Trafiłem na stronie FB Sądecki sztetl na ciekawą dyskusję dotyczącą nowego ogrodzenia zainstalowanego wokół starego cmentarza żydowskiego przy ulicy Piotra Skargi w Nowym Sączu. Część tej dyskusji jest poświęcona jednemu z elementów tego ogrodzenia – słupom bramy prowadzącej na cmentarz.
Ktoś piszący w imieniu Sądecki sztetl stwierdził, że owe nowe słupy są stylizowane na słupach, które kiedyś stanowiły element ogrodzenia tego cmentarza, zaś później zostały wmurowane nieopodal w skarpę, jako wzmocnienie w trakcie budowy drogi i chodnika. Informacja o istniejącym kiedyś wokół cmentarza ogrodzeniu i wmurowaniu w skarpę jego elementów miała się opierać o ustany przekaz sądeckich żydów: Markusa Lustiga i nieżyjącego już Jakuba Mullera. Sądecki historyk Grzegorz Olszewski, opierając się na starych fotografiach i materiałach źródłowych postawił w tej dyskusji tezę, że takiego ogrodzenia stary żydowski cmentarz nigdy nie miał, a wmurowane w skarpę betonowe słupy pochodzą z rozebranego ogrodzenia sądeckich Plant. Kto ma rację w tej dyskusji?
Poszperałem w swoich zbiorach archiwalnych i natrafiłem na bardzo dobrej jakości przedwojenną fotografię ogrodzenia sądeckich Plant autorstwa Stanisława Pennara, sądeckiego fotografa, zamordowanego przez niemieckiego okupanta w egzekucji zakładników na granicy Kłodnego i Męciny 12 stycznia 1944 r. Na tej fotografii widać bardzo dobrze i wyraźnie elementy ogrodzenia Plant, w tym i słupy przy bramie prowadzącej wówczas na Planty. Zrobiłem też kilka dni temu fotografię słupów wmurowanych w skarpę nieopodal starego cmentarza żydowskiego, które wg Sądecki sztetl miały być elementem jego ogrodzenia.
Porównanie archiwalnej fotografii na której widać szczegóły ogrodzenia Plant i współczesnych obrazów, na których widać słupy wmurowane w skarpę nie pozostawia wg mnie żadnych wątpliwości. Słupy wmurowane w skarpę i słupy będące kiedyś elementami ogrodzenia Plant to te same słupy! Zatem wszystko wskazuje na to, że część nowego ogrodzenia starego cmentarza żydowskiego wystylizowano na przedwojennym ogrodzeniu sądeckich Plant. Cmentarz i Planty, nie wdając się w szczegółowe rozważania, to jednak dość odległe światy…
Niedopatrzenie, zbytnie poleganie na ustnym przekazie bez należytej kwerendy w archiwach? Może niestaranna analiza historyczna towarzysząca projektowi budowlanemu albo jej brak? Tego pewnie się nie dowiemy, chyba, że głos zabierze sam inwestor czyli Fundacja Bonei Sanz, bo to ona ma w rękach całą dokumentację budowy płotu i rozwieje wszelkie wątpliwości wokół tej sprawy.
Słupy, ktoś powie, drobna rzecz nie warta zachodu…Być może, ale w tej kwestii trudno pominąć kontekst naszych napiętych relacji polsko-żydowskich, obrosłych, zwłaszcza w ostaniach dziesięcioleciach, wieloma warstwami kłamstw, mitów i niedomówień. Nie uzdrowimy tych relacji bez należytej dbałości o prawdę o naszej wspólnej historii. Nawet w tak drobnych, z pozoru, sprawach jak mała architektura.




