Strona główna Twoje miasto

Sokrates w Nowym Sączu czyta „Podstawowe kategorie socjologiczne” Webera

CZĘŚĆ SZEŚĆDZIESIĄTA PIĄTA

Rano po centrum miasta chodzi wielu starych ludzi. To dobrze widzieć ludzi starszych od siebie. To daje egoistyczną nadzieję, że pożyje się jeszcze. Staruszkowie chodzą wolno. Tak jakby znowu uczyli się chodzić. Są podobni do dzieci. Czy na starość można powrócić do dzieciństwa? Pozyskać dziecięcą naiwność i ufność? Można. Tak nawet się dzieje. Szkoda jednak, że „dziecięcość” starych, to pożywka dla złodziei udających wnuczków.

Obserwując starych ludzi na mieście można także się zamyślić. Chodzi o czas. On jest zainstalowany wszędzie. Pulsuje niewidoczny. Pękają płyty w trotuarze. Miękną i flaczeją rysy twarzy. I następuje systematyczne umieranie. Poprzedzone nudną samotnością. Tak, to nuda daje paliwo samotności. Jest jakieś lekarstwo? Rilke pisze, że jest nim miłość. Ona czuwa nad samotnością umierających staruszków. Pewien ksiądz nakazywał, aby spieszyć się kochać ludzi… Szkoda, że nie napisał tego nasz Ksiądz Proboszcz…

Reklama

Ostatnia lektura Metody badań socjologicznych Emile Durkheima wzbudziła duże zainteresowanie. Powodów była kilka. Pierwszy jest związany z wyborami i jego wynikami. Czytelnicy, Obywatele chcieli zapoznać się ze stanowiskiem socjologii teoretycznej w sprawie wyników wyborów w Nowym Sączu. Chcieli także zrozumieć: czym jest „fakt społeczny” w ujęciu Durkheima. Po drugie, istnieje w naszym mieście spora grupa entuzjastów socjologii.

My mamy pewną niezdrową predylekcje do psychologizowania, wikłania naszych motywacji w sprawy indywidualne, psychologiczne, a nawet psychiatryczne. Stąd pojawia się cała masa „inżynierów duszy ludzkiej”, wszelakich kołczów, mentorów, trenerów personalnych. Brak nam natomiast trzeźwej oceny sytuacji i twardego trzymania się rzeczywistości. Czy brakuje nam wzorców, źródeł inspiracji? Przecież nie. Wystarczy zobaczyć listę zwycięzców ostatnich wyborów w naszym mieście.

Z tą myślą udałem się do biblioteki. Zamieniłem po drodze kilka słów z Kasztanem. Nie odpowiedziałem na zaczepki wróbli. Byłem bardzo ciekawy, kto i co zaproponuje do czytania. Czy do gry wejdzie Ksiądz Proboszcz i zaproponuje do czytania jakiegoś mistyka? Pan Prezydent oddał czytelniczego asa serwisowego i czy chce coś jeszcze dodać?

Wszystko stało się jasne. Zauważyłem już z daleka obciążony biblioteczny parapet. Podstawowe kategorie socjologiczne Max Weber. Czyli jedziemy z socjologią. Biblioteka podchwyciła to, co zapoczątkował Pan Prezydent pożyczając mi Emile Durkheima i jego Metodę badań socjologicznych. Tam poznaliśmy definicje „faktu społecznego”, Biblioteka idzie za ciosem i chce zapoznać nas z inną ważna kategorią – Działaniem Społecznym. Tak, to zdefiniował wielki Max Weber.

Gdzie będę czytał Webera? To poważna sprawa. Kategorie to część większej całości – opus magnum Maxa Webera czyli Gospodarka i społeczeństwo. Dzieło, które waży ponad kilogram, ponad 1000 stron. Czytania na miesiąc z okładem. Ja postanowiłem przeczytać rozdział pierwszy: Podstawowe pojęcia socjologiczne. No dobrze, idę nad Dunajec, na moje ulubione miejsce, tam gdzie Kamienica wpada dziko do Dunajca i razem zmierzają już do Wisły.

Durkheim i Weber to wielcy giganci socjologii. Co ciekawe, żyjąc w tym samym czasie zupełnie ignorowali się, nie cytowali, nie odnosili się do siebie w swoich pismach. Durkheim podchodził do społeczeństwa jako całości. Webera interesowała indywidualna strona ludzkiej aktywności. To fascynująco bywa synergiczne.

Czym jest działanie społeczne? To każda aktywność, w której jest wpisany – sens. To różni działania społeczne od zachowań. Te nie muszą mieć sensu. Oczywiście chodzi o subiektywny sens. Takie działanie, aby było społeczne, to musi się odnosić do innych ludzi. No to mamy weberowską definicję działania społecznego. To podstawa „socjologii rozumiejącej” Maxa Webera.

Weber przedstawia cztery typy działania: 1. Celowo racjonalne, 2. Wartościowo racjonalne, 3. Charyzmatyczne (afektywne, emocjonalne), 4. Tradycyjne. Weber interesuje się głównie tym pierwszym – celowo racjonalnym. Tak je definiuje: „działający orientuje się na cel, środki i skutki uboczne oraz rozważa przy tym racjonalnie środki w odniesieniu do celów, jak i w odniesieniu do skutków ubocznych, podobnie jak możliwe różne cele”.

W tym przypadku punktem wyjścia jest celowość. Działania wartościowo racjonalne oparte są na wierze w jakąś wartość: etyczną, estetyczna, religijną. Nie jest zatem ważny cel, ważna jest ta wartość. Działania charyzmatyczne (afektywne), no to już to znamy, tym działaniom przewodzą emocje. Działania tradycjonalne odnoszą się do utartych przyzwyczajeń.

No i jak teraz ocenić działania społeczne, w kontekście wyborczym w Nowym Sączu? Wszyscy uczestnicy procesu wyborczego, komitety wyborcze uważały, że podejmują działania sensowne i celowe. Weber nazywał je celowo racjonalne. Czy tak na pewno było? Zdaje się, że część działań odnosiła się do wartości wyznawanych przez członków komitetów. Czasami działania miały charakter emocjonalny.

No i działania tradycjonalne także były obecne w sądeckiej kampanii. To wieszanie banerów, plakatów wynikające z tradycji kompanijnych było stałym motywem. Nawet pobito chyba banerowy rekord. Pan Prezydent na tym tle wykonał działania promocyjno-wyborcze najbardziej celowo racjonalne. Cel był jasny – reelekcja. Trzeba jednak dodać, że wszystkie komitety posiadały domieszkę działań efektywnych i tradycjonalnych.

Na a wyborcy? Czym kierują się wyborcy? Wolicjonalne udanie się do lokalu wyborczego także jest działaniem społecznym, które podpada pod definicję Maxa Webera. Pewien inny socjolog – Bryan Caplan – statystycznie wykazał, że wyborcy bardzo często głosują niezgodnie z własnymi intencjami. Dzieje się tak dlatego, bo są źle poinformowani, ulegają emocjom i uprzedzeniom. Kierują się lękliwym pesymizmem, niechęcią i nieufnością.

Caplan odkrył koncepcję pesymistycznych uprzedzeń. Polega ona na tym, że ludzie przeceniają role możliwych problemów, a nie doceniają znaczenia byłych i przyszłych osiągnięć. Podobno wpływowi eksperci i decydenci ulegają odwrotnym procesom. To wyjaśnia wiele rozstrzygnięć wyborczych. Uzasadnia także przyjmowanie określonych strategii wyborczych, które bazują na pesymizmie, negatywnych treściach, czarnym PR.

Pozytywne programy podobają się przecież … specjalistom i ekspertom, a tych jest niewielu. Trzeba zatem budzić uprzedzenia, straszyć wyborców. Pesymizm wydaje się intuicyjnie bardziej prawdopodobny. W Nowym Sączu jednak przekaz Pana Prezydenta nie bazował na problemach, ale na „budowaniu”. Czyli był to program głównie pozytywny. W to uwierzyli wyborcy. Czyli: nie zadziałały recepty Bryana Caplana.

Max Weber pisze o „absolutnej racjonalności celowej”. Rozumienie racjonalności oznacza uchwycenie intelektualnie sensu w sposób jednoznaczny i oczywisty. To tak jak z dowodem matematyczno-logicznym. Musi być również „struktura sensu”. Nie zapominamy, że idzie o sens subiektywny. Może to być sens … napadu na bank.

Ale motywacje działań społecznych mogą posiadać motywacje irracjonalne. Przykład: urażona ambicja i próżność. To także może stać się motywacją do podjęcia działania społecznego. Max Weber piętnuje takie działania nazywając je właśnie irracjonalnymi. Ileż takich działań podejmują ludzie? Także u nas w Nowym Sączu się to dzieje. Chore ambicje dostarczają motywacji dla podejmowania chorych działań społecznych, które ostatecznie stają się „aspołeczne”.

Weber pisze, że działania tradycjonalne i afektywne „bliskie są procesom, które pojąć można wyłącznie biologicznie”. One nie posiadają „struktur sensu” i nie idzie ich pojąć intelektualnie. Tutaj potrzebne są narzędzia psychologii i psychiatrii. Czy w kampanii wyborczej w Nowym Sączu mieliśmy takie przykłady? Niechaj Czytelnicy zastanowią się samodzielnie.

Weber analizuje działania „wartościowo racjonalne”. One występują wówczas, gdy ktoś „bez względu na dające się przewidzieć następstwa, działa w myśl swego przekonania o tym, co nakazuje obowiązek, godność, piękno, religijne wskazanie, cześć czy też doniosłość jakiejś sprawy jakiegokolwiek rodzaju”. Tutaj mamy kantowski „obowiązek”.

Doświadczamy od wielu stuleci sporu o wartości. Czy w naszym mieście taki spór istnieje? Owszem, może nie jako otwarty spór, ale istnieje dywersyfikacja wartości. Tutaj z pewnością głos zabrałby Ksiądz Proboszcz i zaprezentował wartości wynikające z „prawa boskiego” – lex aeternam. Kościół od zawsze uważał, że odczytał boskie zamiary i przekazuje je ludziom. Oni powinni je po prostu przyjąć bez zastrzeżeń. Biada zaś wolnomyślicielom i wszelakiej maści naukowcom, oświeceniowcom.

Max Weber działania oparte o wartości określa jako arbitralne, nienaukowe, rodzaj zaślepienia. Ta arbitralność działań wartościujących jest także stopniowalna. Najbardziej irracjonalne działanie będzie działanie oparte o wartości absolutne. No i takie można spotkać w religiach. To również nie może spodobać się Księdzu Proboszczowi. Ale Max Weber to Niemiec, który opowiadał się za koniecznością germanizacji Polaków. Tak łatwo można unieważnić Webera…

Max Weber analizuje także „typy idealne” działań społecznych. Jedne są racjonalne, a inne irracjonalne. Weber postuluje potrzebę racjonalności systemowej. To ma doprowadzić do racjonalnego porządku społecznego. To odbywa się na płaszczyźnie kulturowej i społecznej. Zaczęło się to dziać w XVIII wieku. Wtedy to Oświecenie zaproponowała alternatywny obraz świata od tego religijnego opartego o metafizykę objawienia i zbawienia. 

Taki jest przedmiot badań „socjologii rozumiejącej” Maxa Webera. Aby zrozumieć wymiar społeczny trzeba analizować jednostki, ich motywacje. To są bowiem właściwe mikrofundamenty konstrukcji społecznej. Emile Durkheim polemizowałby w tym względzie z Weberem. Do polemiki włączyłby się także Ksiądz Proboszcz, ale nie zawarliby sojuszu z Durkheimem.

Religia to „fakt społeczny” pełen „działań społecznych” pełen motywacji: wartościujących, charyzmatycznych, tradycyjnych. No i celowo racjonalnych. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę częste sojusze tronu i ołtarza. To było racjonalne, posiadało „strukturę sensu”. Ale nie będę się teraz zabierał za wartościowanie tego sensu. Max Weber sprzeciwiał się takiemu wartościowaniu, które nie było wedle niego naukowe. Aksjologia to inne pole.

Działania społeczne podejmowane na przestrzeni czasu prowadzą do wyłonienia się porządków: prawa, gospodarki, ale i religii. Z tym zgodziłby się Ksiądz Proboszcz. Weber osadza w systemowej racjonalności funkcjonowanie biurokracji, jako aparatu władzy, a także samego kapitalizmu. Tak Max Weber chce panowania racjonalności systemowej. Sądeczanie także oczekują tego od Pana Prezydenta. Racjonalność powinna być systemowo – powtarzalna.

No cóż przeczytałem to i myślę sobie, jak powiązać konstrukt „faktu społecznego” Durkheima i „działania społecznego” Webera. A może należy oprzeć te moje analizy o naszą sądecką rzeczywistość? Tak, to doskonałe pole ćwiczebne. Tylko, czy ja rozpoznaję się właściwie w tej powikłanej grze społeczno-gospodarczej?

Wróciłem na płytę sądeckiego rynku. Podeszła do mnie wolno grupa staruszków. No i zaskoczyli mnie. Poprosili mnie o autograf. Odmówiłem jednak. Wyjaśniłem, że nie jestem jakimś … Frankiem Sinatrą. Wszyscy na stare lata stajemy się jednak infantylni. Tak zataczamy koło życia, od dzieciństwa do starości i z powrotem. Nie będę jednak cytował tej sentencji o konwersji „prochu”.

PS

Czytajmy mądre książki.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj