Strona główna Wiadomości

Dyrekcja MOK w krytycznym kryzysie wizerunkowym

Reklama
dyrekcja MOK w Nowym Sączu w sporze z zespołem Kraków Street Band. Siedziba MOK i fragmenty komentarzy internetowych

Fala krytycznych komentarzy wobec dyrekcji Miejskiego Ośrodka Kultury zalała media społecznościowe po wpisie zespołu Kraków Street Band, ujawniającym kulisy jego występu w Nowym Sączu. Grupa zarzuca dyrekcji instytucji zmianę warunków umowy na podstawie fałszywych informacji oraz unikanie kontaktu.

Wpis osiągnął nieczęsto spotykaną liczbę reakcji i ogólnopolski zasięg, co zaskoczyło także autorów. Mimo to MOK na swoim profilu w serwisie Facebook zaczął od usuwania pojawiających się komentarzy w tej sprawie. Dobę później opublikował oświadczenie, w którym próbuje dowodzić, że z umową z KSB było wszystko w porządku i nie ma sprawy. Dość kuriozalne oświadczenie MOK zamiast załagodzić sprawę i doprowadzić do zgody, spowodowało jedynie wzniecenie „pożaru.

Zespół Kraków Street Band w obszernym wpisie na swoim fanpage (patrz poniżej) opisuje okoliczności związane z jego niedawnym koncertem w Miejskim Ośrodku Kultury. Muzycy podpisali umowę na z góry określoną stawkę (tak wybrała dyrektor MOK, proponowali też występ „za bilety”). Ale kilka dni przed koncertem MOK zaproponował znaczne obniżenie stawki, z powodu nikłej podobno sprzedaży biletów. Alternatywą było odwołanie koncertu. Zespół nie chciał tego, i podpisał aneks do umowy.

Ale w dniu koncertu okazało się, że jednak sprzedano sporo biletów i muzycy w związku z tym chcieli anulowania aneksu. W ostatnich chwilach przed koncertem przedstawiciel, podobno nieobecnej, dyrektor MOK, przekazał znowu, że albo granie za wynagrodzenie z aneksu albo odwołanie koncertu. Kraków Street Band zdecydował się na występ przy niemal pełnej sali.

– Zagraliśmy, dostaliśmy owację na stojąco, ale Pani Dyrektor, która podobno była na koncercie, nawet do nas nie podeszła, żeby sprawę w jakikolwiek sposób wyjaśnić. Od tamtego czasu nie odbiera od nas telefonów, nie odpisuje na maile. Pisaliśmy w międzyczasie z prośbą o pomoc do władz Nowego Sącza w osobach Prezydenta Ludomira Handzla oraz Artura Bochenka, zastępcy prezydenta – również bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Pozostaje nam więc tylko podzielić się tą historią, żeby koleżanki i koledzy po fachu nie dali się złapać w te same sidła – napisał KSB.

Zmieszczony w środę post zespołu dzięki setkom udostępnień wywołał efekt kuli śnieżnej i rosnące zainteresowanie i kolejne setki komentarzy na przeróżnych profilach. Zasięg wpisu rośnie, dzięki udostępnianiu przez wielu muzyków, ludzi z „branży” i popularne profile (np. Make Life Harder). Wszędzie mnożą się krytyczne opinie wobec postępowania dyrekcji nowosądeckiego MOK ale też związane z innymi przypadkami podobnych działań.

Sentyment wszystkich komentarzy jest jednoznacznie negatywny i biorąc pod uwagę olbrzymi zasięg tych opinii, MOK jest już w wielkim kryzysie wizerunkowym. Ale zalecaną przez ekspertów w przypadku sytuacji kryzysowych błyskawiczną reakcję oraz „przyznanie się” i przeprosiny, zastąpiono działaniami z innego arsenału metod. Najpierw przez dobę usuwano negatywne komentarze pojawiające się na fanpage MOK (lub w ogóle zablokowano możliwość komentowania). Konto prowadzone przez specjalistów z Ratusza, było pilnowane niemal całą dobę. Natomiast w czwartek po południu opublikowano podpisane przez dyrektor MOK Małgorzatę Gułowską oświadczenie w którym czytamy, że informacje przekazane przez Kraków Street Band są „nieprawdziwe i wprowadzające w błąd”.

Z oświadczenia wynika, że zespołowi, po „negocjacjach”, wypłacono wynagrodzenie ustalone w aneksie zawartym kilka dni przed koncertem. Zespół się zgodził i koniec sprawy – nieważne, że pod wpływem wiadomości o minimalnej sprzedaży biletów. Według dyrektor, kwestionowanie „post factum w mediach społecznościowych wysokości wynagrodzenia, na które Zespół zgodził się przed koncertem, w ocenie MOK podważa renomę i wiarygodność biznesową Zespołu jako kontrahenta”. Dowiadujemy się także, że MOK jest zainteresowany tym, żeby wynagrodzenie za koncert było jak najniższe, ponieważ „kieruje się troską o rzetelne wydatkowanie środków publicznych”.

oświadczenie MOK Nowy Sącz w sprawie Kraków Street Band

Zespół Kraków Street Band w komentarzu podaje, że do dziś nie otrzymał wynagrodzenia i nikt z MOK z nim się nie kontaktował. Przyznaje też, że skala zainteresowania sprawą jest zaskakująca ale nie zamierza wikłać się w lokalne spory i inne wątki pojawiające się w komentarzach.

Natomiast oświadczenie opublikowane na fanpage MOK już po 3 godzinach miało blisko 200 komentarzy (o jednoznacznie negatywnym wydźwięku wobec treści dokumentu). Do momentu publikacji tego materiału, komentarze pod postem MOK nie zostały usunięte (poniżej oryginalny wpis). Temat jest niezwykle nośny w sieci. Narzędzie Google Trends wskazuje, że w ciągu ostatniej doby nastąpił lawinowy wzrost wyszukiwań związanych np. z frazami „miejski ośrodek kultury nowy sącz” czy „dyrekcja mok”.

Warto wrócić do pierwszych dwóch punktów oświadczenia dyrekcji MOK w których mowa o trosce o rzetelne wydatkowanie środków publicznych i dążeniu do uzyskania jak najlepszych warunków cenowych.

Otóż w ubiegłym roku opisywaliśmy kwestię konieczności dołożenia do budżetu Miejskiego Ośrodka Kultury 850 tys. zł. Był to skutek niemal roku pełnienia przez Gułowską funkcji dyrektora MOK (byłej sekretarki prezydenta miasta, powołanej na to stanowisko na początku 2025 roku) i szeregu błędów przy organizacji wydarzenia o nazwie Sądecka Jesień Kulturalna. W ubiegłym roku m.in. z dużą niefrasobliwością wybierano wykonawców obsługi technicznej imprezy, nie dbano o sprzedaż biletów na koncerty wykonawców (mniej lub mniej trafionych) ale bardziej o sprawne rozdanie setek darmowych wejściówek dla środowisk sprzyjających miejscowej władzy. Szeroko pisaliśmy o tym w tekście: Finanse MOK: Sądecka Jesień Katastrofalna

Z informacji, do których dotarł nasz serwis wynika również, że w niektórych przypadkach dyrektorka nie kierowała się troską o rzetelne wydatkowanie środków publicznych. Tak było m.in. w przypadku organizowanego przez MOK występu pewnego mało znanego zespołu pop, latem zeszłego roku pod Małą Galerią na Plantach (impreza z cyklu Koncert Prezydenta). Niebiletowane wydarzenie (w którym wzięło udział kilkadziesiąt osób) kosztowało sądeckiego podatnika ponad 30 tys. zł.

Mimo licznych przykładów kłopotów w sprawnym zarządzaniu Miejskim Ośrodkiem Kultury (a do marca br. także Nowosądecką Małą Galerią), od miesięcy nie ma żadnej reakcji se strony władz miasta. Wiceprezydent już w zeszłym roku, po spotkaniach z pracownikami, miał także świadomość poważnych zawirowań interpersonalnych między osobami, które przyszły do MOK wraz z nastaniem nowej dyrektor. Te konflikty doprowadziły m.in. do rezygnacji w ostatnich miesiącach z pracy w MOK co najmniej 4 osób.

Sytuacją w MOK nie interesują się również radni rządzącej koalicji, którzy ostatnich miesiącach zajmowali się wyłącznie byłym dyrektorem tej instytucji (dopiero od momentu gdy popadł w niełaskę prezydenta i został odwołany). Współuczestniczyli także w oczerniającej go kampanii. Co ciekawe, prowadzonej za pomocą sieci hejterskich kont, na które treści produkowała m.in. osoba, zatrudniona w zeszłym roku na fikcyjnym etacie w… Miejskim Ośrodku Kultury. Pisaliśmy o tym m.in. tutaj: Olbrzymią stratę finansową MOK próbuje się przykryć zakupami byłego dyrektora

(JO)

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Ktoś wie, zebrała się już rada artystyczna przy prezydencie i potępiła brutalny atak na wybitnego fachowca i organizatora? W składzie jest też pani dyrektor i pani konferansjer, ta od luzowania tego i owego, więc nie powinno być chyba problemu

  2. Dział PR ratusza jak zwykle na najwyższym poziomie. wymyślili oświadczenie myśląc, że jak zwykle załatwią sprawę takim bzdetem i nikt nie zwróci uwagi, bo kto tam się w sączu dopytywał ;) katastrofa goni katastrofę, no ale co tam. jeszcze tylko przełknąć minimalną sprzedaż biletów na koncerty jesieni kulturalnej, ratować frekwencję rozdając darmówki radnym KN do dystrybucji i pobredzić coś o karcie nowosądeczanina dwa-zero, pokazać się przed każdym koncertem elektoratowi i wygłosić jakieś orędzie jaką to nie potęgą jesteśmy i jak na kulturę stawiamy, potem dołożyć z milion do MOK w tym roku i będzie się można pozbyć paniusi i dać na dyrektora kolejnego swojego zaufanego człowieka ;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj