Budowa szpitala w Nowym Sączu w 1906 r. była wydarzeniem roku. Wpisała się w szereg inwestycji tworzących nowoczesny Nowy Sącz, które kontynuował burmistrz Władysław Barbacki. Nowa lecznica znacząco poprawiła sytuację pomocy medycznej w Nowym Sączu i to na długie lata.
Pierwszy nowoczesny szpital Sądeczanie wybudowali ze składek społecznych w latach 1821–1827. Powstał w okolicy ul. Kościuszki, a uroczyście oddano go do użytku 15 kwietnia 1829 r. i początkowo leczono w nim ubogich.
19 kwietnia 1856 r. zmieniono jego charakter na lecznicę powszechną. Działał bardzo sprawnie do 1876 r., kiedy miasto uzyskało połączenie kolejowe. Napływ dużej liczby ludności spowodował problemy lokalowe, a ciasnota prowadziła do pojawienia się nowych problemów, w tym też chorób. Swoje dołożyło wojsko i powszechne wówczas choroby weneryczne. Generalnie ludzie bali się iść do szpitala będąc przekonanym, że wolą umierać w domu.
W czasach autonomii galicyjskiej obowiązek utrzymania placówek zrzucono na samorządy. Pod koniec XIX w. nowosądeccy rajcy mieli już wiele innych problemów: zakładali szkoły, odbudowywali miasto po pożarze, ale musieli się także zająć budową nowej lecznicy. Nie było drugiej tak kluczowej, ale jednocześnie tak problematycznej inwestycji.
W tym czasie stary szpital znajdował się w coraz bardziej opłakanym stanie. W sądeckiej prasie obszernie opisywano go, określając jako „lichy”. Narzekano na poziom leczenia, a zdaniem redaktorów, operacje odbywały się w kancelarii lekarskiej, tak że można było je oglądać z okien przeciwległych kamienic. Brakowało podstawowych pomieszczeń, jak magazynu bielizny czy pralni. Uważano, że jeżeli nie wybuchła w nim żadna epidemia, a nawet i śmiertelność nie jest wielka, to przypisać można jedynie łasce Pana Boga.
Władze krajowe już od 1872 r. domagały się lecznicy godnej średniego miasta, ale radni ciągle tłumaczyli się brakiem funduszy na tę inwestycję. Również i ich świadomość na temat zdrowia była znikoma. Rozochoceni minimalną pomocą władz po otwarciu linii kolejowej (dołożono 10 łózek), w 1876 r. rajcy pierwszy raz wyrazili chęć budowy nowej lecznicy. Droga jednak do finalizacji tych zamiarów była odległa.
W 1888 r. Wydział Krajowy chciał ponownie zamknąć szpital, co zmusiłoby rajców do budowy nowego. Inaczej się nie dało. Już wówczas placówka miała powszechną opinię jednej z najbardziej zaniedbanych w całej Galicji, a jej wygląd i wyposażenie było dalekie od jakichkolwiek standardów higieny. Radni w pewien sposób udawali sprawnie przez kolejne lata przed władzami krajowymi, że zajmują się sprawą, ale tak naprawdę była ona spychana na dalszy plan. Wybuchały epidemie, pożary i pojawiały się ważniejsze inwestycje.
Nawet groźby płynące ze stołecznego Lwowa nie pomagały i dopiero w 1898 r. wybrano komitet szpitalny, mający na celu szukanie potencjalnej siedziby. Przewodniczył mu proboszcz sądecki, ks. Alojzy Góralik. Sprawy przyspieszyły, gdy Wydział Krajowy zapewnił, iż dofinansuje inwestycję, jednak pozostałą kwotę musiało zdobyć miasto. Radni nie mieli wątpliwości, że te pieniądze trzeba będzie pożyczyć. Od tej pory rajcom zaczęło się spieszyć i ponaglali Jana Perosia, budowniczego miejskiego, aby sporządził stosowne projekty. Niespodziewanie w 1898 r. władze krajowe uznały kosztorys inwestycji za zawyżony.
Dr Jan Siedlecki apelował, aby szpital był większy, na co najmniej 100 łóżek, a nie taki jak w planach, gdzie było ich tylko 80. Było to ważne, bo miasto przecież się rozbudowywało. Kolejny projekt z 1900 r. również zakładał 80 łóżek, a w efekcie wybrano plan z 1905 r., jaki wykonał architekt Adolf Kamienobrodzki.
Równocześnie z poszukiwaniem kredytu rozpoczęły się zabiegi w sprawie gruntu. Początkowo planowano wzniesienie nowego szpitala w ogrodzie przy kościele ewangelickim, na co zgodę wydał wydział krajowy, ale parafia ewangelicka zażądała zbyt wysokiej ceny. Do tego postawiono warunek, aby transportowanie umarłych lub chorych, orszaki pogrzebowe itp. nie śmią nigdy odbywać się przez naszą ulicę, tj. zamkową, gdzie stoją kościół i szkoła.
Rada miasta wycofała się więc z tej oferty, szukając ponownie gruntów w okolicy młynów, nad potokiem Łącznik. Ziemię pod inwestycję chciał sprzedać Konrad Aleksander, ale lepszą ofertą okazał się zakup gruntów Schüferów. Po ponowieniu prośby o dofinansowanie budowy, wyłoniono wykonawcę: firmę Karola Meissnera i Piotra Domaszko z Przemyśla. Całość inwestycji szacowano na 197 876 koron. W 1906 r. miasto nabyło ziemię, sporządzono plan i rozpoczęła się budowa. Postępowała ona sprawnie i szybko, choć prasa narzekała, że oddano ją w ręce obcych rzemieślników.
Budowę nowoczesnego szpitala zakończono w 1906 r., jej koszt wyniósł 136 tys. koron. Dokończenie inwestycji było możliwe dzięki dofinansowaniu przez Wydział Krajowy i Radę Państwa. Wreszcie 4 kwietnia 1907 r. uroczyście poświęcono gmach przy ul. Młyńskiej i oddano go do użytku.
W nowej lecznicy znalazły się 92 łóżka, podzielono ją na odziały: wewnętrzny, chirurgiczny, położniczy i zakaźny. Pierwszym dyrektorem został dr Jan Siedlecki, a sekundariuszem dr Edward Zieliński. W szpitalu pracowały 4 siostry i 7 służących. Powołano wówczas zarząd szpitala, którym kierował ks. Alojzy Góralik. Rozpoczęła się historia, która trwa do dziś, w tym samym miejscu.
Łukasz Połomski




