CO Z LEWICĄ W NOWYM SĄCZU? – analiza sytuacji
Piszemy często o władzy w mieście. To nie powinno dziwić, ponieważ takie jest zadanie niezależnej publicystyki, aby patrzyła władzy na ręce. Mam nadzieję, że władza to rozumie i akceptuje. Pisaliśmy również o sytuacji w sądeckiej Koalicji Obywatelskiej. Nakreślaliśmy także sytuację kadrową w sądeckim PiS. Pora napisać coś o sądeckiej Lewicy. No ale właśnie, czy istnieje jeszcze Lewica w Sączu?
W wyborach samorządowych wystartował komitet Lewicy. Uzyskał 1000 głosów. Czy to jest dużo? Nie jest. Matuzalem sądeckiej Lewicy otrzymał tylko 214 głosów. Jeden radny z PiS-u uzyskał tyle samo głosów co cały komitet Lewicy. Ale czy pamiętamy z jaką ofertą wystąpiła sądecka Lewica? No nie bardzo. Byli schowani, niemrawi. Podobno także się pokłócili. No i wyszło jak wyszło.
Historycznie, kiedyś lewica miała swojego prezydenta miasta. Trudno w to uwierzyć, że w tradycjonalistyczno-konserwatywnym mieście można uzyskać wybór będąc człowiekiem lewicy. Był także aktywny poseł z krótkim nazwiskiem. Co się teraz z dzieje w tym środowisku? Czy jest tam jakiś lider? Czy są jacyś działacze? W zasadzie nie udzielają się publicznie. To może być spowodowane kilkoma przyczynami.
Brak ludzi, o czym wspominaliśmy. Brak pomysłów na zajmowanie stanowiska w istotnych sprawach. To ściśle wiąże się z czuciem marketingu politycznego. Potrzebna jest koncepcja. Czasami one nie musi być skomplikowana. Ot, rozpoczęta jest działalność w mediach społecznościowych, regularne publikacje na forach. Zajmowanie stanowiska i wyrażanie opinii w ważnych sprawach miasta i regionu.
Ciekawe co sądecka lewica myśli o takich zagadnieniach: ocena obecnej władzy w Ratuszu; gospodarka odpadami i budowa spalarni przez prywatnego inwestora; finansowanie i zarządzanie spółkami komunalnymi: Nova, Sandecja. Ocen głównych inwestycji w mieście. Jakie decyzje podjęłaby po przejęciu władzy w mieście?
Interesujące byłoby także, czy zamierza wystawić swojego kandydata na stanowisko prezydenta miasta. No ale wcześniej, czy zgłosi swój komitet? Przy takiej mizernej aktywności, to wcale nie jest pewne. Pisowcy założyli już pewnie z kilkanaście kont, kładą równym ogniem obecną władzę. Widać, że szykują się do wyborów. Widać tam werwę i poruszenie. Lewica jest w letargu, a nawet w śnie.
Ostatni, lokalny sondaż, daje Lewicy ponad 6% poparcia. To jakieś niecałe 2000 głosów. Przy dobrej kampanii wyborczej może ten wynik jeszcze poprawić, ale jeżeli brakuje koncepcji, to można spaść na tysiąc głosów, jak w 2018 roku. Gdyby Lewica wystawiła dobrego kandydata na posła, który nawet jeżeli przegra, to stanie się rozpoznawalny i wystartuje do fotela prezydenta miasta. To dość oczywisty plan, ale warto go podsunąć.
Lewica i Konfederacja to taki awers-rewers. Konfę w Sączu szacuje się na prawie 15%, wedle tych samych badań. A może Lewica nie powinna główkować bardzo, tylko rozpisać program – 180 stopni do Konfederacji? Już by coś było. Można także wykorzystywać słabość sądeckiej KO, uwikłanej w dziwaczną koalicję w Ratuszu. Ten także zdaje się pokazywać … pisowską twarz. To wszystko znacznie ułatwia konstruowanie oferty politycznej i wyborczej. Można zyskać inicjatywę.
Nie tak, abyśmy podpowiadali, ale sądecka scena jest zbyt zdominowana przez nurty konserwatywne. Lewica w sposób naturalny mogłaby kontrastować. W sumie, to nawet niewiele trzeba.
Może po tym felietoniku coś tam drgnie? Ktoś napisze, zamelduje się z jakimś pomysłem. Pokażą się jakieś nazwiska i twarze. To może ostatecznie skutkować wyłonieniem wspólnego kandydata na prezydenta, tak jak to udało się w Rzeszowie. Sądecka scena polityczna jest zdecydowanie zbyt monotematyczna. Ożywienie jej wpłynie także dobrze na wszystkich uczestników sądeckiego teatru politycznego i wyborczego. W dyskusji, a nawet w sporze może pojawić się jakaś konstruktywna synteza.
Chyba, że Nowy Sącz skazany jest na pisowską lewicę? Przy socjalnej ofercie: narodową, klerykalną, populistyczną, etatystyczną, nepotystyczną. Trudno z pisowcami konkurować na obiecywanie i rozdawanie. Ale może idzie jednak coś konstruktywnego wymyślić? Paradoksalnie, może trzeba zainspirować się … Konfederacją? Niech w naszym Nowym Sączu coś się zacznie dziać! Grzęźniemy w uwiądzie. A podwójne wybory za pasem…
Ludzie Lewicy, odezwijcie się!





