Strona główna Twoje miasto

Kurek leje wodę: dla kogo 9. i 10. mandat w okręgu 14?

WYBORY PARLAMENTARNE W OKRĘGU 14 – kto otrzyma 9 i 10 iloraz-mandat? Część druga. Postaramy się rozwikłać zagadkę metody d’Hondta w okręgu 14.

Ostatnio pisaliśmy o tym, że sprawy podziału mandatów są prawie przesądzone. Tak, to „prawie” robi zasadniczą różnicę. Okręg 14 posiada 10 mandatów. 8 z nich jest w zasadzie przesądzonych. Tak mówi twarda matematyka. Mandat 9 i 10, czyli: iloraz z metody d’Hondta nie jest pewny, komu przypadną. O tym będzie ten tekst.

Oczywiście pamiętamy założenia ordynacji d’Hondta. Okręg 14 jest niezależny od innych okręgów. Żadne głosy z Polski nie przechodzą do 14, a także z 14 okręgu i z żadnego innego nie przechodzą do Polski. Okręgi są zupełnie niezależne. To takie „41 Polsk”, gdzie w każdym okręgu jest inna sytuacja wyborcza, matematyczna także. Głosowanie na listę ma kluczowe znaczenie. Ilość głosów listy w okręgu jest zasadnicza. To ta ilość jest dzielona i powstają ilorazy. Potem dopiero dopasowywani są kandydaci do 10 najwyższych ilorazów. Jeżeli zatem chcemy poprzeć partię, to jest mało ważne, kogo zakreślimy na liście.

Mandat 9. Tutaj są dwa problemy. Pierwszy, czy PSL/2050 przekroczy próg wyborczy 8%. Drugi, to nawet przy przekroczeniu i wyniku jednocyfrowym (do 10%) mandat ten może przypaść każdej z 3 pozostałych partii. Raczej nie będzie mieć mandatu PSL/2050, jeżeli będzie tuż nad progiem 8%, to za mało.  

Los mandatu 10 jest arcyciekawą sytuacją. Jeżeli PSL/2050 otrzyma jednak mandat, to… PiS ma pewne 6 mandatów. KO ma pewny jeden mandat. Konfederacja ma pewny jeden mandat. To jest razem 9 mandatów. No i…

Reklama

Komu przypadnie ten 10 mandat? Największe szanse ma KO, ale Konfederacja także ma nie małe szanse. Ale PiS nie jest ich również pozbawiony. Sytuacja jest frapująca. Kampania wyborcza w okręgu 14 w zasadzie toczyć się będzie właśnie o ten 10 mandat. Trudno to uwierzyć, ale to wynika z konstrukcji metody d’Hondta, ale i sondaży, a także wyników wyborów okręgu 14 z roku 2019.

To tylko tutaj, w okręgu 14, w 2019 Pis otrzymał 66% głosów, a KO 14%. Kierując się na przykład wynikami z 2019 wychodzi, że gdyby one się powtórzyły w jakimś podobieństwie, to KO mogłaby na 2 mandaty. Pisowi spadło KO wzrosło. Ale czy taka jest obecnie sytuacja?

Ale sytuacja jednak uległa zmianie. Poparcie dla Konfederacji podwoiło się, a nawet jeszcze więcej niż podwoiło. O tym mówią sondaże ogólnopolskie. O tym mówią także sondaże lokalne wykonane w ostatnich miesiącach. Należy spodziewać się, że poparcie Konfederacji w okręgu 14 jest wyższe niż średnie w całej Polsce, a takie podają ośrodki badań.

Szkoda, że nie posiadamy aktualnych, wiarygodnych badań poparcia partii w okręgu 14. Wtedy wpisalibyśmy to w excel i podalibyśmy dystrybucję 10 mandatów. Musimy spekulować, odnosić się do szczątkowych badań, do wyników z 2019. Wykorzystamy publikacje Twojsacz z tymi sondażami. Poniżej są linki.

Poparcie w powiecie nowosądeckim i Nowym Sączu

Poparcie do sejmiku Małopolski.

Ciekawe jest to, że KO jest znacznie mocniejsza od Konfederacji w Nowym Sączu, ale już na prowincji to Konfederacje jest mocniejsza. Nowy Sącz, to 10% wyborców okręgu 14. Czy dzisiaj można powiedzieć, jak to się ułoży w październiku? Sprawa jest otwarta. Ale spekulować trzeba. Myśleliśmy długo, jak to wszystko poustawiać.

Po długim namyśle założyliśmy rozkład poparcia pomiędzy 4 komitety otrzymujące mandaty (Lewica odpada): PiS – 56%, KO – 18%, Konfederacja – 17%, PSL/2050 – 9%. Frekwencja taka sama jak w 2019 czyli 390 tysięcy.

Czy tak będzie? Nie wiadomo, ale coś trzeba założyć. Jeżeli frekwencja się zwiększy, to sprzyja to Pisowi i to on jest bliżej zgarnięcia tego 10 mandatu. Będzie podobnie, gdyby poparcie Pisu zbliżyło się do 60% przy frekwencji jak w 2019.

Zakładając, że frekwencja będzie taka sama jak w 2019, a Pis będzie miał poparcie w okolicach 56%, to prawdziwa bitwa kampanijna stoczy się pomiędzy KO i Konfederacją. 10 mandat może przypaść jako drugi temu, albo drugiemu komitetowi. Tak mówi matematyka wyborcza. Ona ma ważny wyjściowy wymiar. Ale teraz trzeba wziąć pod uwagę ułożeniu samych list, no i wreszcie jakość samej kampanii. Wróćmy jednak do matematyki…

Zobaczmy wielkości ilorazów (mandatów) granicznych. Pis: Szósty iloraz/mandat: 36 400, siódmy iloraz/mandat: 31 200. KO: drugi (kluczowy) iloraz/mandat: 35 100. Drugi iloraz/mandat Konfederacji: 33 150. Pierwszy iloraz PSL/2050 – 35 100. Teraz to widzimy, jak jest ciasno. 4 graniczne ilorazy d’Hondta są od siebie o włos. Wszystkie są w paśmie 31-35 tysięcy. Oczywiście przy założonym wyżej poparciu: 56%, 18%, 17%, 9%. Gdy tutaj zmienimy wartości, to wszystko ulega zmianie. Raz ma 10 mandat jedna, raz inna partia.

Zjednoczenie opozycji miałoby kluczowe znaczenie dla okręgu 14. D’Hondt zaczyna działać bardzo dobrze dla opozycji właśnie. Załóżmy zatem, że pis otrzymuje 56%, KO+PSL+2050+Lewica – 27%, Konfederacja – 17%. No wychodzi jak byk: 6 mandatów dla Pis, 1 mandat dla Konfederacji i aż 3 mandaty dla zjednoczonej opozycji. Ta sytuacja dotyczy tylko okręgu 14. W innych okręgach zjednoczenie opozycji będzie działać inaczej. Tak „magicznie” działa metoda d’Hondta. To jednak czysta matematyka, porządkowanie ilorazów, a z nich powstają mandaty. Niestety, nie można wybierać sobie okręgów, w których się jednoczą. Albo zjednoczenie jest w całej Polsce, albo w ogóle.

Ułożenie list ma również znaczenie. Na czele listy powinien być silny lider listy, bo to ma znaczenie psychologiczne. W Pis liderem będzie Terlecki Ryszard z Krakowa, to nie jest najlepsze. Na tej liście ważni będą kandydaci drugiego planu, którzy stoczą bitwę o miejsca 5 i 6. Cztery pierwsze są raczej oczywiste. Ale jak będą walczyć o 5 i 6 miejsce, to będą wspierać także całą listę. Będą liczyć, że to może także doprowadzić do 7 mandatu. Ale na duże zaangażowanie Terleckiego Ryszarda nie należy liczyć. On i tak ma pewne.

To także ważne zagadnienie, jak wybrać jedynkę, której chce się mocno pracować, mimo, że ma pewne. To powinien być dobrany taki pracuś, ale idealista. Wiemy, że jak nie ma motywacji, to robota idzie gorzej.

W przypadku KO i Konfederacji powinien na liście być jeszcze druga znacząca osoba, powiedzmy na miejscu 2. Wtedy pojawią się dwa tandemy. To na ich barkach spoczywać będzie ciężar kampanii. Reszta kandydatów na listach coś tam urobi, ale nie będą to znaczące cyfry. Bitwa stoczy się pomiędzy tymi tandemami.

Okręg 14 składa się z 6 dystryktów głównych: Nowy Sącz, obwarzanek Sącza, Gorlice, Limanowa, Nowy Targ, Zakopane. Na listach partyjnych dobrze byłoby mieć liderów z każdego dystryktu – rozpoznawalnych liderów. Oni mogą pociągnąć, mimo, że mandatu nie dostaną. Musi im się również chcieć robić kampanię. Czyli też muszą być pracusiami. Tak trzeba ich dobrać. Ważna jest: rozpoznawalność, pracowitość, charyzma, pomysł na kampanie. No ale pomyślmy: jesteśmy taką szóstką na liście z ziemi limanowskiej i wiemy, że i tak nie dostaniemy mandatu, to czy będziemy tak się wysilać? Idealizm i pracowitość to nie takie częste cechy idące w parze.

Jakość kampanii, to szeroki temat. Można spodziewać się, że gdy komitety doliczą się, to ustalą kierunki kampanii. Ale ustala głównych przeciwników. Dla Pis ważne będzie demobilizowanie wyborców KO. Przejścia wyborców pomiędzy partiami są niemożliwe. Pis będzie chciało odbierać wyborców Konfederacji. Takiej interakcji trzeba się spodziewać.

PSL/2050 będzie bić się o to aby lista uzyskała minimum 35 tysięcy głosów. Wtedy mogą liczyć na mandat w okręgu 14. To będzie ciężki bój, a transfer głosów będzie możliwy głównie z KO. Tak będą przeprowadzać atak wyborczy. Między KO a PSL/2050 odbędzie się bratobójcza walka. Pomiędzy tymi partiami jest możliwy transfer, w Polsce i w okręgu 14 także. Brak wspólnej listy, to czysta bramka samobójcza. Trzeba wspomnieć, że jakieś 4-5% głosów na Lewicę również pójdzie wprost do kosza w okręgu 14.

Konfederacja może pozyskiwać mandaty od każdego komitetu. To wygodna pozycja. Głównie „łowić” będzie w Pis, ale także ruszy na liberałów z KO. „Trzecia droga” także jest atrakcyjna, bo Konfederacja chce zostać realną trzecią drogą – alternatywą dla Pis i KO.

Ale najcięższe staracie w okręgu 14 odbędzie się pomiędzy KO i Konfederacją. To będzie stracie, a kto je wygra dostanie ten 10 mandat (przy założeniu, że PSL/2050 otrzyma jeden). Jest się o co bić.

Jak dobrać argumenty i narrację, to osobna sprawa. Wiemy, ale nie ujawnimy tego publicznie. Nawet, gdyby któryś z komitetów proponował gratyfikację. Może w trakcie kampanii będziemy coś komentować.

Na koniec, zaproponuję pewną pouczającą zabawę. Jeżeli ktoś nie zgadza się z przedstawionymi tutaj przewidywaniami, to niech prześle swoje typowania: frekwencja, % poparcia na 4 biorące komitety. Przeliczymy i opublikujemy wynik. Gdzie przesłać? Najlepiej opublikować w prostym poście pod tekstem. Tam padnie także odpowiedź. Takie symulacje mogą być bardzo pouczające.

Chcemy, aby wiedza o wyborach w okręgu 14, o metodzie d’Hondta trafiła „pod strzechy” sądeckie. Powinniśmy rozumieć mechanizm wyborczy.

Adam Kurek
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj