Strona główna Kultura

Zakończenie teatralnego święta w Starym Sączu

Materiał został przygotowany w ramach partnerstwa na rzecz promocji kultury

Ostatni weekend Jesiennego Festiwalu Teatralnego to dwa znakomite, choć bardzo różne od siebie, spektakle: „Czekając na Godota” Teatru Narodowego w Warszawie oraz „Degustacja” stołecznego Teatru Kwadrat. Wraz z nimi do historii przeszła już 30. edycja Jesiennego Festiwalu Teatralnego w Starym Sączu przez wielu określana jako „najlepsza z najlepszych”.

Duża dawka ciepłego humoru znad Sekwany zakończyła XXX Jesienny Festiwal Teatralny w Starym Sączu. Wszystko za sprawą 26. już wizyty na tym wydarzeniu Teatru Kwadrat w Warszawie. Sceny niezwykle zaprzyjaźnionej z JFT, której przez lata ambasadorem był aktor Maciej Kujawski (w Teatrze Robotniczym im. Bolesława Barbackiego wyreżyserował m.in. „Zemstę” i z niezwykłym ciepłem – ba tym swoim głosem Kubusia Puchatka – zawsze otaczał zainteresowaniem sądecką scenę).

„Degustacja” Ivana Calbéraca w reż. Jakuba Przebindowskiego zagościła ostatniego dnia Festiwalu. Na scenie zaprezentowali się – para głównych bohaterów: Tomasz Schimscheiner jako Jacques – właściciel sklepu z winem, który, upijając się, szukał pocieszenia po wypadku sprzed kilkunastu lat, Katarzyna Glinka (Hortense) – pragnąca macierzyństwa oraz Jan Butruk (Steve), Andrzej Grabarczyk (doktor Milmont) i Jacek Łuczak (Guillaume). A wszystko to we francuskiej sztuce pełnej humoru i refleksji na temat życia, a także dyskusji na temat wina: jego smaku, zapachu, pochodzenia, kultury picia i wszystkiego tego, czemu towarzyszy w życiu człowieka, czyli m.in. miłości. Do starosądeckiej publiczności popłynęło dużo wiary w człowieka, miłości i optymizmu, a to wszystko okraszone znakomitym francuskim humorem. Po spektaklu odbyło się czwarte już podczas Festiwalu spotkanie z artystami. Gościem dyrektora artystycznego JFT Janusza Michalika była aktorka Katarzyna Glinka.

Bohaterowie „Degustacji” czekali na miłość (i się doczekali). W innej sytuacji bohaterów swojego dramatu postawił Samuel Beckett… Już nie pierwszy raz Teatr Narodowy w Warszawie zagościł na deskach Jesiennego Festiwalu Teatralnego. Przez dwa festiwalowe dni starosądecka publiczność miała wielką przyjemność – choć może to w przypadku dzieł Becketta mało właściwe słowo – obejrzeć spektakl „Czekając na Godota” w reż. Piotra Cieplaka. W obsadzie znaleźli się znakomici aktorzy: Mariusz Benoit (Estragon – Gogo) i Jerzy Radziwiłowicz (Vladymir – Didi) oraz Bartłomiej Bobrowski (Lucky) i Cezary Kosiński (Pozzo).

Reklama

Klasyczny już dla teatru absurdu utwór Becketta to historia dwóch włóczęgów, którzy swoją szansę na lepsze życie upatrują w spotkaniu niejakiego Godota. Kim jest? Nie wiedzą, a nadzieję na jego rychłe przybycie (zawsze następnego dnia) daje im chłopiec – pasterz kóz. „Co robimy? Czekamy. Czekamy na kogo? Czekamy na Godota” to kilka zdań, które panowie (zwłaszcza Gogo) wypowiadają kilkukrotnie codziennie. Codziennie spotykają też tajemniczy duet sadystycznego Pozzo i uległego Lucky, ale wszystko to jakby przez mgłę. W tej beznadziejnej sytuacji próbują popełnić samobójstwo, ale to nawet nie jest w stanie im się udać. Chcą odejść, ale tkwią wciąż w tym samym miejscu i pozostaje im tylko czekanie… Po długo oklaskiwanym przez publiczność spektaklu odbyło się spotkanie z aktorami, które poprowadził Janusz Michalik.

Jaki był XXX Jesienny Festiwal Teatralny w Starym Sączu?

Osiemnaście spektakli, benefis – Sadeckie Diamenty, wernisaż wystawy fotograficznej Jerzego Cebuli i Andrzeja Ramsa, a także cztery otwarte spotkania z aktorami tuż po spektaklach to tylko liczby, które stoją za 30. już Jesiennym Festiwalem Teatralnym w Starym Sączu.

– Nie boimy się powiedzieć, że ta jubileuszowa edycja jest pod względem programu najwybitniejsza z dotychczasowych. Publiczność, która niemal każde wydarzenie kończyła owacją na stojąco, dostała bardzo różnorodną propozycję od tradycyjnych komedii i fars po dzieła klasyczne, a także przedstawienia teatru alternatywnego. Mieliśmy nawet musical koprodukowany przez starosądeczankę Katarzynę Zielińską , a finałowy weekend to klasyka teatru współczesnego z wizytą Teatru Narodowego w Warszawie – zaznacza Janusz Michalik, dyrektor artystyczny Jesiennego Festiwalu Teatralnego w Starym Sączu.

Trzytygodniowe święto teatru obfitowało też w wiele sądeckich akcentów, a to za sprawą aktorów pochodzących z Sądecczyzny, którzy swoją sceniczną przygodę rozpoczynali na deskach Teatru Robotniczego im. Bolesława Barbackiego, a to np. za sprawą wspominkowego spektaklu „I odpuść nam wszystkim” Leny Witowskiej o tragicznie zmarłej pochodzącej z Łazów Biegonickich aktorce Zuzannie Leśniak.

Sądeckie Diamenty

Co łączy aktorki: Karolinę Chapko, Paulinę Chapko, Karolinę Fortunę, Irenę Judytę Michalską, Katarzynę Ucherską, Katarzynę Zielińską i aktorów: Mateusza Bieryta, Jędrzeja Bigosińskiego, Przemysława Tejkowskiego, Michała Węgrzyńskiego, Krzysztofa Żarowskiego oraz muzyka Macieja Kotarbę? Wszyscy wymienieni swoje artystyczne początki mieli w sądeckim Teatrze Robotniczym im. Bolesław Barbackiego lub Scenie M, a ich pierwszym mentorem był nie kto inny jak Janusz Michalik.

W ramach Jesiennego Festiwalu Teatralnego odbyło się szczególny wydarzenie: Sądeckie Diamenty, podczas którego zaproszeni artyści mieli okazję powspominać swoje teatralne juwenilia, a dla swojego nauczyciela byli gotowi śpiewać, recytować, robić fikołki, a nawet stawać na głowie. Niedzielny wieczór obfitował w wiele zabawnych sytuacji, ale także dawał powody do wzruszeń.

XXX Jesienny Festiwal Teatralny - Sądeckie diamenty
Fot. Janusz Bobrek

Historia Trio Lescano i Katarzyna Zielińska

„Niesamowity”, „Niezwykły”, Coś genialnego!”, „A może tak wrócić się i zobaczyć jeszcze raz?”… to słowa, z którymi wychodzili poruszeni widzowie musicalu „Aniołki Mussoliniego”. Poruszenie to dobre słowo, bo spektakl warszawskiego Teatru Muzycznego ROMA, to sceniczny majstersztyk, mieszający konwencję groteskowego musicalu z elementami pantomimy, wzruszający i mądry, piętnujący nie tylko totalitaryzm z czasów II wojny światowej, ale także współczesny imperializm (kto był, ten widział, kogo podobiznę wyświetlano w trakcie piosenki „Mister Dick”). Jak cenne jest życie? Jakie są granice romansowania sztuki (rozrywki?) z władzą? Granice upodlenia… Czy można to wszystko jednoznacznie ocenić?

„Aniołki Mussoliniego” (scenariusz Robert Urbański i Michał Chludziński, reż. Łukasz Czuj) to dramatyczna opowieść muzyczna o losach Trio Lescano – najsłynniejszego włoskiego tria wokalnego z lat 30. i 40. ubiegłego wieku. Trzy siostry Leschan, córki holenderskiej śpiewaczki operetkowej żydowskiego pochodzenia i węgierskiego akrobaty, po dzieciństwie spędzonym w cyrku rozpoczęły w 1935 roku spektakularną karierę we Włoszech i kontynuowały ją w czasie największej potęgi faszyzmu – pomimo swoich żydowskich korzeni. Gdy ich rodacy i sąsiedzi znikali, wywożeni do nazistowskich obozów koncentracyjnych, one bawiły swym śpiewem samego Duce. Po wojnie usiłowały wykreować legendę o swoim aresztowaniu i prześladowaniach przez faszystowską władzę.

Na scenie znakomite aktorki: Katarzyna Zielińska (również współproducentka spektaklu), Ewa Prus, Barbara Kurdej-Szatan i niezwykle wszechstronny Mariusz Ostrowski, który wciela się w wiele ról. Do tego muzyka na żywo i to wrażenie, że jest w tym coś z niesamowitego „Kabaretu” Boba Fosse’a…

XXX Jesienny Festiwal Teatralny - spektakl Aniołki Mussoliniego
Fot. Janusz Bobrek

Kryminalna pułapka i muzyczna kolacja

Agencja Artystyczna Certus powróciła po kilku latach przerwy na scenę Jesiennego Festiwalu Teatralnego z komedią kryminalną „Pułapka” Edwarda Taylora. I był to powrót warty czekania.

Spektakl w reżyserii Cezarego Żaka, zapowiadany jako kryminalny thriller z dużą dawką inteligentnego humoru, wciągnął bez reszty starosądecką publiczność, przynosząc wartką akcję, w której nic nie jest tym, czym by mogło się wydawać.

Na scenie znakomici aktorzy, wśród których wyłania się dwójka głównych bohaterów: Harold (Piotr Głowacki) i Paul (Leszek Lichota) – para biznesowych przyjaciół, którzy od kilkudziesięciu lat tworzą scenariusze kryminalnych seriali dla telewizji (obsadę uzupełniają: Marta Ścisłowicz i Jędrzej Hycnar). O ironio jeden wymyśla taki, w którym w idealny sposób ma pozbyć się na zawsze wspólnika. Czy mu się uda, a może zostanie przechytrzony i sam stanie się ofiarą misternie utkanej intrygi? Może przegrają obaj?

Lawina nieprzewidzianych wydarzeń, znakomite słowne pojedynki, oparte na różnicy charakterów, sceneria wręcz wymarzona do zbrodni doskonałej (apartament na ostatnim piętrze z balkonem tuż nad klifem) i atmosfera, w której nie wiemy, co się zaraz może wydarzyć… Wszystko to sprawia, że dwugodzinny spektakl oglądało się z satysfakcją jak dobry kryminał, który rozgrywa się na naszych oczach i daje też dużo powodów do śmiechu.

Podczas 10. wieczoru Jesiennego Festiwalu Teatralnego w Starym Sączu publiczność miała okazję obejrzeć znakomite przedstawienie „Kolacja na cztery ręce” Paula Barza w reżyserii Piotra Dąbrowskiego. Jego akcja oparta jest na fikcyjnym spotkaniu dwóch wybitnych kompozytorów epoki baroku: Jerzego Fryderyka Händla (Mirosław Zbrojewicz) i Jana Sebastiana Bacha (Piotr Dąbrowski). Przy suto zastawionym stole, do którego nowe dania podaje Jan Krzysztof Schmidt (Piotr Cyrwus), trwają dyskusje na temat sztuki i roli artysty w świecie. Błyskotliwy pojedynek dwóch skrajnie różnych osobowości (Händel to bywalec europejskich salonów – najlepiej opłacany muzyk swoich czasów, zaś Bach pozostaje skromnym kantorem w kościele w Lipsku) daje wiele okazji nie tylko do śmiechu, ale także refleksji.

XXX Jesienny Festiwal Teatralny w Starym Sączu - spektakl Kolacja na cztery ręce
XXX Jesienny Festiwal Teatralny. Spektakl „Kolacja na cztery ręce”. Fot. Janusz Bobrek

To tylko mała część XXX Jesiennego Festiwalu Teatralnego znakomicie przygotowanego przez Centrum Kultury i Sztuki im. Ady Sari w Starym Sączu, Stowarzyszenie Animatorów Kultury w Nowym Sączu oraz Teatr Robotniczy im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu.

Materiał został przygotowany w ramach partnerstwa na rzecz promocji kultury

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj