W Nowym Sączu od początku 2020 roku funkcjonuje bezpłatna komunikacja miejska dla posiadaczy Karty Nowosądeczanina (wydano jej już ponad 50 tysięcy sztuk). Władze miasta przedstawiają tę decyzję jako swoje wielkie osiągnięcie jednak do tej pory nikt jeszcze nie przeanalizował zysków i strat… Aż do teraz – o mitach związanych z bezpłatnymi autobusami miejskimi, rzeczywistych i rzekomych korzyściach, niespełnionych nadziejach oraz zagrożeniach na przyszłość pisze aktywista miejski Tomasz Popiela.
Za sprawną i dostępną komunikację publiczną w Nowym Sączu odpowiadają jego władze – z Prezydentem Miasta na czele. Od 75 lat dba o to Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, które przez lata zmieniało swoją formę prawną, aż w 1995 r. zostało przekształcone w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka ta otrzymuje od Miasta „zlecenie” wykonania usługi przewozów pasażerskich, za które otrzymuje wynagrodzenie. Spółka ma charakter tzw. spółki komunalnej, a więc nie jest nastawiona na zyski, lecz na zaspokojenie potrzeb mieszkańców w zakresie przemieszczania się po mieście.
W kampanii wyborczej w 2018 roku, ówczesny kandydat na prezydenta – Ludomir Handzel zapowiedział wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej. Usługa została wprowadzona na początku 2020 r. wraz z Kartą Nowosądeczanina. Karta ta również daje możliwość skorzystania m.in. z darmowego parkingu w strefie płatnego parkowania (obecnie przez dwie godziny dziennie) oraz wielu zniżek w różnych lokalach usługowych czy gastronomicznych na terenie Nowego Sącza.
Głównymi argumentami za wprowadzeniem bezpłatnej komunikacji, które wybrzmiewały zarówno w czasie kampanii wyborczej w 2018 r. jak i w momencie podejmowania odpowiednich decyzji przez Radę Miasta było zwiększenie wpływów podatkowych w związku z uzależnieniem otrzymania karty od faktu rozliczania się z podatku dochodowego w mieście oraz zwiększenie liczby pasażerów komunikacji miejskiej. Wszystko to miało jednocześnie wpłynąć na zmniejszenie liczby samochodów i poprawę jakości powietrza. Brzmi świetnie. Postanowiłem sprawdzić, co udało się w tej mierze osiągnąć przez pierwsze trzy lata działania karty.
Swoją analizę oparłem o ogólnie dostępne źródła oraz informacje uzyskane w ramach wniosku o udostępnienie informacji publicznej. W większości przypadków nie brałem pod uwagę danych za lata 2020 – 2021 ponieważ były to lata pandemii i funkcjonowanie komunikacji miejskiej było ograniczone, więc takie porównania byłyby nieuprawnione i manipulacyjne. W związku z tym porównywałem lata 2019 i 2022. Czas na konkretne obalanie mitów!
Mitologia
Mit 1. Będę jeździł za darmo!
Bardzo często w przestrzeni publicznej używane jest określenie darmowej komunikacji miejskiej. Czy słusznie? Otóż nie. Komunikacja publiczna w Nowym Sączu jest jedynie bezpłatna. Oznacza to, że mieszkaniec nie płaci bezpośrednio za skorzystanie z usług MPK. Słowo klucz – bezpośrednio. Bo o ile biletu nie trzeba będzie kupować, to za sam przejazd mieszkaniec i tak zapłaci – w podatkach, a więc pośrednio. Sytuacja jest tutaj jeszcze o tyle dziwna, że płacąc w takiej pośredniej formie na taki bilet zrzucają się wszyscy mieszkańcy Miasta, a nie tylko ten, który z przejazdu skorzystał. A ile nowosądeczanie zapłacą za tę bezpłatną komunikację? Trudno jednoznacznie wskazać. Jeśli policzymy utratę przychodów ze sprzedaży biletów to wyjdzie 3 950 003,88 zł (przychody ze sprzedaży biletów w: 2019 – 8 776 600,00 zł oraz 2022 – 4 826 596,12 zł). Dodać do tego należy również 324 315,99 zł rekompensaty za obsługę karty prowadzoną przez spółkę MPK, a także koszty funkcjonowania systemu kontroli biletów i usługi ich sprzedaży w wysokości 895 926,73 zł. Biorąc pod uwagę, że mamy w mieście około 59 tys. podatników to wychodzi nam kwota ponad 87 zł od osoby za luksus darmowej komunikacji. Warto dodać ciekawostkę statystyczną, iż o ile w 2019 r. udział przejazdów z biletami pełnopłatnymi w strukturze przewozów wyniósł 25,3%, tak w 2022 r. już tylko 8,8%.
Mit 2. Jeśli jest bezpłatnie, to jeżdżą wszyscy!
Czynnikiem mającym ogromne znaczenie dla podjęcia decyzji o wprowadzeniu bezpłatnej komunikacji miejskiej w Nowym Sączu była nadzieja na zwiększenie liczby pasażerów MPK. Więcej mieszkańców jeździ komunikacją – mniej podróżuje samochodem. A jeśli mamy mniej samochodów na ulicach to zmniejszamy zakorkowanie miasta i poprawiamy jakość powietrza. Wszystko to na papierze wygląda całkiem ładnie. A w rzeczywistości? Liczba pasażerów podróżujących komunikacją publiczną w Nowym Sączu w porównywanym okresie… zmalała. Zmalała dokładnie o 694 504 (statystyczna liczba pasażerów w: 2019 – 12 931 796 osób oraz 2022 – 12 237 292 osób). Wychodzi więc na to, że pomimo możliwości bezpłatnego transportu liczba pasażerów w autobusach MPK znacznie spadła. O zmniejszeniu ruchu ulicznego mogliby zapewne wypowiedzieć się wszyscy kierowcy i mam pewność, że nie byłyby to pochlebne opinie. Nie da się jednak uzyskać konkretnych danych, które mogłyby wskazywać na zmniejszenie ruchu samochodowego w mieście.
Jakość powietrza to temat trochę bardziej złożony, ale na logikę i tutaj na poprawę nie ma szans. Warto przy tej okazji wskazać, że na zmniejszenie liczby samochodów, zwłaszcza w centrum miasta, z pewnością nie wpływa inna dogodność wynikająca z posiadania karty nowosądeczanina – bezpłatne parkingi miejskie. Z jednej więc strony Miasto stara się zachęcić mieszkańców do zmiany przyzwyczajeń w podróżowaniu poprzez wybór komunikacji publicznej, a z drugiej strony zachęca do przyjeżdżania autem do centrum. Wiedzą o tym sami mieszkańcy, którzy w badaniu przeprowadzonym przy tworzeniu planu zrównoważonej mobilności dla Nowego Sącza wprost wskazali, iż „Bezpłatne parkowanie przez pierwsze 90 min. w SPP (strefie płatnego parkowania) dla mieszkańców Miasta nie jest dobrym rozwiązaniem, zniechęca to do korzystania z Komunikacji Miejskiej”.
Mit 3. Damy bezpłatnie, to jeszcze zarobimy!
Może i za bezpłatną komunikację publiczną jednak płacimy, może i mniej pasażerów nią podróżuje, ale za to dzięki karcie nowosądeczanina mamy w Nowym Sączu więcej podatników i ogromne zyski do budżetu Miasta. No i znowu pudło. Ale zacznijmy od początku. Prezydent Ludomir Handzel przekonywał, że wprowadzenie karty nowosądeczanina oraz uzależnienie jej otrzymania od rozliczania podatków w Nowym Sączu spowoduje, że w mieście przybędzie podatników. Niestety już sam regulamin karty dopuszcza możliwość jej uzyskania np. poprzez zaświadczenie o zameldowaniu. Warto więc sprawdzić jak to wygląda z tymi podatnikami – mamy ich gwałtowny wzrost? No oczywiście nie. Jak widzimy na poniższej tabelce liczba „podatników podatku dochodowego od osób fizycznych, którzy rozliczając się wskazali Nowy Sącz jako miejsce zamieszkania” wzrosła w 2022 r. o ponad 600 w stosunku do roku 2019 r.
Skoro wzrosła to sukces? Nie do końca. Największa ilość złożonych wniosków oraz wydanych kart nowosądeczanina przypada na rok 2020 (do końca 2020 r. zostało wydanych ponad 30 tys. kart), a mimo to mamy spadek ilości podatników o ponad 700 w 2020 r. w porównaniu do 2019 r. Jak pokazuje też porównanie 2018 i 2019 – tendencja wzrostowa w ilości podatników następowała jeszcze przed pandemią, która prawdopodobnie została przez nią przyhamowana. Trzeba jasno wskazać, iż pojawienie się możliwości uzyskania karty nowosądeczanina nie wpłynęło znacząco na zmianę w ilości podatników, a co za tym idzie na wzrost przychodów z podatku dochodowego dla Miasta Nowy Sącz (wskazane w tabeli dane w wysokości należnego podatku nie są zależne od Miasta i niestety nie ma możliwości, aby uzyskać dane dotyczące tylko „nowych” podatników).
Niestety również spółka MPK nie chciała podać informacji o ilości wydanych kart nowosądeczanina w podziale na sposób wnioskowania (innymi słowy – nie wiemy ile osób zawnioskowało o kartę przedkładając pierwszą stronę deklaracji PIT, a ile informację o zameldowaniu albo umowę najmu mieszkania), a na mój wniosek z prośbą o ich przygotowanie, zażądała ode mnie opłaty w wysokości ponad 4 tys. zł. Warto również w tej sytuacji podkreślić, że często pojawiające się porównania np. do Tallina, na którego przykładzie wskazywano możliwości „zarobienia” na bezpłatnej komunikacji, są bardzo mocno nietrafione. Tallin to metropolia i stolica kraju, która obsługuje de facto całą Estonię, stając się miejscem zamieszkania i świadczenia pracy dla wielu osób z mniejszych miejscowości. Nowy Sącz nie jest tego typu centrum dla naszego regionu.
Mit 4. No i kto chce tej bezpłatnej komunikacji? Pan chce, pani chce, my chcemy, społeczeństwo!
Część osób mogłaby wszystkie powyższe argumenty obalić prostym stwierdzeniem – mieszkańcy Nowego Sącza chcą bezpłatnej komunikacji i koniec. I tutaj też pojawiają się schody. Nikt nigdy na poważnie nie zapytał mieszkańców czy chcą bezpłatnej komunikacji. Była to oczywiście obietnica wyborcza Ludomira Handzla, ale daleki byłbym od stwierdzenia, że to właśnie ta obietnica wpłynęła w największej mierze na wybór nowosądeczan (a nawet jeśli to przypomnę, że na Ludomira Handzla w pierwszej turze wyborów oddano raptem niecałe 9,5 tys. głosów – to jedynie niecałe 12% zameldowanych w mieście, czyli parafrazując głośny swego czasu wpis samego Pana Prezydenta o miejskim referendum, aż 88% mieszkańców opowiedziało się przeciwko bezpłatnej komunikacji).
Zapytano jednak mieszkańców Miasta o inną ciekawą rzecz. W badaniu, które zostało opisane w Planie zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla miasta Nowego Sącza przygotowanego według stanu na 1 grudnia 2021 r., zapytano mieszkańców Nowego Sącza o to czym kierują się przy wyborze środka transportu po mieście. Zdecydowanie najwięcej osób (64%) wskazało, iż jest to szybkość dojazdu. Na kolejnych miejscach znalazła się dostępność (53%), konieczność dotarcia do kilku celów podróży (47%) czy wygoda i komfort podróży (31%). Tylko 25% ankietowanych wskazało koszt podróży jako istotny czynnik przy wyborze środka transportu – przy czym zdecydowanie najczęściej na tę opcję wybierały osoby w wieku 18 – 29 lat, które są zwolnione z płacenia PIT, a więc nie dokładają się do sądeckiej bezpłatnej komunikacji miejskiej!
Mit 5. Ale potrzebujący skorzystają!
Będą i takie osoby, które powiedzą, że może i one nie korzystają z bezpłatnych przejazdów, ale przynajmniej inni, bardziej potrzebujący dostaną wsparcie. Po pierwsze nic nie stoi na przeszkodzie, aby takim potrzebującym pomóc poprzez precyzyjne określenie grup, które np. zniżki na przewóz autobusowy powinny otrzymać. Przecież w 2019 r. funkcjonował szereg zniżek dla mieszkańców Nowego Sącza takie jak: Nowosądecka Karta Seniora (preferencyjna cena biletu dla seniorów), Nowosądecka i Starosądecka Karta Rodziny oraz szkolny nowosądecki preferencyjny bilet miesięczny dla dzieci i młodzieży szkolnej. Można było tę ofertę być może uatrakcyjnić i poszerzyć, ale czy należało każdemu mieszkańcowi fundować bezpłatne przejazdy?
Zagrożenia
Oprócz wspomnianych mitów z bezpłatnej komunikacji płyną też zagrożenia. Jakie? Jak wynika z badań przeprowadzonych m.in. w Tallinie, gdzie bezpłatna komunikacja miejska funkcjonuje już od 2013 r., liczba przejazdów autobusami choć nieznacznie to wzrosła, to spadł niestety udział podróży rowerowych i pieszych. Potwierdza to obawy wielu ekspertów – bezpłatna komunikacja nie zmniejsza ruchu samochodowego, ale za to obniża liczbę rowerzystów i pieszych, co w szerokiej perspektywie bardzo źle będzie wpływało na zdrowie nowosądeczan i jest odwrotne od założonych celów strategicznych dla Miasta Nowego Sącza.
Bezpłatna komunikacja w Nowym Sączu dotyczy jedynie mieszkańców Miasta. W związku z tym wszyscy inni pasażerowie jeżdżący miejskimi autobusami winni zakupić bilet. Taki skasowany bilet trzeba oczywiście skontrolować. Pomimo więc wprowadzenia bezpłatności dla komunikacji miejskiej MPK wciąż ponosi koszty związane z kontrolą i sprzedażą biletów. A koszty funkcjonowania zespołu ds. kontroli wzrosły o ponad 250 tys. zł (w 2019 wyniosły 503 382,51 zł, a w 2022 wyniosły 758 993,17 zł), zaś koszt usługi sprzedaży biletów spadł nieznacznie o ok. 37 tys. zł (w 2019 wyniosły 174 700,00 zł, a w 2022 wyniosły 136 933,56 zł). Warto przy tym zaznaczyć, że koszty obsługi samego programu karty nowosądeczanina tylko w 2022 r. wyniosły prawie 400 tys. zł.
Ostatnim aspektem, najmniej chyba obiektywnym i mierzalnym, jest aspekt psychologiczny. Istnieje w Polsce powiedzenie, które można przywołać w powyższym temacie – „za darmo i ocet słodki”, co oznacza mniej więcej, iż przez sam fakt otrzymania czegoś za darmo niwelujemy wady tego co darmowe. Jak wykazałem, obalając mit o społecznej akceptacji ale i oczekiwaniu bezpłatnej komunikacji, dla mieszkańców Nowego Sącza dużo ważniejsza jest częstotliwość, komfort przejazdu czy dostępność komunikacji miejskiej niż sama jej cena. Jednakże efekt bezpłatności może spowodować, iż na kolejne lata oczekiwania nowosądeczan względem komunikacji publicznej zostaną „stępione”, a władza nie będzie musiała zaprzątać sobie głowy nowymi rozkładami jazdy, wymianami taboru czy tworzeniem nowych linii. Wiąże się z tym również podejście ludzi do tego co darmowe. Z reguły jeśli za coś nie musimy płacić to o to nie dbamy. I w tym kontekście nie chodzi mi o bezpośrednie niszczenie autobusów, ale właśnie o to, że jako mieszkańcy nie będziemy od władzy wymagać poprawy jakości komunikacji miejskiej.
Podsumowując warto zwrócić uwagę na to jakie kierunki ustaliło Miasto w przywołanym już wyżej dokumencie tj. planie zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla miasta Nowego Sącza. Są to: promocja usług transportu miejskiego oraz programy edukacyjne dla dzieci i młodzieży („Promocja jest pozacenową formą konkurencyjności”!), integracja środków publicznego transportu zbiorowego, zwiększenie dostępności publicznej komunikacji zbiorowej, infrastruktura drogowa i priorytety dla komunikacji miejskiej, budowa parkingów typu Bike+ride, park+ride, kiss+ride, modernizacja i wymiana taboru.
W Diagnozie Sądeckiego Obszaru Funkcjonalnego (dokument stworzony na potrzeby przygotowania wspólnych projektów dla gmin Sądecczyzny w ramach funduszy europejskich) mieszkańcy Nowego Sącza wskazali „Rozwój transportu publicznego” jako drugi najważniejszy priorytet mający wpływ na cały nasz region! Wśród głównych kierunków działania wskazanych przez autorów ww. diagnozy pojawiła się rozbudowa sieci transportu publicznego (w tym rozwój działalności MPK i rozwój sieci transportu MPK oraz modernizacja taboru autobusowego). Wszystkie powyższe działania wymagają szerokiego finansowania, które obecnie częściowo pochłaniają koszty bezpłatnej komunikacji. Bez poprawy funkcjonowania komunikacji publicznej nie może być w Nowym Sączu mowy o zwiększeniu zainteresowania komunikacją zbiorową. I nie zmieni tego niestety jej bezpłatność.




