integracji społecznych. Ale czyni to zaskakująco. Przedstawia swoje teorie w kontrze do innych teorii, z którymi równocześnie polemizuje. Chodzi mu o teorię „racjonalnego wyboru” i neoutylitaryzmu. Habermas uważa, że ta racjonalność jest zbyt wąsko definiowana.
Racjonalność ludzka nie polega na przyjęciu podejścia, aby najmniejszym kosztem zrealizować cele. Nie jest to racjonalność wyłącznie ekonomiczna. Racjonalność polega także na wymianie argumentów. Tak człowiek chce uzasadnić swoje stanowisko. Następuje gra argumentów i kontrargumentów i to także powinno mieścić się w definicji racjonalności ludzkiej, wedle Habermasa.
Spontaniczność nie jest racjonalna. Trzeba działanie uzasadniać, optymalizować, wyważać. Na tym polega racjonalność. I ona nie da się zredukować do wymiaru ekonomicznego. Na tej podstawie Habermas proponuje typologie racjonalności. Przedstawia 3 typy. Ona jest związana z mową. Nazwane to jest ładnie – aktami mowy. One posiadają różne funkcje: informacyjną, wrażenia, zobowiązań.
Na tej podstawie Habermas wprowadza pojęcie „roszczeń do ważności”. Kiedy cokolwiek mówimy (piszemy), to wnosimy roszczenie, aby rozmówca (czytelnik) uznał to co mówimy. No i są te 3 typy. Uznanie może mieć różne znaczenie: do prawdziwości, słuszności, autentyczności. Uznanie ma charakter uniwersalny.
Pierwszy typ racjonalności-ważności, to uznanie faktu, prawdy wypowiedzi jest dość proste. Gdy ktoś mówi, że coś się stało, to chce aby słuchający to przyjęli. Gdy na przykład Pan Prezydent mówi: realizujemy „ofensywę inwestycyjną”, to tym samym chce, aby uznać to za prawdę. To jest właśnie „roszczenie”. Ale opozycja odrzuca to i nie uznaje tego roszczenia. Roszczenie do prawdziwości ma charakter fundamentalny.
Drugi typ to roszczenie do słuszności normatywnej wypowiedzi. Gdy ktoś mówi: to trzeba zrobić, to chce, aby to uznano za konieczność, jak do normy, uzna to za słuszne to wezwanie, zalecenie. To może być uznane, ale i nie musi. Tutaj łatwiej o spór. Norm nie można sprawdzić. Można sprawdzić, czy pada deszcz, ale z normami jest trudniej. No chyba, że Ksiądz Proboszcz mówi o grzechu.
Trzecie roszczenie do ważności polega na uznaniu – autentyczności. Gdy ktoś pełni jakąś rolę, to chce aby ona została uznana. No i tutaj mamy przykład z „dublerami” w sądach. Nie chcą ich uznać w systemie prawnym. Jest spór. Nie ma natomiast sporu odnośnie roli Pana Prezydenta. Nawet najostrzejsza opozycja uznaje, że on jest prezydentem. Ksiądz Proboszcz nie jest także uzurpatorem. Jest autentycznym proboszczem.
Habermas, oprócz teorii roszczeń, buduje swoją teorię działania, inną niż wcześniejsza teorii racjonalności i roszczeń. To nawet pewien zarzut, jaki stawiano Habermasowi. Typologia działań nie odpowiada typologii racjonalności. W teorii działań ważne jest dojście do porozumienia, a nie do roszczeń.
Tak owo porozumienie nawiązuje do tytułowej – komunikacji. A może nawet w roszczeniach szukamy drogi do porozumienia z drugim człowiekiem. Są zatem „działania komunikacyjne”. Są jeszcze „działania strategiczne”. Ich podstawowym celem jest manipulacja. To się zdarza w relacjach biznesowych, ale i politycznych. Ktoś wnosi „roszczenie”, ale udaje prawdziwość, czyli kłamie. Albo oczekuje działania, a nie ma do niego prawa. Albo wprost udaje kogoś kim nie jest.
Działania strategiczne są niestety częste w polityce, w kampaniach wyborczych szczególnie. Także i my powinniśmy wyzbyć się zbyt dużych roszczeń i tak zwanej postawy roszczeniowej.
Działania strategiczne, instrumentalne uprzedmiatawiają drugiego człowieka. Działania komunikacyjne są dobre, bo ważne jest porozumienie. To one powinny dominować. Habermas nie jest jednak takim optymistą.
Ja jestem optymistą przechadzając się ciepłym … miastem.
PS
Czytajmy mądre książki.
Można jeszcze posłuchać wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Piosenka:





