Strona główna Twoje miasto

Z życia chrząszczy: Kurek o wyborach samorządowych. Nowy cykl [odcinek 1]

kurek o wyborach samorządowych

WYBORY SAMORZĄDOWE W NOWYM SĄCZU – Część 1 – Analiza ogólna.

Wybory samorządowe to bardzo skomplikowana i wielowątkowa sprawa. Będę o tym pisać w wielu odcinkach. Tak, aby każdy problem dobrze wyłuszczyć i odpowiednio naświetlić. Będziemy sprawy analizować możliwie metodycznie, chociaż skazani jesteśmy na spekulowanie. Nie jesteśmy jednak bez szans, ponieważ jesteśmy uzbrojeni w logikę i matematykę ordynacji d’Hondta. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ liczę na Czytelników, którzy włączą się w analizowanie w komentarzach. Może nawet zrobi się z tego istna „burza mózgów”? Publikować będę kolejne odcinki w środy, a może również w piątki.

Skończyliśmy ponad miesiąc temu kampanię wyborczą do parlamentu. Jest rozstrzygnięcie. Wkrótce będzie nowy rząd. Przymiarki do kampanii samorządowej w Nowym Sączu trwają. Pan Ryszard Nowak zgłosił swoją kandydaturę na prezydenta miasta bodaj jeszcze w czerwcu. Urzędujący prezydent miasta i jego formacja rozpoczęli również działania wyborcze. Zatem pisanie o wyborach w Nowym Sączu ma teraz odpowiedni czas.

Trzeba nam jednak zrozumieć istotę nadchodzących wyborów samorządowych. To że one są związane z wynikiem wyborczym do parlamentu, o tym nawet nie trzeba wspominać. Nowy Sącz nie znajduje się w próżni politycznej. Warto zatem przeanalizować morfologię wyborczą, liczne konteksty. Nie sposób tego zrobić dobrze bez lokalnych uwarunkowań. Narzędzie felietonu jest odpowiednie, aby czynić różne analizy i predykcje. Publicyści są skazani także na spekulowanie. Dla czytelności, każdy felieton będzie dotyczył wyłączonego zagadnienia.

Będzie także analiza matematyki wyborczej d’Hondta. To będzie prawdziwe źródło prawdy wyborczej. Po raz pierwszy będziemy mogli zajrzeć przez dziurkę od klucza, jak robi się politykę, w naszym Sączu także.

Reklama

Wybory samorządowe są złożone z czterech części. To truizm, ale warto tak zacząć. 1. Sejmik. 2. Wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów. 3. Wybory do rad gminy, w tym do naszej sądeckiej rady gminy. 4.Wybory do rad powiatu.

Na początek o tym wszystkim trzeba napisać ogólnie, w formie wprowadzenia, koncentrując się na Nowym Sączu.

WYBORY DO SEJMIKU

One będą miały największe znaczenie z punktu widzenia Warszawy. Dla obecnej opozycji przejęcie województw – urzędów marszałkowskich. Dla PIS utrzymanie władzy w województwach, w tym w Małopolsce. Wybory do sejmiku najbardziej przypominają wybory parlamentarne. Tutaj decyzje podejmą centrale partyjne w Warszawie.

PiS wystawi podobną listę, jak w ostatnich wyborach. Co jednak zrobi obecna opozycja? To bardzo ciekawe zagadnienie. Mogą pójść w 3 blokach. Może także powstać wspólna lista, na wzór paktu senackiego. Ja obstawiam, że będzie to wspólna lista. To będzie wynikać z 2 faktów. Pierwszy, opozycja przetarła się podczas tworzenia wspólnego rządu. Druga sprawa, to matematyka d’Hondta.

WYBORY PREZYDENTA MIASTA

No i teraz przechodzimy do wyborów prezydenckich w Nowym Sączu. Można spodziewać się kilku kandydatów, ale to jest jeszcze kompletnie niewiadome. Zacznijmy od najłatwiejszej sprawy.

Obecny prezydent Ludomir Handzel wystawi swoją kandydaturę. To w zasadzie pewne. Zagadnieniem jest to, kto poprze PLH w 1, a zwłaszcza 2 turze.

Konfederacja wystawi swojego kandydata. To raczej pewne. On nie ma najmniejszych szans na elekcję, ale Konfederacja powinna go wystawić. Istnieje inny scenariusz, ale o tym w niezależnym odcinku.

Z PIS to także stosunkowo łatwa sprawa. Chociaż… Będzie najpewniej jeden kandydat. W grze jest: Arkadiusz Mularczyk, Ryszard Nowak, Patryk Wicher. Kandydatury Panów Piecha i Kądziołki można uznać za teoretyczne.

Pan Ryszard Nowak, gdy nie otrzyma nominacji PiS może wystartować, a w drugiej turze poprze kandydata PiS. Może również wystawić swój komitet wyborczy. Ale to osobna sprawa.

Trzecia droga nie będzie raczej wystawiać swojego kandydata. Ona będzie optować za wspólnym kandydatem opozycji. To wytwarza ciekawą sytuację.

Lewica ma podobną sytuację do TD. Oni także woleliby kandydata wspólnego. To bardzo praktyczne z ich punktu widzenia. Jeżeli natomiast nie będzie wspólnego kandydata opozycji, to do wyborów stanie Pan Edward Ucherski.

Sądeckie koło KO samodzielnie skłania się do poparcia PLH. Jeżeli Warszawa wskaże wystawianie swoich kandydatów na prezydentów miast, to sądeckie KO wystawi „technicznego” kandydata, aby w drugiej turze poprzeć PLH. To mógłby być sprytny zabieg, aby „oszukać” Kraków/Warszawę, która może nie chcieć popierać PLH za jego pisowskie romanse. „Technicznym kandydatem” mógłby zostać Pan Krzysztof Głuc, albo ktoś inny. Taki kandydat nie wejdzie do drugiej tury i KO popierze w drugiej turze PLH. Wyborcy opozycji mogą to kupić.

Gdyby tak się stało mielibyśmy 5-6 kandydatów na prezydenta miasta.

No i teraz powinniśmy zadać ważne pytanie: Czy może być wspólny kandydat opozycji? KO-Trzecia Droga/Lewica? Taki na wzór paktu senackiego i kiedyś wyborów uzupełniających w Rzeszowie. Taka decyzja nie zapadnie jednak w Nowym Sączu. Ona zostanie podjęta w Warszawie przez liderów – KO, TD, Lewica – w stosunku do wszystkich większych miast w Polsce. To będzie systemowe podejście.

Gdyby tak się stało w Warszawie, to powołanie wspólnego kandydata nie będzie łatwe w Nowym Sączu. Lewica nie poprze PLH i Pana Głuca. Musiałby pojawić się inny kandydat, który mógłby nie okazać się „technicznym”. Pamiętamy, że Andrzej Duda na początku w 2014 także był technicznym kandydatem.

WYBORY DO RADY MIASTA

Tutaj powstaną komitety: KN, KO, Konfederacja, Lewica. Ale możliwe są także inne komitety: TD, Komitet Ryszarda Nowaka. Może pojawić się także fronda, spin off, w ramach skonfliktowanego koła KO w mieście, funkcjonuje już nazwa (Społeczność Obywatelska). To może stworzyć ciekawą sytuację pod względem możliwych aliansów. O tym będziemy pisać w osobnym felietonie.

W przypadku rad gmin centralne partyjne, Warszawa, nie będzie najpewniej wskazywać sojuszy i wspólnych list. No teoretycznie można sobie wyobrazić wspólną listę do rady miasta Nowego Sącza: KO-TD-Lewica. Matematyka d’Hondta byłaby sojusznikiem, ale to tylko teoretyczny wariant. Ale gdyby wystawiono wspólnego kandydata na prezydenta to… wtedy rysuje się wariant takiej wspólnej listy.

Lista Lewicy nie przekroczy progu wyborczego, to pewne. Konfederacja ma duże szanse. Komitet wyborczy „niezależnego” Ryszarda Nowaka powinien uporać się z progiem wyborczym. Z pokonaniem progu wyborczego nie będą miały problemu komitety: PiS, KO, KN. A jeżeli powstanie „czwarta siła”, albo inne frondy, to zależy od: składowych komitetu, „noszenia” społecznego i kampanii wyborczej. To będziemy analizować w osobnym felietonie.

WYBORY DO RADY POWIATU

Tutaj jest oczywiste zwycięstwo PiS. Analiza jest nawet zbyteczna. Tego nie będziemy analizować.

W kolejnych odcinkach będziemy analizować kolejne sprawy. Analizowanie oprzemy także symultanicznie w odniesieniu do matematyki ordynacji d’Hondt.

Adam Kurek
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj