BUDŻET OBYWATELSKI W NOWYM SĄCZU – sprawa konkursów na realizację projektów – analiza sytuacji
Pisaliśmy kiedyś o projektach Budżetu Obywatelskiego. Teraz do sprawy należy wrócić. Przyjrzeć się sprawom konkursów i przetargów. Trzeba pamiętać, że to ostatnia faza ciągu technologicznego projektów sądeckiego BO. Pierwsza faza to zgłaszanie i weryfikacja projektów. Druga – głosowania. Trzecia – wygrywanie konkursów i przetargów. Tak domykany jest ów ciąg.
Głośno jest o dwóch pierwszych fazach. Wtedy pojawiają się nawet emocje, liczne dyskusje. Trzecia faza konkursowo-przetargowa odbywa się w ciszy. To wielka szkoda, że panuje cisza. Niewiele osób i firm tym się interesuje. A ona jest równie pasjonująca, jak dwie poprzednie fazy. Trzeba zaznaczyć, że konkursy i przetargi organizuje Ratusz. Startować mogą podmioty z całej Unii Europejskiej. Oczywiście, ale kto dokładnie może startować, to dokładnie określa Ratusz, w tak zwanych warunkach dostępu.
Postanowiliśmy zająć się najbardziej kontrowersyjnymi projektami sądeckiego BO, czyli biesiadami i wycieczkami i właśnie tą trzecią fazą. Pamiętamy, że te przedsięwzięcia noszą określenie „integracyjne”. Może nawet słusznie. To trafna nazwa. Integracja następuje na wielu poziomach: ludzkim, wyborczym, biznesowym.
Trzeba uporządkować sprawę. W roku 2023 budżet miasta Nowego Sącza wyda około 600 tysięcy złotych na biesiady integracyjne i 400 tysięcy złotych na wycieczki i pielgrzymki integracyjne. To prawie 30% wszystkich wydatków sądeckiego BO w 2023. Liderami tych wydatków są w kolejności: Osiedle Kochanowskiego – 220 tysięcy, Osiedle Falkowa – 175 tysięcy, Osiedle Piątkowa – 100 tysięcy. To kwoty zaokrąglone. Na tych 3 osiedlach funkcje spirytus movens wypełniają Panowie Radni: Ziaja, Czernecki, Ledziński. Ale w tym integracyjnym procederze biorą udział także Panowie Radni: Gieniec, Rogóż, Prokopowicz, Dumana. Kwoty są jednak znacznie mniejsze.
Trzeba dodać i tę statystykę, że imprezy integracyjne są realizowane na większości sądeckich osiedli – na 18! Ten proces „eskalowania” imprez integracyjnych następował z roku na rok. Ale prawdziwy rozkwit to 2023. W takim postępie, to 2024 będzie zdominowany przez „imprezowanie integracyjne”. Do wydania w 2024 jest prawie 4 mln złotych. Nowy Sącz będzie najbardziej imprezowym miastem w Polsce! Może to zachęci do osiedlania się u nas? Na osiedlu Nawojowska nie będą się jednak osiedlać, no bo: będzie pewnie spalarnia i nie ma budżetowych imprez. Na Falkowej są dodatkowo … piękne krajobrazy.
Wracamy do konkursów/przetargów na realizacje tych integracyjnych przedsięwzięć. Stan na 15 maja 2023. Tutaj nastąpiła zadziwiająca specjalizacja, a nawet podział. Większość konkursów wygrywa Fundacja Będzie Dobrze. Kosi równo prawie wszystkie osiedlowe imprezy integracyjne, ale z pewnymi wyjątkami… Wspomniana fundacja wygrała już 11 postępowań na kwotę bodaj 420 tysięcy. Ogłaszane są kolejne konkursy, więc niebawem będzie „pół bańki”, a potem więcej.
Co ciekawe, ta zaradna fundacja nie startuje do „imprezowych” konkursów na osiedlach Falkowa i Kochanowskiego. Interesuje się równo wszystkimi osiedlami, ale tymi właśnie zastanawiająco nie interesuje się. No, dlaczego ta fundacja nie interesuje się tymi akurat osiedlami? No dobrze, tylko raz w pierwszym postępowaniu złożono odrzuconą ofertę… Pewne wyjaśnienie dostarczają podmioty, które tam wygrywają, także od sztycha. Na Falkowej wygrywa wszystko – 176 tysięcy – Stowarzyszenie Beskidzkie Więzi, któremu przewodniczy Pan Radny Czernecki. Na Kochanowskiego imprezy wygrywa w całości Stowarzyszenie Osiedla Kochanowskiego pod przewodnictwem Pana Radnego Ziai. Jak to ładnie się układa…
Nie trzeba dodawać, że oferty są składane na maksymalne kwoty, bo nie ma w zasadzie żadnej konkurencji. Inna sprawa, że szkoda, że do tych konkursów mogą występować wyłącznie organizacje pozarządowe. W zeszłym roku do organizacji biesiad mogły startować podmioty komercyjne. W tym roku to zniesiono. Dlaczego?
Natomiast, od dawna na organizacje wycieczek nie mogą składać podmioty komercyjne, a wyłącznie organizacje pozarządowe. To także dziwi. Dlaczego tak jest? Wycieczki organizowane i opłacane z sądeckiego BO są znacznie droższe, niż te oferowane przez specjalistyczne firmy z regionu. Łatwo to sprawdzić.
I tak, organizacje pozarządowe wygrywające sądeckie konkursy na realizacje projektów BO zapewne zlecają realizację podmiotom komercyjnym, które specjalizują się w gastronomii i wycieczkach. Taka piętrowość tylko podraża realizację projektów BO. Jeżeli tak ma wyglądać promocja organizacji w naszym mieście, to nie jest to najlepszy sposób.
Zastanawia jednak, dlaczego inne organizacje pozarządowe z miasta nie startują do tych przetargów. Wystarczy obniżyć nieco cenę, jakieś 10% i wygrywa się. Potem można podzlecić za obniżona kwotę jakiejś firmie cateringowej robotę. Zarobek, marża to przecież easy money. To byłoby za proste.
Pewną odpowiedź podaje punktacja… Zasady konkursu mają 13 kryteriów (zastanawia brak ewaluacji), gdzie można zdobyć 34 punkty. Najczęściej tyle punktów otrzymują zwycięskie oferty. Gdy zrobiło się wcześniej cokolwiek w temacie, to dostaje się kluczowe 3 punkty. Podmiot, który startuje pierwszy raz, to tych 3 punktów może nie dostać. Ma wówczas 31 punktów, a to mniej niż maks 34. Tak brzmi to kryterium za 3 punkty: Ocena potencjału organizacyjnego Oferenta (Oferentów) i jego dotychczasowych doświadczeń do zakresu realizacji zadania. 0-3. Tak te 3 punkty są tak ważne… Kiedyś wpisywano do konkursów całe szczegółowe menu biesiad, co wskazywało… Ale w tym roku to usunięto i jest „czysto”.
Na 23 postępowania, bodaj tylko raz doszło do konkurencji 2 ofert. Tak doszło do … zabetonowania tematu wygrywania imprez integracyjnych w mieście na 1 milin złotych. Po pierwsze, poprzez wykluczenie firm komercyjnych. Po drugie, przez system punktowania.
Wszystko jest jednak zgodne z prawem i to trzeba wyraźnie podkreślić. Ale czy wszystko jest transparentne? No tutaj można mieć wiele wątpliwości. Chodzi o zawężenie dostępu do konkursów dla organizacji pozarządowych. Intryguje także ten podział: jeden podmiot robi większość osiedli, a dwóch nie rusza, bo tam robią dwa inne podmioty, które to nie interesują się innymi osiedlami. O punktowaniu składanych ofert także można dyskutować.
Oczywiście, ciekawa wydaje się także strategia marżowa wykonawców. Tutaj nie ma dostępu do informacji. Marża to normalna sprawa w biznesie. Ale ciekawi jednak poziom marżowości. Ile można „wyciągnąć” z takich 500 tysięcy złotych na 13 imprez? Nie ma co zazdrościć, jeżeli samemu się nie startowało. Może trzeba uruchomić organizację pozarządową i ruszyć w te konkursy… Ale te 3 punkty…
Trzeba te sprawy naświetlać, bo zdaje się wystartuje następna edycja Budżetu Obywatelskiego w Nowym Sączu. Ma być jeszcze debata na temat zmian w regulaminie. Chyba działa jakieś ratuszowe ciało nad tematem i ewentualnymi zmianami. Trzeba mieć zawsze nadzieję, że i tymi tematami zajmą się… Pan Radny Zegzda sugerował, aby niczego nie zmieniać, bo to już powinna czynić kolejna Rada Miasta. Ale Pan Radny pomylił się i żałuje już tej wypowiedzi. Nie mamy z nim kontaktu, ale tak jakoś nam się wydaje…
Sprawą Budżetu Obywatelskiego ma zająć się również nieformalny zespół radnych, który uformował się ostatnio. Panowie Radni oświadczyli, że będą zajmować się regulaminem, jego zmianami. Proponujemy zająć się także konkursami i przetargami. Warto przyjrzeć się również przetargom na zadania inwestycyjne. To może być kopalnia do eksploracji dziwności. Jest jeszcze ciekawa sprawa – weryfikacji zgłaszanych projektów (to ta faza 1). Tym także warto zająć się. Ale to osobny temat. Na razie to tyle.





