Reklama
Staliśmy w zimnej i mokrej trawie, na szczycie góry. Ciemna noc
otulała nas szczelnie. Nad nami błyszczało rozgwieżdżone niebo, pod nami
miasto płonęło latarniami. I było tak dobrze. Po prostu dobrze. Myśli
ulatniały się z głowy i rozpraszały niczym poranna mgła…

Reklama








