Na sądecki rynek księgarski dotarła długo zapowiadana książka „KUGLARZE i PACYNKI” Jana Fausta. Nie jest tajemnicą w Nowym Sączu, że pseudonimem Jan Faust posługuje się Wojciech Tokarz z którym pod koniec 2020 roku dwie sądeckie placówki upowszechnia kultury, pozostające w gestii Urzędu Miasta, Miejski Ośrodek Kultury i Mała Galeria, nawiązały współpracę. W tamtym czasie tak MOK, jaki MG kierowane były jednocześnie przez nowego dyrektora, Benedykta Polańskiego.
Choć na jednej z początkowych stron wydawca książki oświadcza, że ma ona charakter satyryczny, to na sąsiedniej stronie przytoczony jest cytat profesora sztuki Andrzeja Szarka. „(…) Barbarzyńcy, destruktorzy, pajace i kłamcy, wyprosili mnie z tego miasta”. I od tej strony z cytatem robi się poważnie. Bardzo poważnie.
„KUGLARZE i PACYNKI” to trzy splecione naprzemiennie ze sobą historie. W pierwszej autor opisuje i dokonuję próby rozliczenia ze swoich osobistych dramatów i porażek z niedalekiej przeszłości. Druga to sztuka teatralna „Zamek”, którą autor napisał w 2019 roku. Trzecia zaś z historii to opowieść o tym, jak „Zamek” miał być wystawiony na deskach Teatru Robotniczego im Bolesława Barbackiego, mającego swoją siedzibę w Miejskim Ośrodku Kultury i krótkiej, jak się okazało, pracy autora „na czarno” w Małej Galerii.
I właśnie ta trzecia historia o „Zamku” w Teatrze Robotniczym i Małej Galerii opowiedziana w „Kuglarzach i pacynkach” będzie najbardziej, jak sądzę, dla sądeckiego czytelnika interesująca i choćby tylko z tego powodu warto po tą książkę sięgnąć.
Decyzję o wystawieniu „Zamku” na deskach Teatru Robotniczego podjął jednoosobowo dyrektor MOK B. Polański. Próby spektaklu były daleko zaawansowane, zbudowano kosztowną dekoracje, zgromadzono rekwizyty i…nagle przed autorem sztuki Janem Faustem, który miał być jednocześnie jej reżyserem, wyrosła ściana o którą cała realizacja rozbiła się w drobny mak. Nie będę tutaj opisywał szczegółów, te Państwo znajdziecie w książce. Przytoczę tylko jeden cytat z rozdziału V, który wiele tłumaczy i wyjaśnia: „O samym P. szepce się na mieście, że jest podnóżkiem wiceprezydent miasta, co zresztą szybko okazuje się prawdą. Ona usadza go na miejskim stołku, on w zamian zostaje jej Kurskim, czyli bulterierem. Na jej komendę warczy, kąsa i zagryza każdego, kto śmie się jej przeciwstawić. Tworzą zgrany duet: ona jest profesjonalną polityczną kuglarką, on jej bezwolną pacynką”.
Tzw „dobra zmiana” Prezydent Ludomir Handzel w sądeckiej kulturze przyniosła opłakane skutki. Działalność tak MOK-u jak i Małej Galerii została upolityczniona do granic możliwości. Króluje w niej korporacyjna bezduszna statystyka bez jakiegokolwiek przesłania czy też misji. Ma być głośno, jasno i dużo ludzi na widowni. Buta i arogancja jest tutaj na porządku dziennym. Artyści, najczęściej społecznicy, który poświęcili sądeckiej kulturze dziesiątki lat swojego życia, zostali potraktowani przez nową ratuszową władz i ich nominatów brutalnie i bezpardonowo. Niemalże z dnia na dzień zatrzaśnięto przez nimi drzwi do teatru czy galerii bez najmniejszego choćby przepraszam czy dziękuję -(…) Barbarzyńcy, destruktorzy, pajace i kłamcy, wyprosili mnie z tego miasta”…
Wydarzenia i ich szczegóły opisane „KUGLARZACH i PACYNKACH”, a dotyczące MOK, Teatru Robotniczego i Małej Galerii były znane wcześniej w sądeckim środowisku ludzi kultury z relacji wielu świadków. I ich opis w „Kuglarzach…” pokrywa się niestety z tym, co opowiadali o nich świadkowie. Piszę niestety, bo wierzyć się nie chce, że tak brutalnie i bez krzty szacunku można traktować dziedzictwo kulturalne naszego Miasta, że tak można traktować ludzi…A jednak to się wydarzyło w Nowym Sączu.
Książka 'KUGLARZE i PACYNKI” została wydana nakładem wydawnictwa SM&M. Liczy 246 stron. Można ją kupić w Księgarni Alfabet mieszczącej się na deptaku przy ulicy Jagiellońskiej 5.
Sylwester Adamczyk




