Urząd Miasta wydał decyzję o odmowie zatwierdzenia projektu budowy magazynu energii-giganta na Górze Zabełeckiej i w konsekwencji odmowie wydania pozwolenia na budowę. Tuż przed wydaniem decyzji inwestor deklarował, że „na bieżąco realizuje wszystkie wymagane działania formalne” co może być również zapowiedzią złożenia – wynikającego z procedury administracyjnej – odwołania od tej decyzji.
Elżbieta Jeżewska, współwłaścicielka firmy Promet-Plast z Gaju Oławskiego na Dolnym Śląsku 2 lutego br. złożyła w Wydziale Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta Nowego Sącza wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dla „magazynu energii elektrycznej wraz z jednostkami hybrydowymi i infrastrukturą techniczną” przy ul. Myśliwskiej.
Chodzi m.in. o budowę wysokiej na 212 metrów i szerokiej na 75 m wieży, wewnątrz której system wciągarek na szczyt windowałby olbrzymie betonowe bloki, które z kolei w trakcie opuszczania produkowałyby energię. W jej otoczeniu miałyby się też znaleźć jednostki hybrydowe (13 sztuk) o wysokości 25 m i szerokości 6 m.
Początkowo Miasto chciało przekazać rozpatrywanie wniosku do wojewody, ale ten poprosił Naczelny Sąd Administracyjny o rozstrzygnięcie kompetencji. 28 kwietnia NSA wskazał Prezydenta Miasta Nowego Sącza jako właściwy organ do wydania decyzji w tej sprawie.
Jednocześnie plany budowy gigantycznej wieży na osiedlu Zabełcze wzbudziły liczne protesty mieszkańców. Ich obawy wzbudzają m.in. możliwe zmiany krajobrazu, potencjalna emisja hałasu i drgań, zacienienie krajobrazu i ryzyko pogorszenia jakości życia. Domagają się pełnego przedstawienia parametrów planowanej inwestycji na podstawie aktualnej dokumentacji projektowej oraz jednoznacznego wyjaśnienia, w jaki sposób ma funkcjonować cała instalacja wraz z jednostkami hybrydowymi i infrastrukturą techniczną.
Do tej pory inwestor nie przedstawił opinii publicznej szczegółów związanych z planami dotyczącymi Nowego Sącza. Andrzej Jeżewski, współwłaściciel Promet-Plast, ogólnikowo mówił o nich na zaproszenie prezydenta Nowego Sącza, w maju na sesji Rady Miasta. – Jesteśmy w stanie wybudować u państwa coś, co stanowi rozwiązanie XXII-wieku – mówił w krótkim wystąpieniu. Podkreślał, że magazyn energii mógłby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne miasta. Mówił że jego firma zamierza zbudować kilka takich grawitacyjnych magazynów na świecie, a w Polsce, na Dolnym Śląsku rozpoczyna budowę dwóch takich obiektów.
Wprowadzony w ostatniej chwili do programu sesji RM punkt – „informacja dotycząca zamierzenia inwestycyjnego polegającego na budowie magazynu energii elektrycznej (…)” – nie przewidywał dyskusji radnych a do tematu obiecano wrócić na kolejnych sesjach. Jednak tak się do tej pory nie stało. W lipcu radni opozycyjni próbowali wprowadzić do porządku obrad projekt uchwały w sprawie stanowiska Rady Miasta w tej sprawie, ale został odrzucony przez rządzącą koalicję.
Natomiast w procedurze wydawania pozwolenia na budowę w czerwcu nałożono na inwestora obowiązek uzupełnienia (do 14 sierpnia) przedłożonej wcześniej dokumentacji projektowej.
Prezydent Miasta, jako organ wydający pozwolenie zwrócił uwagę, że planowana inwestycja to w rozumieniu przepisów „budowla” (podczas gdy inwestor uważa, że będzie to „urządzenie budowlane”). W związku z czym konieczne jest przedstawienie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Prezydent zauważył także niezgodność planów inwestora z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego a także na brak faktycznego dostępu do drogi publicznej. Chciał także ponownej analizy obszaru oddziaływania, określenie szerokości dojścia i dojazdu do planowanego magazynu energii i trzynastu jednostek hybrydowych.
Organ żądał także od inwestora „jednoznacznego wskazania sposobu obliczenia wysokości projektowanych budowli” oraz „wskazania projektowanej mocy i pojemności magazynu”. Prosił też o podanie „jakim celom ma służyć wytwarzana energia i czy w związku z tym nie zaistnieje konieczność zmiany sposobu użytkowania budynku parku technologicznego Miasteczko Multimedialne”. Inwestor miał również dostarczyć analizę przesłaniania i nasłonecznienia a także kompleksową analizę akustyczną.
Niedawno pytaliśmy inwestora o aktualne stanowisko odnośnie zamiarów, szczególnie w kontekście protestów mieszkańców oraz konieczności czasochłonnego uzupełnienia dokumentacji.
– Po stronie inwestora zostały spełnione wszystkie wymagane warunki oraz dostarczone zostały niezbędne dokumenty. Obecnie prowadzona jest właściwa procedura administracyjna. Na tym etapie postępowanie pozostaje w toku, dlatego na szczegółowe informacje dotyczące jego dalszego przebiegu i rozstrzygnięcia należy jeszcze poczekać. Inwestor pozostaje do dyspozycji właściwych organów i na bieżąco realizuje wszystkie wymagane działania formalne – przekazała nam 20 sierpnia Katarzyna Gryszczyk z Promet-Plast S.C. w Gaju Oławskim.
Tymczasem Wydział Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta Nowego Sącza również 20 sierpnia wydał dwa rozstrzygnięcia w tej sprawie, zatwierdzone kilka dni później przez prezydenta miasta. Pierwsze z nich to postanowienie o „odmowie przedłużenia terminu na usunięcie nieprawidłowości w dokumentacji projektowej w związku z prowadzonym postępowaniem administracyjnym w sprawie pozwolenia na budowę magazynu energii elektrycznej (…)”.
W konsekwencji wydano decyzję „o odmowie zatwierdzenia projektu zagospodarowania terenu i projektu architektoniczno-budowlanego oraz udzielenia pozwolenia na budowę magazynu energii elektrycznej wraz z jednostkami hybrydowymi i infrastrukturą techniczną na działce nr 362/25 i 362/24 w obrębie 120 oraz rozbiórkę amfiteatru i utwardzonych dojść na działce nr 362/25 w obrębie 120 przy ul. Myśliwskiej w Nowym Sączu /kat. obiekt XXIX/”.
Wydanie decyzji odmownej kończy postępowanie administracyjne w pierwszej instancji, ale inwestorowi w ciągu 14 dni od publicznego ogłoszenia decyzji (czyli 24 sierpnia) przysługuje odwołanie do organu wyższego stopnia, czyli w tym przypadku do Wojewody Małopolskiego. Jeśli odwołanie zostanie uwzględnione, wojewoda może samodzielnie wydać decyzję o pozwoleniu na budowę lub uchylić decyzję odmowną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Jeśli jednak wojewoda utrzyma decyzję w mocy, inwestor wciąż nie jest pozbawiony możliwości dalszego działania. Przysługuje mu bowiem prawo złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skargę wnosi się w terminie trzydziestu dni od dnia doręczenia decyzji wojewody. Postępowanie przed sądem ma charakter kontrolny i dotyczy legalności decyzji administracyjnej – sąd nie rozpatruje sprawy merytorycznie, ale ocenia, czy organ działał zgodnie z prawem i czy nie naruszył zasad postępowania.
(JO)





Zascianek i ciemnogrod