Strona główna Wiadomości

Poturbowanie wiceprezesa Sandecji „zbyt łagodnie” potraktowane przez sąd. Prokuratura zapowiada apelację

Reklama
jest wyrok za pobicie wiceprezesa Sandecji - monitoring MOSiR - domniemani sprawcy
Klatka z monitoringu budynku MOSiR w Zawadzie. Podejrzani na korytarzu. Źródło: MOSiR

Sąd Rejonowy w Nowym Sączu warunkowo umorzył na dwa lata postępowanie wobec sześciu mężczyzn, którzy na początku 2025 roku uczestniczyli w głośnej sprawie zaatakowania wiceprezesa klubu Sandecja. Prokuratura uważa taki wyrok za zbyt łagodny i zapowiada apelację.

Do wydarzeń objętych aktem oskarżenia doszło 25 stycznia ub. roku na obiekcie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji na osiedlu Zawada. Na tutejszym boisku rozgrywał się mecz sparingowy trzecioligowych wówczas piłkarzy Sandecji z Resovią. W jego trakcie do sąsiadującego z boiskiem, dostępnego dla wszystkich budynku zaplecza, weszła grupa kilkunastu ubranych na sportowo młodych mężczyzn.

W jednym z pokoi (poza zasięgiem monitoringu budynku), miało dość do szamotaniny między mężczyznami a ówczesnym wiceprezesem klubu Sandecja Miłoszem Jańczykiem (wcześniej związanym z ruchem kibicowskim w mieście). Według późniejszych relacji przedstawicieli władz Nowego Sącza oraz policji, wiceprezes miał zostać uderzony a w jego dłoń wbito widelec. Sam napadnięty, który jak się potem okazało odniósł niewielkie urazy, nie chciał się wypowiadać o przebiegu wydarzeń.

Ale w ciągu kilku dni sprawa stała się ogólnopolska, dzięki m.in. wypowiedziom wiceprezydenta Nowego Sącza i ówczesnego prezesa MKS Sandecja. Podkreślali, że wiceprezes „mógł stracić życie” i że wszyscy przebywający na terenie obiektu byli zagrożeni. Wiceprezydent za całe wydarzenie w Zawadzie obciążył także Stowarzyszenie Kibiców Sandecji.

Reklama

– Liczę, że sprawcy tego przestępstwa zostaną szybko zidentyfikowani i należycie ukarani – apelował prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Natomiast MKS Sandecja S.A. wydał oświadczenie potępiające „wszelkie formy agresji, które nie powinny mieć miejsca w sporcie”. Zapowiedziano także dążenie do „pełnego wyjaśnienia sprawy”. Jednak klub, do momentu sprzedaży go przez Miasto i odejścia prezesa i wiceprezesa w połowie ubiegłego roku, nie wrócił do tematu.

Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu prowadziło śledztwo związane „z wtargnięciem grupy zamaskowanych mężczyzn do budynku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Siedleckiego w Nowym Sączu” przez wiele miesięcy. Biegli m.in. analizowali nagrania z monitoringu. Dopiero 19 grudnia ub. roku udało się skierować do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu akt oskarżenia w tej sprawie. Obejmował przestępstwa naruszenia miru domowego, groźby, pobicie i spowodowanie lekkich obrażeń ciała w trakcie czynu o charakterze chuligańskim. Ostatecznie dotyczył 6 osób (w wieku od 21 do 35 lat), które „wspólnie i w porozumieniu wdarły się na teren budynku MOSiR”, ponieważ większej liczby uczestników zajścia nie zdołano zidentyfikować. Oskarżeni nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.

10 czerwca br. Sąd Rejonowy w Nowym Sączu stwierdził winę oskarżonych ale poddał ich próbie. – Wydano warunkowe umorzenie postępowania na 2-letni okres próby wobec 6 oskarżonych oraz nałożenie obowiązku świadczenia pieniężnego w kwotach po 1500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz zasądzono od każdego z oskarżonych po 300 zł tytułem części kosztów sądowych – poinformował nas sędzia Bogdan Kijak, Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.

Jednak to prawdopodobnie nie jest koniec sprawy. – Nie zgadzamy się z tym orzeczeniem. Uważamy, że sąd potraktował sprawców tego przestępstwa zbyt łagodnie. Wobec tego złożymy wniosek o uzasadnienie tego wyroku i zamierzamy złożyć apelację jak tylko uzyskamy odpis wyroku i pisemne uzasadnienie – powiedział nam Bartosz Gorzula, Prokurator Rejonowy w Nowym Sączu.

Po otrzymaniu wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku, sąd ma 14 dni (lub w niektórych przypadkach dłużej) na jego sporządzenie. Potem prokuratura będzie musiała w dwa tygodnie sporządzić apelację, za czym pójdą dalsze czynności administracyjne (m.in. przesłanie odpisu apelacji). Dopiero wtedy akta trafią do sądu odwoławczego czyli w tym przypadku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu który wyznaczy termin rozprawy który będzie zależeć od aktualnego obciążenia sędziów sprawami.

(JO)

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj